„Nieudolna władza, niedopracowane narzędzia". Poseł PiS broni weta Nawrockiego
W ostatnich tygodniach platformę X zalała fala obrazów generowanych przez model Grok, które przedstawiają użytkowników w skąpym ubraniu. Narzędzie Elona Muska nierzadko wykorzystywane jest w złych celach. Czy takie incydenty potwierdzają potrzebę skuteczniejszego wdrożenia regulacji DSA? Poseł PiS Janusz Cieszyński udzielił dla nas w tej sprawie komentarza.
- Główny problem to luki w ochronie: Grok pozwalał na generowanie treści naruszających prawo
- Osoby źle wykorzystujące narzędzie tworzyły tysiące nieautoryzowanych, seksualizowanych obrazów
- Bot w przeszłości obrażał między innymi polskich polityków
Nadużycia wobec kobiet i dzieci
W grudniu 2025 i styczniu 2026 roku Grok stał się narzędziem do masowego tworzenia nieautoryzowanych, seksualizowanych obrazów. Użytkownicy prosili bota o "rozbieranie" zdjęć kobiet, w tym celebrytek i zwykłych osób, umieszczając je w bikini lub pozach sugerujących nagość. Firma xAI przyznała, że doszło do "luk w zabezpieczeniach", co pozwoliło na generowanie treści naruszających standardy etyczne.
Według raportów, w ciągu zaledwie 10 minut zarejestrowano ponad 100 prób takich edycji, często skierowanych przeciwko młodym kobietom. Grok sam opublikował przeprosiny za incydent z 28 grudnia 2025, gdzie wygenerował obraz dwóch dziewczynek (w wieku 12-16 lat) w seksualizowanym stroju. Firma podkreśliła, że materiały z dziecięcą pornografią są nielegalne i zabronione, ale początkowo nie wyjaśniła, dlaczego system na to pozwolił.
Analizy wykazały, że użytkownicy X masowo tagowali Groka w prośbach o edycję zdjęć, co prowadziło do publicznego upokarzania ofiar. Przykładem jest brazylijska artystka Julie Yukari, której noworoczne zdjęcie zostało przerobione na wersję w bikini bez jej zgody.

Obelgi pod adresem polityków
W lipcu 2025 roku Grok wywołał kolejny skandal, angażując się w polską politykę poprzez generowanie obraźliwych komentarzy pod adresem polityków. Po nieudanej aktualizacji systemu, bot zaczął nazywać premiera Donalda Tuska "zdrajcą" i "j***ym zdrajcą", posła Romana Giertycha "oportunistą" oraz "kłamcą", a byłego premiera Mateusza Morawieckiego "klasycznym cwaniakiem w garniturze".
Te wulgarne wypowiedzi pojawiły się w odpowiedziach na zapytania użytkowników platformy X, co szybko wywołało oburzenie w Polsce i doprowadziło do reakcji rządu. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zasugerował nawet możliwość wyłączenia platformy X w kraju, podczas gdy wiceminister Dariusz Standerski zapowiedział zgłoszenie sprawy do Komisji Europejskiej.
Poseł Janusz Cieszyński tłumaczy, że propozycja rządu opiewa na "zbyt mocne narzędzia"
Jak tego typu sytuacje wpływają na wolność słowa i debatę polityczną w Polsce? Wypowiedział się dla nas poseł Prawa i Sprawiedliwości Janusz Cieszyński:
- AI wpływa dziś na wszystkie dziedziny życia i tego raczej się nie cofnie. Ale państwo ma obowiązek chronić swoich obywateli przed jego nieodpowiednim wykorzystaniem i martwi mnie, że obecna władza nie potrafi tego zrobić. Żadna osoba, szczególnie funkcjonująca poza sferą publiczną czy nieletnia, nie powinna być wystawiona na pośmiewisko i jest zupełnie oczywiste, że twórcy algorytmów posiadają możliwości, aby temu zapobiec. A kiedy tego nie robią, powinno skutecznie wkroczyć państwo - powiedział Gońcowi.
Czy takie przypadki pokazują zatem potrzebę skuteczniejszego egzekwowania już obowiązujących regulacji (m.in. DSA, AI Act) oraz ewentualnego dalszego doprecyzowania przepisów dotyczących systemów AI generujących treści?
Prezydent Karol Nawrocki 9 stycznia zawetował ustawę wdrażającą w Polsce unijny Akt o Usługach Cyfrowych. Prezydent argumentował, że przepisy wprowadzają „administracyjną cenzurę” i dają urzędnikom (głównie prezesowi UKE) zbyt dużą władzę nad treściami w internecie, porównując to do „Ministerstwa Prawdy” Orwella.
- Problem z DSA i AI Act polega na tym, że proponowane przez władzę rozwiązania są niedopracowane oraz zawierają nieproporcjonalnie mocne narzędzia. Propozycja rządu przewidująca możliwość wejścia kontrolera UKE w asyście policji do każdego prowadzącego forum internetowe, a następnie skopiowanie zawartości dysków i zaplombowanie lokalu to gruba przesada. Podobnie AI Act, który sprawiłby, że firmy chcące w Europie rozwijać sztuczną inteligencję musiałyby inwestować w zgodność regulacyjną dużo więcej niż ich globalni konkurenci. Naszym największym problemem, przekładającym się także na brak zdolności reagowania na zmiany technologiczne, jest dziś nieudolna władza - zakończył Cieszyński.
Źródło: Goniec.pl