Kongresmen o planach Pentagonu wobec Polski. "Mówili o wycofaniu 4000 żołnierzy rotacyjnych"
Administracja prezydenta Donalda Trumpa miała rozważać wycofanie amerykańskiej brygady pancernej z Polski. O sprawie poinformował przewodniczący komisji sił zbrojnych Izby Reprezentantów Mike Rogers, zaznaczając przy tym, że plany wycofania wojsk zostały na razie wstrzymane, a między Waszyngtonem i Warszawą prowadzone są rozmowy dotyczące przyszłości amerykańskiej obecności militarnej w Polsce.
Nieoficjalne informacje o planach Pentagonu wobec Polski
Szczegóły sprawy ujawnił Rogers, którego wypowiedzi przytacza portal NOTUS. Jak wynika z jego relacji, informacje na temat planowanych zmian w obecności amerykańskich wojsk w Polsce pojawiły się po spotkaniu z wiceszefem MON Pawłem Zalewskim. Polityk podkreślał jednocześnie, że od początku sprzeciwiał się koncepcji ograniczenia kontyngentu, a jego komentarze padły w czasie intensywnych konsultacji polsko-amerykańskich prowadzonych w Waszyngtonie.
- Oni (Pentagon - przyp. red.) mówili o wycofaniu 4000 żołnierzy rotacyjnych w Polsce i niezastępowaniu ich. Wstrzymali się z tym - powiedział przewodniczący komisji, cytowany przez NOTUS.
Dodał również, że w ostatnim czasie pojawiły się nowe ustalenia w tej sprawie, wskazujące na zmianę podejścia amerykańskiej administracji.
- Właśnie wczoraj wieczorem dowiedzieliśmy się, że faktycznie wstrzymują to (wycofanie wojsk - przyp. red.), a nasz prezydent rozmawia z prezydentem Polski o potencjalnych opcjach. Mam nadzieję, że ten problem zniknie - dodał.
Polsko-amerykańskie konsultacje w Waszyngtonie trwają
W tle prowadzonych rozmów dyplomatycznych i wojskowych strona polska kontynuuje konsultacje w Waszyngtonie. Jak wynika z ustaleń, czwartkowy harmonogram wiceszefa MON zakłada kolejne spotkania w amerykańskim resorcie obrony. Równolegle rozmowy telefoniczne z wiceszefem Pentagonu ds. politycznych Elbridgem Colbym prowadził szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki. Na tym etapie nie potwierdzono informacji o ewentualnych kontaktach na najwyższym szczeblu państwowym.
O zmianach w podejściu administracji USA mówił także drugi z wiceministrów obrony przebywających w Waszyngtonie, Cezary Tomczyk. Zwrócił uwagę, że stanowisko amerykańskich władz miało ewoluować w ostatnich dniach pod wpływem reakcji państw europejskich oraz głosów płynących od amerykańskich parlamentarzystów, podkreślając jednocześnie znaczenie działań strony polskiej.
- Fakty są takie, że te komunikaty samej administracji amerykańskiej ewoluują i to jest ewolucja, która jakby pokazuje, że ta ofensywa i też pokazanie różnego rodzaju argumentów ma znaczenie. (…) Głos, który popłynął ze strony Kongresu do administracji amerykańskiej, był jednoznaczny, i to był głos głębokiego wsparcia dla Polski - oświadczył Tomczyk.
Zmiany w planach rozmieszczenia amerykańskich sił w Europie
Wcześniejsze doniesienia medialne wskazywały, że Pentagon miał niespodziewanie zrezygnować ze skierowania do Polski 2. pancernej brygadowej grupy bojowej (ABCT) stacjonującej w Teksasie, która miała odbyć dziewięciomiesięczną rotacyjną służbę. Przez pewien czas amerykański resort obrony nie doprecyzowywał publicznie, jak ostatecznie miałaby wyglądać struktura sił USA w Polsce, co zwiększało niepewność wokół sprawy.
Wyjaśnienia pojawiły się dopiero we wtorek, kiedy rzecznik Pentagonu Sean Parnell poinformował, że rotacja nie została anulowana, lecz jedynie przesunięta. Jednocześnie zapowiedział zmniejszenie liczby brygad amerykańskich w Europie z czterech do trzech, czyli do poziomu sprzed rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Zarówno Parnell, jak i wiceminister obrony Cezary Tomczyk podkreślają, że szczegóły rozmieszczenia sił USA w Polsce i Europie mają zostać doprecyzowane w trakcie dalszych konsultacji w najbliższych tygodniach.