Robert B. z aktem oskarżenia. Lider Ruchu Obrony Granic stanie przed sądem
Robert B., lider Ruchu Obrony Granic, usłyszał oficjalne zarzuty i wkrótce zasiądzie na ławie oskarżonych. Jak informuje Radio ZET, Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim skierowała przeciwko niemu akt oskarżenia obejmujący cztery punkty, w tym znieważenie funkcjonariuszy publicznych oraz nawoływanie do nienawiści. Sprawa jest pokłosiem działalności działacza na pograniczu polsko-niemieckim, którą śledczy zakwalifikowali jako złamanie przepisów kodeksu karnego.
- Kulisy incydentu na przejściu w Słubicach
- Zarzuty dotyczące mowy nienawiści i pomówień
- Postawa oskarżonego i grożąca kara
- Finał kontrowersyjnych „patroli obywatelskich”
Kulisy incydentu na przejściu w Słubicach
Główna oś aktu oskarżenia, który wpłynął do sądu w ostatnim dniu 2025 roku, dotyczy wydarzeń z czerwca ubiegłego roku. Według ustaleń prokuratury Robert B. podczas demonstracji na przejściu granicznym w Słubicach miał dopuścić się znieważenia czworga funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz Żandarmerii Wojskowej.
W trakcie wykonywania przez nich obowiązków służbowych działacz miał publicznie nazywać ich „zdrajcami”, co stało się podstawą do wyciągnięcia konsekwencji prawnych za znieważenie organów państwowych.
Zarzuty dotyczące mowy nienawiści i pomówień
Kolejne punkty oskarżenia skupiają się na aktywności Roberta B. w mediach społecznościowych. Śledczy dowodzą, że oskarżony publikował w sieci wizerunki funkcjonariuszy opatrywane opisami sugerującymi „zdradę Polski”, co wyczerpuje znamiona pomówienia.
Co więcej, analiza udostępnianych przez niego treści doprowadziła prokuraturę do sformułowania zarzutu nawoływania do nienawiści. Chodzi o wpisy mające budzić wrogość wobec osób narodowości niemieckiej oraz migrantów, opierające się na uprzedzeniach narodowościowych i rasowych.
Postawa oskarżonego i grożąca kara
Podczas przesłuchania Robert B. konsekwentnie nie przyznawał się do żadnego z zarzucanych mu czynów. Działacz Ruchu Obrony Granic zdecydował się na skorzystanie z przysługującego mu prawa do odmowy składania wyjaśnień, nie odpowiedział również na żadne pytania prokuratora prowadzącego sprawę.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za znieważenie funkcjonariusza oraz publiczne nawoływanie do nienawiści oskarżonemu grozi szeroki wachlarz kar – od grzywny, przez ograniczenie wolności, aż po karę 3 lat więzienia.
Finał kontrowersyjnych „patroli obywatelskich”
Proces Roberta B. będzie finałem głośnych działań podejmowanych przez jego organizację w ramach tzw. „patroli obywatelskich”. Działacz już wcześniej znajdował się pod lupą służb, a prokuratura stosowała wobec niego środki zapobiegawcze, w tym m.in. zakaz zbliżania się do strefy nadgranicznej. Mimo tych restrykcji B. kontynuował swoją aktywność, co zdaniem oskarżycieli prowadziło do eskalacji napięć i wielokrotnego łamania prawa, które teraz oceni sąd.