Nie żyje mistrzyni Polski. Informację o śmierci Beaty Andrejczuk-Dudzińskiej przekazał mąż
Nie żyje Beata Andrejczuk-Dudzińska. Była mistrzyni Polski w szachach błyskawicznych zmarła nagle trzy dni po swoich 38. urodzinach. Tragiczne informacje przekazał jej mąż, szachista Paweł Dudziński.
Beata Andrejczuk-Dudzińska. Kariera szachowa i sukces z 2005 roku
Beata Andrejczuk-Dudzińska przez lata była związana ze środowiskiem szachowym i uchodziła za jedną z najbardziej utalentowanych polskich zawodniczek swojego pokolenia. Największy sukces sportowy odniosła bardzo wcześnie, bo już jako nastolatka. W 2005 r., mając zaledwie 17 lat, zdobyła złoty medal mistrzostw Polski w szachach błyskawicznych.

To osiągnięcie było jednym z najważniejszych momentów w jej karierze. Szachy błyskawiczne wymagają nie tylko ogromnej wiedzy i wyczucia pozycji, ale też odporności na presję oraz umiejętności podejmowania decyzji w bardzo krótkim czasie. Dla młodej zawodniczki triumf na poziomie krajowym był potwierdzeniem dużego talentu i miejsca w ścisłej czołówce polskich szachów.
W kolejnych latach Andrejczuk-Dudzińska nie ograniczała się jednak wyłącznie do startów przy szachownicy. Rozwijała również karierę naukową i biznesową, ale z szachami pozostała związana na wielu płaszczyznach. Posiadała tytuł mistrzyni FIDE, była międzynarodową sędzią, trenerką oraz organizatorką turniejów. Dla wielu osób ze środowiska szachowego była więc nie tylko byłą mistrzynią kraju, lecz także osobą aktywnie wspierającą rozwój tej dyscypliny.
Mąż Beaty Andrejczuk-Dudzińskiej przekazał tragiczną wiadomość
Informację o śmierci Beaty Andrejczuk-Dudzińskiej przekazał w mediach społecznościowych jej mąż, Paweł Dudziński. Szachista opublikował poruszający wpis, w którym poinformował, że jego żona zmarła nagle.
– Wczoraj o godz. 7.57 zatrzymało się serce mojej cudownej i przeukochanej żony Beaty. Była najwspanialszą osobą, jaką znałem. Empatyczna, pogodna, łagodnie usposobiona do świata i otoczenia. A do tego niezwykle kreatywna i odważna w realizowaniu swoich pomysłów, planów i marzeń – napisał Paweł Dudziński w mediach społecznościowych.

Z jego wpisu wynika, że Beata Andrejczuk-Dudzińska miała wiele pasji, a jedną z najważniejszych były podróże. Zwiedziła około 150 państw i konsekwentnie realizowała plan odwiedzenia wszystkich krajów świata. Był to dla niej nie tylko sposób spędzania wolnego czasu, ale też ważna część życia i marzenie, które krok po kroku spełniała.
Paweł Dudziński podkreślił, że tylko w 2024 r. razem z żoną odwiedzili wszystkie kontynenty i około 30 krajów. Ta informacja pokazuje skalę ich podróżniczej aktywności i determinację w realizowaniu planów. Andrejczuk-Dudzińska była więc znana nie tylko jako szachistka, sędzia i trenerka, ale także jako osoba niezwykle ciekawa świata, konsekwentna i otwarta na nowe doświadczenia.
Przyczyna śmierci Beaty Andrejczuk-Dudzińskiej. Będzie sekcja zwłok
Na razie nie podano oficjalnej przyczyny śmierci Beaty Andrejczuk-Dudzińskiej. Paweł Dudziński w swoim wpisie zaznaczył, że dokładniejsze informacje ma przynieść sekcja zwłok.
– Wczoraj serce Beaty pękło, a wraz z nim moje – napisał Paweł Dudziński w mediach społecznościowych.
Mąż byłej mistrzyni Polski przekazał również, jakie są wstępne przypuszczenia lekarzy.
– Lekarze podejrzewają rozwarstwienie aorty, ale dokładniejszą odpowiedź ma dać sekcja zwłok. Dzisiaj nie chcę na ten temat wyrokować – poinformował Paweł Dudziński w mediach społecznościowych.

Beata Andrejczuk-Dudzińska została pożegnana także przez Polski Związek Szachowy. Organizacja przypomniała jej działalność i złożyła kondolencje rodzinie.
– Z głębokim żalem i smutkiem zawiadamiamy, że w dniu 24 czerwca 2026 r. zmarła nagle Beata Andrejczuk-Dudzińska, podróżniczka, mistrzyni FIDE, międzynarodowy sędzia i trener szachowy. Mężowi — koledze Pawłowi Dudzińskiemu — i całej rodzinie składamy wyrazy najgłębszego współczucia i solidarności – napisano w komunikacie Polskiego Związku Szachowego.
Śmierć Beaty Andrejczuk-Dudzińskiej poruszyła środowisko szachowe. Odeszła osoba, która przez lata była związana z tą dyscypliną jako zawodniczka, sędzia, trenerka i organizatorka. Miała 38 lat.