Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Rosyjskie drony nad krajami NATO. Doszło do serii incydentów
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 25.03.2026 10:30

Rosyjskie drony nad krajami NATO. Doszło do serii incydentów

Rosyjskie drony nad krajami NATO. Doszło do serii incydentów
fot. SERGEI SUPINSKY/AFP/East News

Rosyjski bezzałogowiec naruszył przestrzeń powietrzną jednego z państw NATO i rozbił się na jego terytorium. Choć nie odnotowano zagrożenia dla mieszkańców, zdarzenie wpisuje się w rosnącą liczbę podobnych incydentów w regionie. Sprawa wywołała reakcję władz i ponownie zwróciła uwagę na bezpieczeństwo wschodniej flanki Sojuszu.

  • Niepokojący incydent nad Europą. Dron spadł na terytorium państwa NATO
  • Drony nad Bałtykiem. Niepokojąca seria incydentów w regionie
  • Napięta sytuacja na wschodniej flance NATO

Niepokojący incydent nad Europą. Dron spadł na terytorium państwa NATO

Jak informuje Polskie Radio, do incydentu doszło 25 marca, gdy systemy wczesnego ostrzegania zarejestrowały dźwięk przypominający eksplozję na południowym-wschodzie Łotwy. Na miejsce natychmiast skierowano służby, które potwierdziły odnalezienie szczątków bezzałogowego statku powietrznego. Te informacje przekazało łotewskie Ministerstwo Obrony.

Według wstępnych ustaleń dron przyleciał z terytorium Rosji i naruszył przestrzeń powietrzną Łotwy, zanim doszło do jego rozbicia. Mimo niepokojącego charakteru zdarzenia, resort obrony uspokaja, że nie stwierdzono zagrożenia dla ludności ani bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej kraju.

W reakcji na incydent minister obrony Łotwy Andris Spruds przerwał wizytę na Ukrainie i zdecydował się na pilny powrót do kraju. To pokazuje, że władze traktują sytuację bardzo poważnie, mimo braku bezpośrednich strat czy ofiar.

Drony nad Bałtykiem. Niepokojąca seria incydentów w regionie

Zdarzenie na Łotwie nie jest odosobnione. Jak poinformował portal ERR, do podobnego incydentu doszło także w Estonii. Tam bezzałogowiec uderzył w komin elektrowni w miejscowości Auvere, położonej niedaleko granicy z Rosją.

Estońskie władze przekazały, że mimo kolizji nikt nie ucierpiał, a infrastruktura energetyczna nie została poważnie uszkodzona. Co istotne, zdarzenie nie wpłynęło na funkcjonowanie systemu energetycznego kraju.

Według estońskich służb incydent należy wiązać z działaniami wojennymi Rosji przeciwko Ukrainie, a nie traktować jako celowy atak na Estonię. To ważne rozróżnienie, które pokazuje, że część takich zdarzeń może być efektem ubocznym operacji militarnych prowadzonych w regionie, a nie bezpośrednią agresją wobec państw NATO.

Napięta sytuacja na wschodniej flance NATO

Seria incydentów z udziałem rosyjskich dronów wpisuje się w szerszy kontekst napiętej sytuacji bezpieczeństwa w Europie Wschodniej. Do zdarzeń dochodzi w czasie intensywnych działań wojennych związanych z rosyjską agresją na Ukrainę.

Według doniesień, w momencie incydentów ukraińskie drony przeprowadzały ataki m.in. na rosyjski port Ust-Ługa, położony około 50 kilometrów od granicy z Estonią. Dodatkowo na początku tygodnia bezzałogowiec rozbił się także na Litwie.

Eksperci podkreślają, że tego typu zdarzenia mogą się powtarzać, ponieważ działania militarne w pobliżu granic NATO zwiększają ryzyko naruszenia przestrzeni powietrznej państw sojuszniczych. Choć obecnie brak dowodów na celowe ataki, incydenty te są traktowane jako potencjalnie niebezpieczne i wymagają stałego monitorowania przez służby wojskowe.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji