Nie do wiary, co we wtorek dzieje się na stacjach paliw. Ludzie tankują i łapią się za portfele
Konflikt w Zatoce Perskiej zaczyna wyraźnie odbijać się na polskiej gospodarce. Ceny paliw i gazu rosną w tempie, które przyciąga uwagę inwestorów i konsumentów, a rynki finansowe reagują dużymi wahaniami notowań walut i obligacji. Jednocześnie pojawiają się nowe dane o polskim PKB i oprocentowaniu kredytów, które pokazują, jak gospodarka radzi sobie w tym niestabilnym otoczeniu.
- Ceny diesla w hurcie rosną najszybciej od 2022 roku
- Gaz LNG drożeje po wstrzymaniu dostaw z Kataru
- Konflikt w Zatoce Perskiej uderza w branżę turystyczną i obligacje
- Polski PKB rośnie mimo napięć gospodarczych
Ceny diesla w hurcie rosną najszybciej od 2022 roku
Najbardziej bezpośredni efekt napięć w Zatoce Perskiej widać w cenach oleju napędowego. W Orlenie cena diesla w hurcie podskoczyła w poniedziałek o 43 grosze na litrze, co jest największym jednodniowym skokiem od marca 2022 roku, czyli od pierwszych tygodni wojny Rosji z Ukrainą. Obecnie cena w hurcie wynosi poziom najwyższy od kwietnia 2024 roku, a średnia cena na stacjach wtedy wynosiła około 6,70 zł za litr. Po doliczeniu podatku VAT, cena diesla w hurcie wynosi około 6,44 zł, a po dodaniu marży stacji paliwowej koszt dla kierowców może wzrosnąć jeszcze bardziej.
Podobną tendencję obserwujemy w Aramco Poland, gdzie diesel podrożał o 42 grosze na litrze, a benzyna 95 wzrosła o 15 groszy, osiągając poziom najwyższy od czerwca ubiegłego roku. Ropa Brent na światowych rynkach podrożała o 10 proc., jednak diesel rośnie szybciej ze względu na ograniczoną możliwość szybkiej zamiany źródeł dostaw.
Dodatkowo w poniedziałek Iran zaatakował dronami rafinerię Saudi Aramco Ras Tanura, jedną z największych na świecie, produkującą ponad 550 tysięcy baryłek paliw dziennie, głównie diesla przeznaczonego na eksport. To wydarzenie spowodowało gwałtowny wzrost cen oleju napędowego w Europie o 17 proc.
Europa, w tym Polska, jest w dużym stopniu zależna od importu oleju napędowego z krajów arabskich – w Polsce odpowiada on za około jedną trzecią całkowitego zużycia. Sytuacja w Zatoce Perskiej wciąż pozostaje niepewna i w dużym stopniu będzie determinować ceny paliw w najbliższych tygodniach.

Gaz LNG drożeje po wstrzymaniu dostaw z Kataru
Nie tylko paliwa ciekłe drożeją. Gaz LNG również odnotowuje wyraźne wzrosty cen, a przyczyną są zakłócenia w dostawach z Kataru. Firma QatarEnergy, posiadająca około 20 proc. udziału w globalnej produkcji LNG, ogłosiła wstrzymanie dostaw z powodu zagrożenia ze strony Iranu. W efekcie ceny gazu w Europie wzrosły w poniedziałek o niemal 50 proc. – do około 43 euro za megawatogodzinę – co przywołuje wspomnienia kryzysu gazowego po odcięciu dostaw z Rosji w 2022 roku, choć wciąż nie osiąga dramatyzmu tamtej sytuacji.
Polska w najbliższych tygodniach otrzyma dostawy dwóch tankowców wypłynących sprzed rozpoczęcia konfliktu, które dotrą do Świnoujścia w marcu. W razie dłuższego wstrzymania dostaw możliwe będzie zastąpienie brakującego LNG zakupami na rynku spotowym, choć takie interwencyjne operacje zawsze generują wyższe koszty. W poniedziałek kontrakt na dostawę gazu w kwietniu na Towarowej Giełdzie Energii wzrósł o 38 proc. Obecnie jednak taryfy dla gospodarstw domowych pozostają niezmienione, choć firmy z bezpośrednimi umowami mogą już odczuć skutki wyższych cen.
Konflikt w Zatoce Perskiej uderza w branżę turystyczną i obligacje
Konflikt w Zatoce Perskiej przekłada się również na inne segmenty rynku. Spółki turystyczne odczuły silne spadki – akcje Rainbow Tours spadły wczoraj o 7 proc., wcześniej notując spadki nawet o 14 proc., w Niemczech TUI straciło blisko 10 proc., a British Airways w Londynie 5,5 proc. Podobnie reagowały WizzAir i Lufthansa. To efekt zarówno zamknięcia lotnisk w regionie Zatoki Perskiej, jak i problemów w realizacji lotów długodystansowych do Azji i Australii, gdzie hubami przesiadkowymi są Dubaj i Katar.
Na rynkach finansowych w Europie w poniedziałek spadały obligacje skarbowe, a rentowności obligacji dziesięcioletnich państw strefy euro wzrosły o około 10 punktów bazowych. W Polsce rentowność obligacji pięcioletnich wzrosła z 4,25 do 4,41 proc., a dziesięcioletnich powyżej 5 proc.
Amerykański bank JP Morgan wycofał się z pozytywnej rekomendacji dla obligacji w lokalnych walutach na rynkach rozwijających się, wskazując, że wcześniejsze oczekiwania obniżek stóp procentowych w związku ze spadającą inflacją mogą ulec zmianie. Na rynku walutowym umocnił się dolar, którego kurs w Polsce wzrósł z 3,58 do 3,63 zł, a globalnie rośnie też wartość franka szwajcarskiego, co w przypadku nadmiernego wzmocnienia może wymusić interwencję banku centralnego.
Polski PKB rośnie mimo napięć gospodarczych
Według GUS w ostatnim kwartale 2025 roku PKB Polski wzrósł o 4 proc. Największy wkład w ten wynik miała prywatna konsumpcja, która zwiększyła się o 4,2 proc., a eksport odnotował najwyższy od ponad trzech lat wzrost o 7,7 proc. Import wzrósł jeszcze szybciej – o 8,7 proc. – co jest zjawiskiem typowym przy szybszym wzroście gospodarczym, a w tym przypadku mogły na niego wpłynąć także zakupy wojskowe.
Inwestycje w firmach urosły o 4,7 proc., a wydatki publiczne o 7,3 proc. Wartość PKB w 2025 roku wyniosła 3,89 bln zł, co oznacza wzrost nominalny o 6,6 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, a po uwzględnieniu inflacji – realny wzrost o 4 proc.
Średnie oprocentowanie kredytów mieszkaniowych spadło w styczniu do 6,07 proc. z 6,25 proc. w grudniu, co jest efektem obniżki stóp procentowych w listopadzie do 4,25 proc., a stawki WIBOR 3M do 4,20 proc. Obniżki stóp procentowych zazwyczaj powodują spadek oprocentowania kredytów z około dwumiesięcznym opóźnieniem, ponieważ banki są zobowiązane do poinformowania klientów o zmianie wysokości rat z miesięcznym wyprzedzeniem.
W styczniu banki udzieliły nowych kredytów mieszkaniowych o wartości 6,9 mld zł, kredytów konsumpcyjnych na 10,2 mld zł oraz kredytów dla firm na 12,6 mld zł, przy średnich oprocentowaniach odpowiednio 6,07 proc., 10,8 proc. i 5,6 proc.
