Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Kolejny odwet Rosji na Ukrainę. Polska poderwała myśliwce
Kamil  Świętek
Kamil Świętek 24.05.2026 08:08

Kolejny odwet Rosji na Ukrainę. Polska poderwała myśliwce

Kolejny odwet Rosji na Ukrainę. Polska poderwała myśliwce
Fot. Canva

Nagły alarm i błyskawiczna reakcja polskiego wojska. W niedzielny poranek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych wydało pilny komunikat po zmasowanym rosyjskim ataku na Ukrainę. W związku z zagrożeniem poderwano polskie i sojusznicze myśliwce. Noc w Kijowie upłynęła pod znakiem eksplozji, rakiet i rojów dronów.

Rosja uderzyła na Kijów. Noc pełna eksplozji i alarmów

Rosja przeprowadziła w nocy z soboty na niedzielę zmasowany atak rakietowy i dronowy na Ukrainę. Najcięższe uderzenia spadły na Kijów, gdzie – według informacji przekazywanych przez lokalne władze – słychać było liczne eksplozje, a mieszkańcy masowo schodzili do schronów. W wyniku ataku uszkodzone zostały budynki mieszkalne oraz szkoły w centralnej dzielnicy Szewczenko. Burmistrz Kijowa, mer miasta Witalij Kliczko, poinformował o ofiarach i rannych. Według najnowszych danych zginęła co najmniej jedna osoba, a około 20 zostało rannych.

Jak podaje RMF FM, alarm ogłoszono krótko po godzinie 1 czasu lokalnego. Ukraińskie siły powietrzne ostrzegły wcześniej, że Rosja może użyć rakiety balistycznej średniego zasięgu Oresznik. Nie potwierdzono jednak oficjalnie, czy została ona wykorzystana podczas nocnego ataku. Władze w Kijowie przekazały również, że część mieszkańców została uwięziona w schronach po tym, jak wejścia zostały zasypane gruzem. Ratownicy przez wiele godzin prowadzili akcję w zniszczonych budynkach.

Rosyjskie ataki objęły nie tylko stolicę Ukrainy. Alarmy przeciwlotnicze ogłaszano również w innych regionach kraju. Ukraińska obrona przeciwlotnicza próbowała przechwytywać nadlatujące rakiety i drony, jednak część z nich dotarła do wyznaczonych celów. To kolejna noc intensywnych rosyjskich działań powietrznych, które – zdaniem ekspertów – mają być odpowiedzią Kremla na ostatnie wydarzenia na froncie i działania Ukrainy wymierzone w rosyjskie cele wojskowe.

Polska poderwała myśliwce. Reakcja była natychmiastowa

W związku z rosyjskim atakiem na Ukrainę polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych zdecydowało o poderwaniu dyżurnych myśliwców. Jak poinformowano, działania objęły również samoloty sojusznicze operujące w przestrzeni powietrznej NATO. Operacja trwała około trzech godzin i miała charakter prewencyjny.

To standardowa procedura stosowana w sytuacji, gdy rosyjskie ataki prowadzone są w pobliżu granic Polski. Wojsko aktywuje wówczas wszystkie dostępne środki obrony powietrznej i monitoringu radiolokacyjnego, by zapewnić bezpieczeństwo polskiej przestrzeni powietrznej. Jak podkreślono w komunikacie, działania były prowadzone zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowódcy Operacyjnego RSZ. W przeszłości podobne decyzje zapadały już wielokrotnie podczas zmasowanych rosyjskich ostrzałów Ukrainy.

Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej. Informujemy, że nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP - napisało dowództwo w komunikacie na platformie X.

Polskie służby wojskowe zaznaczają, że tego typu operacje mają charakter defensywny i są bezpośrednio związane z oceną zagrożenia w regionie. W trakcie nocnych działań nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, jednak poziom gotowości został podniesiony do najwyższego poziomu. W akcję zaangażowane były również naziemne systemy obrony przeciwlotniczej oraz rozpoznania radiolokacyjnego.

Wojsko wydało pilny komunikat. „Uruchomiono niezbędne siły i środki”

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych opublikowało pilny komunikat w mediach społecznościowych jeszcze w trakcie rosyjskich ataków. Wojsko poinformowało o rozpoczęciu operowania polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej. Komunikat został wydany nad ranem i miał uspokoić mieszkańców wschodniej części kraju, którzy mogli słyszeć wzmożony ruch samolotów wojskowych. W oficjalnym stanowisku przekazano: 

Informujemy, że nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP.

Wojsko dodało również, że „zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowódca Operacyjny RSZ uruchomił wszystkie dostępne siły i środki pozostające w jego dyspozycji”.

Po kilku godzinach Dowództwo Operacyjne poinformowało o zakończeniu działań i powrocie maszyn do standardowego trybu dyżurowego. Podkreślono jednocześnie, że sytuacja była stale monitorowana, a polskie systemy obrony pozostawały w pełnej gotowości przez cały czas trwania rosyjskiego ataku. Źródła wojskowe zaznaczają, że reakcja była konieczna ze względu na skalę działań prowadzonych przez Rosję tuż przy wschodniej flance NATO.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji