Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Kryptowaluty na celowniku PiS. Dziambor: „To podlizywanie się Kaczyńskiemu”
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 14.05.2026 09:26

Kryptowaluty na celowniku PiS. Dziambor: „To podlizywanie się Kaczyńskiemu”

Kryptowaluty na celowniku PiS. Dziambor: „To podlizywanie się Kaczyńskiemu”
Kryptowaluty na celowniku PiS, fot.EastNews

Decyzja polityczna z 11 maja może wstrząsnąć polskim rynkiem wirtualnych finansów. Złożony w polskim parlamencie wniosek legislacyjny ma na celu całkowitą delegalizację komercyjnego obrotu wirtualnymi walutami, co rodzi pytania o przyszłość tego sektora gospodarki i modele jego funkcjonowania. Porozmawiał z nami o tym Artur Dziambor, polityk i pełnomocnik w Ministerstwie Rozwoju i Technologii.

  • Poselski projekt ustawy Prawa i Sprawiedliwości zakłada całkowity zakaz prowadzenia działalności związanej z kryptoaktywami, grożąc surowymi sankcjami dla przedsiębiorców
  • Artur Dziambor określa inicjatywę jako motywowany partyjnie happening polityczny, a nie realną próbę ochrony obywateli
  • Zalecanym przez polityka modelem legislacyjnym jest wdrożenie unijnego rozporządzenia MiCA bez narzucania na szczeblu krajowym restrykcyjnych, autorskich ograniczeń

Radykalny krok Prawa i Sprawiedliwości

Złożony 11 maja dokument autorstwa posła Zbigniewa Kuźmiuka uderza bezpośrednio w krajowy sektor finansowy. Ustawa inicjowana przez Prawo i Sprawiedliwość klasyfikuje komercyjny obrót cyfrowymi aktywami jako nieuczciwą praktykę rynkową, obligując jednocześnie wszystkie przedsiębiorstwa z tej branży do bezwzględnego zakończenia operacji w Polsce w ciągu zaledwie dwóch miesięcy od wejścia w życie przepisów.

Złamanie zaproponowanego zakazu wiązałoby się z drakońskimi konsekwencjami prawnymi i próbą wymazania podmiotów z rynku wirtualnych walut. Zgodnie z oficjalnymi założeniami projektu:

  • standardowe prowadzenie działalności w tym obszarze zagrożone byłoby karą od 6 miesięcy do 8 lat więzienia,
  • w przypadku obrotu mieniem o wielkiej wartości sankcja pozbawienia wolności osiąga pułap 10 lat,
  • wszelkie działające giełdy i kantory zostałyby zmuszone do natychmiastowego zamknięcia pod presją krajowego reżimu ochronnego.

Swoje stanowisko wobec nowej legislacji zaprezentował Artur Dziambor, polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz pełnomocnik ministra rozwoju i technologii Krzysztofa Paszyka do spraw innowacji. Z jego perspektywy projekt z 11 maja nie stanowi racjonalnego mechanizmu ochrony finansów obywateli, a jedynie demonstrację siły uwarunkowaną specyficznymi, wewnątrzpartyjnymi układami i sympatiami lidera opozycji.

– To, co zrobiło Prawo i Sprawiedliwość, jest po prostu podlizywaniem się Jarosławowi Kaczyńskiemu. To jego słowa były tu pewnie powodem, dla którego tego typu projekt został w ogóle złożony. Powiedział on, że jest zwolennikiem całkowitego zakazu.

Kryptowaluty na celowniku PiS. Dziambor: „To podlizywanie się Kaczyńskiemu”
Jarosław Kaczyński, fot. Pawel Wodzynski/East News

Szanse na wejście ustawy w życie i ocena intencji

Restrykcyjne odgórne blokowanie przepływu kapitału zwiastuje bezpośrednie ryzyko wypchnięcia całego sektora inwestycyjnego za granicę Polski. Pełnomocnik rządu podkreśla jednak, że scenariusz, w którym giełdy całkowicie znikają z legalnego obiegu z powodu dokumentu oponentów politycznych, nie ma szans na przejście przez procedury parlamentarne.

– Jest to oczywiście jedna z opcji. Możemy być krajem, w którym kryptowaluty są nielegalne, podobnie jak poker. Osobiście uważam, że zarówno poker, jak i kryptowaluty powinny być dozwolone. Dlatego całkowicie nie zgadzam się z tą ustawą. Na szczęście jednak nie przejdzie, absolutnie nie zdobędzie większości. Nawet gdyby PiS kiedyś jeszcze rządził, to na pewno już nie samodzielnie, a nie ma w Polsce drugiej partii, która uważałaby, że kryptowaluty powinny być z zasady zakazane. Traktujemy to zatem w kategorii happeningu politycznego, a nie poważnego projektu. Zresztą nawet Mateusz Morawiecki odżegnywał się od tego pomysłu.

W racjonalnej debacie legislacyjnej nie można jednak ignorować obiektywnych niebezpieczeństw, które cyklicznie weryfikują portfele prywatnych inwestorów. W przeszłości sektor cyfrowych aktywów bywał potężną areną nadużyć, a same mechanizmy cyfrowej wartości funkcjonują często jako schematy całkowicie sprzeczne z konserwatywnymi metodami akumulowania kapitału, stanowiąc w dużej mierze narzędzie do czystej spekulacji.

– Druga kwestia dotyczy tego, jak kryptowaluty powinny być rzeczywiście regulowane w Polsce. Mamy problem polegający chociażby na tym, co stało się wokół giełdy Zonda Krypto. Wybuchła gigantyczna afera, w której masa ludzi straciła pieniądze. Z drugiej jednak strony, ci sami ludzie próbowali poniekąd ograć państwo, inwestując akurat w taki sposób i w takim miejscu. Kryptowaluty są dzisiaj pewnym wytrychem dla tych, którzy próbują omijać standardowe zasady rynkowe, w tym również zasady zarabiania na ryzykownych inwestycjach. Mówimy tu bowiem o inwestycji najwyższego ryzyka. To całkowita spekulacja, wręcz rodzaj zabawy. Nie ma tam żadnych reguł poza tym, że jest to czysta spekulacja, w którą można wejść, albo nie.

Optymalna ścieżka legislacyjna

Brak spójności obnaża konieczność ustalenia jednoznacznego i sprawiedliwego nadzoru nad zdecentralizowaną gospodarką. Zamiast forsować nieefektywny i rygorystyczny zakaz, zdaniem przedstawiciela władzy najbardziej logicznym rozwiązaniem jest pełna integracja polskich ustaw z transparentnymi dyrektywami i prawodawstwem pisanym przez instytucje Unii Europejskiej.

– Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest przyjęcie przepisów z Unii Europejskiej plus zero, czyli rozporządzenia MiCA. Zasady gry powinny być identyczne najlepiej na całym świecie i nie powinniśmy od siebie nic do nich dodawać. Obecny projekt rządowy jest oczywiście inny i mam do niego osobiste uwagi. Dlatego uważam, że powinniśmy pozostać przy regulacjach unijnych.

Budowanie rygorystycznych barier służy w Polsce nierzadko jedynie retuszowi nadszarpniętego wizerunku środowisk politycznych, a historyczne precedensy pokazują jasno nieskuteczność takich decyzji. Ekstremalna penalizacja zjawisk opartych na przepływie środków pieniężnych skutkuje wyłącznie utratą państwowej kontroli podatkowej i stworzeniem potężnego podziemia hazardowego czy finansowego.

– Zresztą dotyczy to nie tylko tej dziedziny, ale chociażby wspomnianego pokera, który również został zakazany w efekcie pewnej sytuacji politycznej z przeszłości. W tym przypadku Prawo i Sprawiedliwość także próbuje zmyć z siebie wszelkie podejrzenia, składając tak absurdalny projekt.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji