Monopol skończył się wszędzie... ale nie w Polsce
Rozmowa ze Zdzisławem Kostrubałą, prezesem Stowarzyszenia „Graj Legalnie”.
Goniec: Finlandia właśnie zakończyła proces legislacyjny i odchodzi od monopolu państwowego w hazardzie online. Co to oznacza dla Polski?
Zdzisław Kostrubała:
To oznacza jedno: Polska została ostatnim państwem Unii Europejskiej, które utrzymuje monopol państwowy w obszarze kasyna online. I nie jest to powód do dumy, tylko bardzo poważny sygnał ostrzegawczy. Finlandia była przez lata często przywoływana jako przykład kraju, który „radzi sobie” z monopolem. Dziś sami Finowie mówią wprost: ten model przestał działać w realiach cyfrowych.
Goniec: Co zdecydowało o zmianie kursu w Finlandii?
Zdzisław Kostrubała:
Przede wszystkim dane. Finowie zobaczyli, że ponad połowa rynku hazardu online wymknęła się spod kontroli państwa. Gracze masowo korzystali z zagranicznych platform offshore, które nie podlegały żadnym fińskim regulacjom, żadnym standardom ochrony gracza ani nadzorowi finansowemu. Co więcej – i to jest bardzo istotne – liderem zmian był sam państwowy monopolista, Veikkaus. To on otwarcie przyznał, że nie jest w stanie konkurować z globalnymi operatorami internetowymi i że monopol w internecie po prostu nie działa.
Goniec: To dość zaskakujące – państwowy operator opowiadający się za odejściem od monopolu.
Zdzisław Kostrubała:
Zaskakujące tylko dla tych, którzy nie rozumieją, jak działa rynek online. Veikkaus powiedział coś bardzo uczciwego: albo państwo wprowadzi licencje i odzyska nad nim realną kontrolę, albo dalej będzie udawać, że kontroluje coś, nad czym nie ma władzy. To niezwykle ważna lekcja dla Polski, bo u nas narracja jest odwrotna – monopol przedstawia się jako narzędzie kontroli, podczas gdy w praktyce jest odwrotnie.
Goniec: Jak na tym tle wygląda sytuacja w Polsce?
Zdzisław Kostrubała:
Niestety bardzo źle. Podczas wspólnego posiedzenia Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności oraz Komisji Budżetu i Finansów Publicznych Senatu RP mówiliśmy wprost: w Polsce funkcjonuje jedno legalne kasyno online i jednocześnie ponad 50 tysięcy domen wpisanych do rejestru stron zakazanych. To najlepiej pokazuje absurd obecnego modelu. Z jednej strony mówimy o „monopolu państwa”, z drugiej strony szara strefa sięga nawet połowy rynku, a według analiz nawet 65 miliardów złotych rocznie wypływa poza Polskę, często do podmiotów z rosyjskim kapitałem.
Goniec: Zwolennicy monopolu mówią, że to cena za ochronę gracza.
Zdzisław Kostrubała:
To argument, który kompletnie nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością. Największym zagrożeniem dla gracza jest dziś szara strefa, a nie legalnie funkcjonujący rynek. Gracz korzystający z nielegalnego kasyna online nie ma żadnej ochrony: nie ma weryfikacji wieku, limitów, mechanizmów samowykluczenia, nie ma gwarancji wypłaty środków. Monopol nie chroni tych ludzi – on ich wypycha poza system. W efekcie państwo nie ma ani kontroli, ani ochrony gracza, ani pieniędzy.
Goniec: A argument o bezpieczeństwie finansowym i przeciwdziałaniu praniu pieniędzy?
Zdzisław Kostrubała:
To kolejny mit. Generalny Inspektor Informacji Finansowej może kontrolować wyłącznie legalnych operatorów. Wobec nielegalnych kasyn online państwo jest dziś bezradne. A to właśnie tam trafia ogromna część obrotu. Model licencyjny działa dokładnie odwrotnie – obejmuje większość rynku reżimem AML i pozwala realnie monitorować przepływy finansowe. W krajach, które przeszły na licencje, kanalizacja rynku - czyli odsetka graczy korzystających z legalnego, licencjonowanego rynku - przekracza 90 procent. U nas – około połowy.
Goniec: Krytycy zmian straszą „liberalizacją hazardu”.
Zdzisław Kostrubała:
To bardzo nieuczciwe uproszczenie. System licencyjny to nie deregulacja, tylko uszczelnienie rynku. W Danii, Szwecji, Słowacji czy we Włoszech państwo narzuca operatorom znacznie ostrzejsze standardy niż kiedykolwiek narzucał je monopol. Różnica polega na tym, że te standardy obejmują 90–95 procent rynku, a nie – jak w Polsce – tylko jego niewielki fragment.
Goniec: Czy Polska ma w ogóle przestrzeń do zmiany tego modelu?
Zdzisław Kostrubała:
Oczywiście, że tak. Mamy już pozytywne doświadczenie – rynek zakładów bukmacherskich online. Po wprowadzeniu systemu licencyjnego szara strefa spadła tam zdecydowanie, pojawiły się wpływy podatkowe, sponsoring sportu, realna kontrola. Nie ma żadnego racjonalnego powodu, dla którego w segmencie kasyn online mielibyśmy udawać, że internet działa inaczej.
Goniec: Co dziś jest największą barierą zmiany?
Zdzisław Kostrubała:
Podejście mentalne. Wciąż funkcjonuje przekonanie, że monopol sam w sobie jest wartością, niezależnie od efektów. Tymczasem Finlandia pokazała, że nawet państwowy operator może powiedzieć: „to nie działa, zmieńmy to”. My w Polsce też musimy wreszcie zadać sobie pytanie nie o to, czy monopol brzmi dobrze, tylko czy on faktycznie realizuje cele państwa. A dziś odpowiedź brzmi: nie.
Goniec: Jakie powinny być kolejne kroki?
Zdzisław Kostrubała:
Spokojna, merytoryczna debata oparta na danych, a nie straszeniu. Potrzebujemy analizy skutków, porównania z innymi krajami UE i odwagi legislacyjnej. Utrzymywanie obecnego modelu oznacza dalszy rozwój szarej strefy, brak ochrony graczy i kolejne miliardy złotych straty dla budżetu państwa. Finlandia pokazała, że można zmienić kurs. Pytanie brzmi, czy Polska chce być europejskim wyjątkiem, czy państwem, które uczy się na cudzych doświadczeniach.