„Nisko upadłeś, Karolku”. Pułkownik Mazguła ostro o wizycie Nawrockiego na Węgrzech
Emerytowany pułkownik Wojska Polskiego Adam Mazguła opublikował kategoryczny wpis wymierzony w prezydenta Karola Nawrockiego. Bezpośrednim zapalnikiem dla tej wypowiedzi była wizyta głowy państwa w Budapeszcie i spotkanie z premierem Viktorem Orbanem, połączone z kontrowersyjnymi wetami prezydenckimi w kraju. Były wojskowy zarzuca prezydentowi realizowanie agendy wschodnich służb specjalnych, działanie na szkodę państwa oraz zdradę.
- Antyrosyjska retoryka prezydenta została oceniona przez autora jako taktyka maskująca służb specjalnych, mająca ukryć rzeczywiste powiązania polityka z Moskwą
- Decyzje o blokowaniu ustaw uznano za działania realizujące bezpośrednio interesy Federacji Rosyjskiej, za co głowa państwa ma być tam chwalona
- Zachowanie prezydenta określono jako dowód na brak poczytalności, zbieżny ze zdradą racji stanu Rzeczypospolitej Polskiej
Wizyta w Budapeszcie i polityczna izolacja Węgier w Europie
23 marca 2026 roku prezydent Karol Nawrocki spotkał się w Budapeszcie z premierem Węgier Viktorem Orbanem w ramach obchodów Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Decyzja o osobistym spotkaniu zbiegła się w czasie z finałem węgierskiej kampanii przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi, a także z organizowanym tego samego dnia w węgierskiej stolicy zlotem prorosyjskich polityków europejskich pod szyldem "Patrioci dla Europy".
Tło dyplomatyczne tej wizyty jest dla polskiej głowy państwa skrajnie niekorzystne. Unia Europejska podjęła bezprecedensową decyzję o odcięciu węgierskiego rządu od wrażliwych informacji wywiadowczych. Krok ten wynikał z bezpośrednich dowodów na to, że węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó regularnie przekazywał poufne unijne ustalenia szefowi rosyjskiej dyplomacji Siergiejowi Ławrowowi.
Wyjazd Karola Nawrockiego wywołał kategoryczny sprzeciw polskiego rządu. Premier Donald Tusk nazwał to spotkanie działaniem wbrew polskim interesom, a wiceminister funduszy Jan Szyszko wprost określił wizytę jako absolutny skandal i wspieranie donosiciela. Do tej fali krytyki dołączył pułkownik Adam Mazguła, obnażając kontrast między publicznymi deklaracjami Nawrockiego o "nienawiści do zbrodniarza Putina" a jego faktyczną polityką wspierania prorosyjskiego rządu:
- Chamowi Putina puściły nerwy. Przedawkował i bredzi. Każdy współpracownik Putina i jego agent zawsze krytykuje Rosję. To elementarz KGB. Gdyby miał ścigać, to by dopadł.
Geopolityczne weta prezydenckie a uderzenie w bezpieczeństwo kraju
Ostra ocena byłego wojskowego opiera się na analizie nie tylko działań zagranicznych, ale przede wszystkim krajowego procesu legislacyjnego. Pułkownik Mazguła wskazuje, że radykalna antyrosyjska retoryka głowy państwa pełni funkcję operacyjnej zasłony dymnej. Jej celem jest odwrócenie uwagi opinii publicznej od decyzji blokujących strategiczne dla państwa ustawy.
Najświeższym dowodem na ten mechanizm jest prezydenckie weto wobec ustawy SAFE, kluczowej z punktu widzenia Ministerstwa Obrony Narodowej i strategicznego wzmacniania państwa. Mimo że Karol Nawrocki uzasadniał odrzucenie przepisów rzekomą obroną narodowej suwerenności, w przestrzeni eksperckiej akt ten został odebrany jako celowe paraliżowanie polskich struktur obronnych.
Analizując te konkretne decyzje ustawodawcze, emerytowany oficer wskazuje na jedynego rzeczywistego beneficjenta polityki prowadzonej z Pałacu Prezydenckiego. Mazguła wprost stwierdza, że to na Wschodzie zapadają pozytywne oceny działań polskiej głowy państwa, a destrukcja krajowego prawa idealnie wpisuje się w rosyjską rację stanu:
- Tymczasem wszystkie weta Nawrockiego były w interesie Rosji i tam go chwalą najbardziej. Nisko upadłeś Karolku.
Oskarżenie o zdradę i brak zdolności do pełnienia urzędu
W finalnej części swojego wpisu Adam Mazguła uderza bezpośrednio w kompetencje psychofizyczne oraz wiarygodność Karola Nawrockiego na najwyższym stanowisku w państwie. Wojskowy kategorycznie odrzuca narrację, jakoby destrukcyjne działania prezydenta wynikały jedynie z politycznych błędów, różnic ideologicznych czy nieudolności dyplomatycznej.
Z perspektywy byłego oficera, ciągłe osłabianie państwa poprzez blokowanie ustaw oraz legitymizowanie na arenie międzynarodowej reżimu ściśle współpracującego z Władimirem Putinem, stanowią jawne podeptanie przysięgi prezydenckiej. Zastosowanie przez pułkownika tak bezkompromisowego języka nadaje jego wypowiedzi ciężar aktu oskarżenia o charakterze prawno-karnym.
Mazguła ostatecznie podsumowuje dotychczasową prezydenturę Nawrockiego, odmawiając mu prawa do reprezentowania interesów narodu polskiego. Sformułowane oskarżenie o celowe i świadome działanie na szkodę Rzeczypospolitej kończy cały wpis najmocniejszą możliwą konkluzją:
- To zachowanie jest dowodem na niepoczytalność, brak odpowiedzialności i powagi urzędu. Prezydent przemocy i zdrady, bo z pewnością nie Polski.
Źródło: Goniec.pl, X