Posiedzenie Sejmu. Debata o cyfryzacji zdrowia w cieniu zarzutów o zapaść systemu
Podczas drugiego dnia 57. posiedzenia Sejmu projekt cyfryzacji ochrony zdrowia stał się zarzewiem emocjonalnego sporu między obozem rządzącym a opozycją. Parlamentarzyści starli się w kwestii miliardowych nakładów na e-usługi oraz faktycznej kondycji finansowej szpitali powiatowych. Dyskusja, prowadzona w atmosferze krzyków i wzajemnych oskarżeń, odsłoniła głęboki rozłam w ocenie przyszłości polskiego lecznictwa.
Cyfryzacja jako odpowiedź na marnotrawstwo wizyt
Przedstawiciele koalicji rządzącej przekonywali podczas debaty, że nowoczesne technologie są w stanie uzdrowić system od środka. Projekt zakłada wdrożenie e-konsyliów oraz Domowej Opieki Medycznej, na co przeznaczono ponad 3 miliardy złotych z funduszy unijnych.
Posłanka Magdalena Kołodziejczak wskazała na jeden z kluczowych problemów trapiących służbę zdrowia:
„Ponad półtora miliona wizyt rocznie zapisanych jest niezrealizowanych. To podnosi bardzo koszty naszego systemu. Czy zamierzamy wprowadzić powszechny system powiadomień SMS-em dla wszystkich pacjentów, którzy mogliby ewentualnie odwołać swoje wizyty?".
Autorzy projektu są przekonani, że automatyzacja procesów pozwoli odblokować terminy u specjalistów i skróci kolejki bez konieczności natychmiastowego zwiększania liczby kadr medycznych.
Krzyki na sali i ostra krytyka zapaści systemu
Największe emocje wywołało wystąpienie posła Marcina Grabowskiego z Prawa i Sprawiedliwości, który musiał podnosić głos, by w ogóle przebić się przez komentarze i krzyki dobiegające z ław poselskich. Parlamentarzysta oskarżył rząd o ignorowanie trudnej sytuacji zarówno pacjentów, jak i placówek medycznych.
„Pani minister ostatnio powiedziała, że pacjentom jest już lepiej. Czy pani minister w ogóle jeździ po Polsce, rozmawia z pacjentami, ze szpitalami powiatowymi? Odpowiem wprost: jest zapaść w służbie zdrowia. Mamy kolejki do specjalistów, zadłużony NFZ, zadłużone państwo polskie. Widzimy co się dzieje, zabiegi są odwoływane, operacje, rehabilitacje są przesuwane w czasie" – grzmiał Grabowski.
Poseł domagał się jasnych deklaracji w sprawie planowanego łączenia szpitali powiatowych i odniósł się do obaw środowiska o możliwą prywatyzację sektora.
Kontrowersje wokół bezpieczeństwa danych i recept
W dalszej części obrad uwaga posłów skupiła się na technicznych i prawnych aspektach przygotowywanej ustawy. Iwona Maria Kozłowska wyraziła wątpliwości co do mechanizmów weryfikacji danych przesyłanych samodzielnie przez pacjentów:
„W jaki sposób system będzie weryfikował jakość i rzetelność danych wprowadzanych samodzielnie przez pacjentów, aby stanowiły one bezpieczną i pełnowartościową podstawę do wystawiania diagnozy?".
Tadeusz Tomaszewski i Małgorzata Niemczyk poruszyli natomiast problem tak zwanych recept rocznych, które w obecnym stanie prawnym można realizować wyłącznie w jednej aptece.
Parlamentarzyści podkreślili, że system wymaga pilnej zmiany, tak by chorzy, a szczególnie seniorzy i osoby często podróżujące, mogli wykupywać leki w dowolnej aptece w całym kraju. Resort zdrowia zapowiedział, że zgłoszone uwagi zostaną poddane analizie na dalszym etapie prac legislacyjnych.