Minister zabrał głos po decyzji Nawrockiego. Wpis wbudza wiele emocji
Prezydent Karol Nawrocki zawetował dziś trzy ustawy, między innymi tę o usługach cyfrowych (DSA). Decyzja wywołała ostrą reakcję ministra cyfryzacji-Krzysztofa Gawkowskiego, który w mediach społecznościowych ocenił ją jako zagrożenie dla bezpieczeństwa obywateli w internecie. Jego zdaniem weto osłabia ochronę dzieci, sprzyja dezinformacji i pozostawia użytkowników na łasce algorytmów największych platform.
Więcej władzy algorytmów, mniej praw obywateli
Krzysztof Gawkowski przypomniał, że ustawa o usługach cyfrowych miała wprowadzić dodatkowe gwarancje dla użytkowników, w tym prawo do odwołania się od decyzji podejmowanych przez platformy internetowe oraz większą przejrzystość działania algorytmów.
W jego ocenie weto oznacza pozostawienie obywateli bez skutecznej ochrony przed hejtem, oszustwami i manipulacją treściami.
To nie jest obrona wolności słowa
- napisał minister.
„Dzieci wystawione na żer predatorom”
W swoim wpisie minister cyfryzacji stwierdził, że zawetowanie ustawy oznacza osłabienie mechanizmów ochrony najmłodszych użytkowników internetu. Jak podkreślił, DSA miała wzmocnić walkę z przemocą w sieci, groomingiem oraz działalnością pedofilów, którzy dziś często działają w warunkach ograniczonej odpowiedzialności platform.
Według ministra brak nowych regulacji sprawia, że internetowi przestępcy mogą nadal funkcjonować w poczuciu bezkarności, a państwo rezygnuje z narzędzi, które miały zwiększyć bezpieczeństwo dzieci i rodzin.
Otwarta przestrzeń dla dezinformacji i zagranicznych kampanii
Jednym z kluczowych elementów DSA była walka z dezinformacją oraz zagranicznymi kampaniami wpływu. Minister cyfryzacji wskazał, że weto osłabia odporność Polski na tego typu działania, w tym na rosyjską propagandę. Jak podkreślił, ustawa miała chronić państwo i obywateli przed manipulacją informacyjną oraz nieuczciwymi praktykami w sieci.
Wetując DSA, Prezydent mówi: najpierw algorytmy, najpierw hejt, najpierw zło - dopiero potem obywatele
– podsumował minister, nazywając decyzję powodem do wstydu.