Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Kto premierem PiS? Kaczyński nagle zmienił zdanie. Ma nowego "pupila"
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 25.02.2026 12:00

Kto premierem PiS? Kaczyński nagle zmienił zdanie. Ma nowego "pupila"

Kto premierem PiS? Kaczyński nagle zmienił zdanie. Ma nowego "pupila"
Fot. Paweł Wodzyński/East News

Jarosław Kaczyński zaskoczył partyjne doły nową decyzją personalną, która może całkowicie zmienić układ sił na prawicy. Jak wynika z ostatnich ustaleń dziennikarskich, dotychczasowi faworyci do fotela premiera niespodziewanie stracili swoją uprzywilejowaną pozycję. Na politycznej giełdzie pojawiły się nazwiska, których jeszcze niedawno nikt nie brał pod uwagę.

  • Koniec dominacji „maślarzy” i wewnętrzne lęki
  • Samorządowa ofensywa i nowi faworyci prezesa
  • Dyplomacja jako alternatywa dla partyjnej walki
  • Wyścig z czasem i widmo wewnętrznej opozycji

Koniec dominacji „maślarzy” i wewnętrzne lęki

Jeszcze do niedawna wydawało się, że walka o nominację na przyszłego szefa rządu rozegra się wyłącznie między politykami z tzw. grupy „maślarzy”. Przemysław Czarnek oraz Tobiasz Bocheński byli postrzegani jako naturalni następcy, cieszący się zaufaniem twardego elektoratu. Jednak Jarosław Kaczyński, analizując narastające napięcia, postanowił gwałtownie zmienić kurs. 

Według tygodnika „Newsweek”, prezes PiS obawia się, że wskazanie wyrazistego lidera jednej ze stron doprowadzi do otwartego rozłamu w partii jeszcze przed wyborami w 2027 roku. Nowa strategia ma być próbą znalezienia kandydata „środka”, który pogodzi skłóconych „maślarzy” z technokratycznym skrzydłem „harcerzy” skupionych wokół Mateusza Morawieckiego.

Samorządowa ofensywa i nowi faworyci prezesa

Na liście potencjalnych kandydatów pojawiły się nazwiska polityków młodego pokolenia, odnoszących sukcesy na szczeblu lokalnym. Najpoważniejszymi graczami są obecnie prezydenci trzech miast: Lucjusz Nadbereżny (Stalowa Wola), Jarosław Margielski (Otwock) oraz Jakub Banaszek (Chełm). 

Prezes PiS widzi w nich swoich „nowych pupili”, którzy potrafią sprawnie zarządzać bez wchodzenia w jałowe spory ideologiczne. Ich młody wiek i brak uwikłania w dawne afery mają przyciągnąć wyborców zniechęconych do partyjnego betonu. To właśnie ta trójka samorządowców ma obecnie największe szanse na spektakularny awans.

Dyplomacja jako alternatywa dla partyjnej walki

Obok samorządowców, na giełdzie nazwisk niespodziewanie pojawił się również Tomasz Szatkowski. Były ambasador Polski przy NATO to postać o zupełnie innym profilu – kojarzony jest przede wszystkim z bezpieczeństwem narodowym i dyplomacją. W obecnej sytuacji międzynarodowej może to być kluczowy atut w kampanii wyborczej. 

Kto premierem PiS? Kaczyński nagle zmienił zdanie. Ma nowego "pupila"
Tomasz Szatkowski | Paweł Wodzyński/East News

Jego kandydatura jest postrzegana jako „opcja profesjonalna”, która mogłaby uspokoić rynki finansowe i zachodnich sojuszników. Jako polityk merytoryczny, Szatkowski byłby trudnym przeciwnikiem dla obecnej koalicji w debatach. Dla Kaczyńskiego jest to swoisty bezpiecznik, który może zostać aktywowany, jeśli samorządowy eksperyment okaże się zbyt ryzykowny w skali całego kraju.

Wyścig z czasem i widmo wewnętrznej opozycji

Choć Jarosław Kaczyński ogłosił w Radiu Maryja, że decyzja już zapadła, oficjalne nazwisko poznamy prawdopodobnie dopiero w marcu. Wybraniec prezesa będzie musiał jednak od pierwszego dnia zmierzyć się z ogromną presją nie tylko opozycji, ale własnego zaplecza. 

Historia uczy, że kandydaci wskazywani na długo przed terminem wyborów często „zużywają się”. Każdy z nowych faworytów będzie musiał przetrwać półtora roku nieustannych ataków ze strony działaczy. Rola kandydata na premiera w 2027 roku wymagać będzie żelaznych nerwów i pełnej lojalności struktur, które dziś są mocno podzielone.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji