Rząd szykuje zmiany w podatkach od 2027 roku. Zmiany obejmą PIT, CIT i ryczałt
Ministerstwo Finansów przygotowuje zmiany w przepisach dotyczących PIT, CIT oraz ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Jak wynika z informacji opublikowanych przez money.pl oraz analiz przedstawionych przez głównego doradcę podatkowego InFakt Piotra Juszczyka, projekt zakłada wejście nowych regulacji w życie 1 stycznia 2027 r. i może oznaczać wyraźny wzrost podatków dla części przedsiębiorców. Najbardziej odczują go osoby prowadzące jednoosobową działalność bez pracowników oraz firmy korzystające z określonych rozwiązań podatkowych w ramach podmiotów powiązanych.
Pierwszy cios dla jednoosobowych firm. Podatek może wzrosnąć o ponad 40 proc.
Największe zmiany mają dotknąć przedsiębiorców rozliczających się ryczałtem według stawki 8,5 proc., którzy prowadzą działalność samodzielnie i nie zatrudniają pracowników na etacie. Jak wynika z projektu Ministerstwa Finansów, obecna stawka 8,5 proc. będzie obowiązywała jedynie do 100 tys. zł przychodu rocznie. Po przekroczeniu tego progu nadwyżka zostanie objęta stawką 15 proc. Wyjątek przewidziano dla przedsiębiorców zatrudniających co najmniej jednego pracownika na pełny etat przez cały rok – w ich przypadku 8,5-procentowy ryczałt nadal będzie obowiązywał od całego przychodu.
Skala zmian może być znacząca. Jak wyliczył w rozmowie z money.pl główny doradca podatkowy InFakt Piotr Juszczyk, kosmetyczka osiągająca 220 tys. zł rocznego przychodu i prowadząca działalność bez pracowników obecnie płaci 18,7 tys. zł ryczałtu. Po wejściu nowych przepisów jej podatek wzrósłby do 26,5 tys. zł. Oznacza to podwyżkę o 7,8 tys. zł, czyli ponad 40 proc.
Ekspert zwraca uwagę, że zmiana obejmie wiele zawodów, w których od lat dominują jednoosobowe działalności gospodarcze. Chodzi m.in. o kosmetyczki, fryzjerów, trenerów personalnych, instruktorów nauki jazdy, firmy sprzątające, krawców, zegarmistrzów, serwisy rowerowe, pralnie czy nianie prowadzące własną działalność.

Przedsiębiorcy protestują. Eksperci wskazują na problemy z nowymi przepisami
Projekt wywołał sprzeciw organizacji reprezentujących przedsiębiorców. Uwagi do proponowanych zmian zgłosiły m.in. Związek Rzemiosła Polskiego, Krajowa Izba Gospodarcza oraz Krajowa Rada Doradców Podatkowych. Rzemieślnicy apelują o wycofanie planowanych podwyżek lub przynajmniej podniesienie limitu przychodów do 300 tys. zł. Ostrzegają, że obecne propozycje mogą skłonić część przedsiębiorców do rezygnacji z ryczałtu i przejścia na inne formy opodatkowania, co jednocześnie zwiększy koszty prowadzenia księgowości.
Zdaniem ekspertów problemem jest uzależnienie wysokości podatku od zatrudniania pracowników. W wielu branżach model biznesowy opiera się na pracy właściciela i nie wymaga tworzenia etatów. W takich przypadkach zatrudnienie dodatkowej osoby wyłącznie po to, by zachować niższą stawkę podatku, może okazać się nieopłacalne.
Piotr Juszczyk zwraca uwagę, że koszt wynagrodzenia oraz składek często przewyższa potencjalną korzyść podatkową.
Problem w tym, że dla jednoosobowego salonu zatrudnienie pracownika wyłącznie w celu utrzymania niższej stawki rzadko ma ekonomiczny sens; koszt pracy i składek często przewyższa korzyść podatkową. W praktyce część takich podatników, zamiast sztucznie zatrudniać kogoś na etat, może zdecydować się na zmianę formy opodatkowania właśnie ze względu na te koszty – mówił Piotr Juszczyk dla money.pl.
Ministerstwo Finansów argumentuje z kolei, że celem zmian jest uszczelnienie systemu podatkowego oraz zachęcanie przedsiębiorców do tworzenia miejsc pracy. Projekt pozostaje jednak na etapie opiniowania, a resort nie odniósł się dotychczas do postulatów zgłoszonych przez organizacje przedsiębiorców.
Rząd chce ograniczyć optymalizację podatkową
Druga część projektu dotyczy podmiotów powiązanych i rozwiązań wykorzystywanych do optymalizacji podatkowej. Ministerstwo Finansów chce ograniczyć sytuacje, w których wspólnik spółki jest właścicielem znaku towarowego lub nieruchomości i odpłatnie udostępnia je własnej spółce. Dzięki temu spółka mogła zaliczyć czynsz do kosztów uzyskania przychodu i obniżyć podatek CIT, natomiast wspólnik rozliczał wpływy ryczałtem zamiast jako dywidendę opodatkowaną 19-procentowym podatkiem.
Projekt przewiduje podwyższenie stawki ryczałtu dla najmu i dzierżawy na rzecz podmiotów powiązanych z 12,5 proc. do 15 proc. od nadwyżki ponad 100 tys. zł przychodu. Jeszcze dalej idą zmiany dotyczące praw własności intelektualnej. Dzierżawa znaków towarowych i podobnych praw ma zostać objęta stawką 17 proc. od całego przychodu, bez stosowania progu.
Jak wyliczył Piotr Juszczyk, przy dzierżawie znaku towarowego za 150 tys. zł rocznie obecny podatek wynosi 14 750 zł. Po wejściu nowych przepisów wzrósłby do 25 500 zł, czyli o ponad 73 proc.
Wniosek jest taki, że projekt ustawy uderza jednocześnie w dwie zupełnie różne grupy. Po pierwsze w drobnych przedsiębiorców usługowych, dla których przekroczenie 100 tys. zł przychodu bez etatu oznacza istotnie wyższy podatek. Co ważne, nie z racji jakiejkolwiek optymalizacji, a po prostu dlatego, że ich działalność nigdy nie wymagała zatrudniania kogokolwiek. A po drugie w realne schematy przesuwania zysku ze spółki do wspólnika lub innego podmiotu powiązanego z pominięciem dywidendy – podsumował ekspert dla money.pl
Projekt pozostaje na etapie opiniowania. Jeżeli zostanie przyjęty w obecnym kształcie, nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2027 r. Ostateczny los ustawy będzie zależał od zakończenia procesu legislacyjnego, a po uchwaleniu również od decyzji prezydenta, który będzie mógł ustawę podpisać albo zawetować.
