Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Rozrywka > Prawda o romansach w "Tańcu z Gwiazdami". Kamil Nożyński stawia sprawę jasno
Janusz Schwertner
Janusz Schwertner 24.04.2026 09:46

Prawda o romansach w "Tańcu z Gwiazdami". Kamil Nożyński stawia sprawę jasno

Prawda o romansach w "Tańcu z Gwiazdami". Kamil Nożyński stawia sprawę jasno
Kamil Nozynski, Izabela Skierska Fot. Wojciech Olkusnik/East News

Udział w programie „Taniec z Gwiazdami” to nie tylko morderczy wysiłek, ale i brutalne zderzenie z medialną machiną, która z każdego gestu na parkiecie potrafi wykreować telenowelę. Kamil Nożyński, wchodząc do tego specyficznego ekosystemu, musiał stanowczo oddzielić pracę sceniczną od prywatności. 

– Romanse zawsze będą kreowane czy podłapywane. To zawsze będzie nośny temat, budzący wiele plotek – przyznaje wprost aktor w “Prześwietleniu”.

Jak zachować zdrowy rozsądek i ochronić siebie, gdy miliony widzów patrzą na ręce?

Bliskość jako narzędzie pracy

Formaty opierające się na współpracy amatora z profesjonalnym tancerzem od lat żerują na emocjach. Wielogodzinne treningi, dotyk, budowanie zaufania na sali prób i wreszcie ekspresyjny występ na żywo sprawiają, że granica między sceniczną kreacją a rzeczywistością staje się dla wielu widzów bardzo płynna. Aktor – jak wyznaje w rozmowie z Gońce, – doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak odbierana jest ta specyficzna dynamika, jednak sprowadza ją do bardzo pragmatycznego poziomu.

– Mogę powiedzieć, że tancerze i tancerki to są profesjonaliści. Oczywiście, że to zbliża – przyznaje bez ogródek Kamil Nożyński.

Szybko jednak dodaje, że z perspektywy jego macierzystego zawodu, fizyczny kontakt na scenie nie niesie za sobą podtekstu, którego tak uporczywie doszukuje się opinia publiczna. Umiejętność oddzielenia prywatności od odgrywanej roli jest fundamentem jego fachu.

– Dla aktora występowanie w scenach intymnych to jest po prostu część pracy – ucina krótko artysta, odzierając zakulisowe relacje z niepotrzebnego romantyzmu.

CAŁA ROZMOWA DOSTĘPNA TUTAJ:

Pożywka dla portali plotkarskich

Mimo racjonalnego podejścia samego zainteresowanego, maszyna show-biznesu rządzi się własnymi prawami. Tabloidy i portale rozrywkowe z każdego uśmiechu czy gestu potrafią wykreować medialną telenowelę, która w erze mediów społecznościowych żyje własnym życiem, nakręcając wyniki oglądalności. Nożyński, mający za sobą trudne zderzenia z popularnością chociażby po sukcesie serialu Ślepnąc od świateł, patrzy na te zjawiska z chłodną analitycznością.

– Romanse zawsze będą kreowane czy podłapywane. To zawsze będzie nośny temat, budzący wiele plotek – ocenia trzeźwo, nie mając złudzeń co do intencji prasy bulwarowej.

Zamiast jednak wchodzić w polemikę i nerwowo prostować każdy nagłówek, przyjmuje postawę obserwatora. Zrozumiał, że walka z wiatrakami nie ma sensu, a publiczność i tak uwierzy w to, w co chce uwierzyć, szukając w programie rozrywkowym przede wszystkim tanich sensacji.

– Czasami ludziom trzeba zostawić zdolność wyciągania własnych wniosków i własnej interpretacji – mówi Gońcowi.

Żelazny mur wokół prywatności

W obliczu tak ogromnej presji i ciągłej inwigilacji jedyną skuteczną strategią obronną staje się rygorystyczne wyznaczenie linii, której nie wolno przekroczyć nikomu z zewnątrz. W przypadku Nożyńskiego nie ma tu miejsca na żadne kompromisy czy handlowanie szczegółami z życia domowego w zamian za okładki w kolorowych magazynach.

– Gdzieś jest jakaś granica, którą stawiam sobie i innym. Po prostu nie dam sobie zaglądać w życie, ani nie będę się zwierzać z moich własnych przemyśleń na zewnątrz – zaznacza kategorycznie w rozmowie z Gońcem.

Odcięcie się od informacyjnego szumu i nieczytanie rewelacji na swój temat to taktyka, która w dzisiejszym, przebodźcowanym świecie wymaga ogromnej dyscypliny. Jak wyznaje Nożyński w “Prześwietleniu” dla niego stało się to jednak warunkiem sine qua non, by przetrwać w najbardziej intensywnych momentach medialnego zainteresowania.

– Trzeba mieć dystans do tego, co ludzie mogą dalej opowiadać. To jest jedyna słuszna droga – podsumowuje ostatecznie, udowadniając, że w bezwzględnym świecie show-biznesu to właśnie chłodny dystans jest najlepszym pancerzem.

Źródło: Goniec

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji