Katarzyna Piekarska zasłabła w Sejmie. "Będą się modlić o mój powrót do zdrowia"
Katarzyna Piekarska znów mówi o swojej chorobie. Posłanka przyznała, że po ponad dwóch latach doszło do wznowy nowotworu piersi. W ostatnich dniach zasłabła w Sejmie, ale podkreśla, że zaczyna leczenie i musi wyraźnie zwolnić tempo.
Katarzyna Piekarska zasłabła w Sejmie. Posłanka mówi o przeciążeniu
Katarzyna Piekarska w ostatnim czasie ponownie znalazła się pod opieką lekarzy. Posłanka w zeszłym tygodniu zasłabła w Sejmie. Jak wynika z jej relacji, nie był to pierwszy taki epizod, bo do utraty przytomności w parlamencie doszło już wcześniej. Sama polityczka nie ukrywa, że zdarzało jej się działać ponad siły, nawet wtedy, gdy organizm wyraźnie potrzebował odpoczynku.
W rozmowie z "Wysokimi Obcasami" Piekarska przyznała, że w ostatnich miesiącach nie zawsze potrafiła się zatrzymać. Po mastektomii, zanim jeszcze w pełni wróciła do formy, pojawiła się na manifestacji dotyczącej ustawy zakazującej trzymania psów na łańcuchu. Chciała wówczas zaapelować do prezydenta, aby nie wetował tych przepisów. Sprawa ochrony zwierząt od lat jest dla niej jednym z najważniejszych tematów publicznych, dlatego mimo złego samopoczucia zdecydowała się zabrać głos.

Posłanka opisała, że emocje związane z tą sprawą na chwilę przykryły fizyczne osłabienie. Dopiero później, już po powrocie do domu, odczuła konsekwencje nadmiernego wysiłku.
– Czułam się wtedy źle, ale ta sprawa budzi we mnie tak wielkie emocje, że miałam wrażenie, jakbym dostała zastrzyk z adrenaliny. Dosłownie kipiałam! Natomiast kiedy potem wróciłam do domu, byłam totalnie wykończona. Długo dochodziłam do siebie – powiedziała Katarzyna Piekarska w rozmowie z "Wysokimi Obcasami".
Polityczka przyznała też wprost, że musi ograniczyć aktywność i bardziej uważać na swój stan zdrowia.
– Zdarzało mi się przeszarżować… – podkreśliła Katarzyna Piekarska w rozmowie z "Wysokimi Obcasami".
To ważne wyznanie, bo pokazuje, że choroba nie zatrzymała jej pracy publicznej, ale jednocześnie coraz mocniej wymusza zmianę codziennego funkcjonowania.
Wznowa nowotworu piersi. Katarzyna Piekarska zaczyna leczenie
W rozmowie z "Wysokimi Obcasami" Katarzyna Piekarska ujawniła, że choroba nowotworowa wróciła po ponad dwóch latach. Chodzi o nowotwór piersi, z którym posłanka mierzyła się już wcześniej. Jednocześnie przekazała bardzo istotną informację: lekarze nie stwierdzili przerzutów. To szczegół, który w całej sprawie ma ogromne znaczenie, bo zmienia obraz dalszego leczenia i daje przestrzeń do walki z chorobą na obecnym etapie.
Piekarska opowiedziała, że jest już po wizycie w szpitalu i ma rozpocząć przyjmowanie leku.
– Jadę prosto ze szpitala. Mam lek. Wieczorem wezmę pierwszą tabletkę – powiedziała Katarzyna Piekarska w rozmowie z "Wysokimi Obcasami".
Jej słowa pokazują, że leczenie nie jest odległą perspektywą, ale zaczyna się natychmiast.

W wywiadzie pojawił się również wątek reakcji innych polityków. Piekarska podkreśliła, że mimo ostrych sporów partyjnych w Sejmie zdarzają się sytuacje, które pokazują bardziej ludzki wymiar relacji między parlamentarzystami. Jak opowiedziała, podczas zeszłorocznego spotkania opłatkowego usłyszała wiele życzeń powrotu do zdrowia od osób z różnych stron sceny politycznej.
– Podczas zeszłorocznego opłatka w Sejmie dostałam mnóstwo życzeń zdrowia od ludzi z lewej i prawej strony sceny politycznej. Dwóch polityków z PiS powiedziało, że będą się modlić o mój powrót do zdrowia. Szczególnie z jednym z nich ciągle się kłócimy – opowiedziała Katarzyna Piekarska w rozmowie z "Wysokimi Obcasami".
Posłanka dodała, że polityczne różnice nie muszą oznaczać braku szacunku. Wspomniała, że z jednym z polityków PiS często ostro się spiera, ale nie przekreśla to osobistej życzliwości.
– Drzemy koty straszliwie! Czasem aż się trzęsę, kiedy słyszę, co on wygaduje. Ale to nie dotyczy nas, jako ludzi. Różnimy się politycznie, co nie przeszkadza nam się szanować. Przychodzą święta i słyszysz: "Będę się za ciebie modlił". To jest ciepłe i po ludzku bardzo fajne – dodała Katarzyna Piekarska w rozmowie z "Wysokimi Obcasami".
Rafał Bochenek odpowiada na wyzwanie. Chodzi o profilaktykę
Zasłabnięcie Katarzyny Piekarskiej w Sejmie miało także polityczny kontekst. W rozmowie z "Faktem" posłanka przyznała, że wcześniej zdenerwowała ją grafika dotycząca Szpitala Południowego, którą opublikowało PiS. Po tej sytuacji zwróciła się do rzecznika partii Rafała Bochenka z nietypową propozycją. Nie chodziło o kolejną ostrą wymianę zdań, ale o działanie, które mogłoby mieć praktyczny wymiar społeczny.
Piekarska zaproponowała, aby Bochenek w ramach "zadośćuczynienia" nagrał krótkie wideo zachęcające do badań profilaktycznych. Zasugerowała też, że mogą nagrać taki materiał razem. Celem miałoby być przekonanie odbiorców, w tym wyborców PiS, że badania mogą realnie uratować życie.
– Może dzięki temu ktoś zgłosi się na badania i po prostu uratuje mu to życie – zaznaczyła Katarzyna Piekarska w rozmowie z "Faktem".

"Fakt" zapytał Rafała Bochenka, czy jest gotów przyjąć wyzwanie posłanki. Rzecznik PiS odpowiedział twierdząco i zadeklarował, że może wziąć udział w takiej inicjatywie.
– Tak, chętnie nagram, zwłaszcza że to sprawa ważna i społecznie użyteczna – przekazał Rafał Bochenek w rozmowie z "Faktem".
Jednocześnie polityk PiS nie zrezygnował z politycznego komentarza. W tej samej wypowiedzi odniósł się do przeciwników swojej partii.
– Nowotwór to straszna choroba, szkoda tylko, że nie zdają sobie z tego sprawy politycy "koalicji 13 grudnia" – dodał Rafał Bochenek w rozmowie z "Faktem".
Cała sytuacja pokazuje, że temat zdrowia Katarzyny Piekarskiej wyszedł poza osobistą historię posłanki. Z jednej strony jest to opowieść o wznowie choroby, leczeniu i konieczności zwolnienia tempa. Z drugiej strony pojawił się apel o profilaktykę, który może dotrzeć do osób niezależnie od ich poglądów politycznych. Piekarska wyraźnie sugeruje, że w sprawie badań warto zawiesić partyjne spory, bo szybka diagnoza może decydować o życiu.