Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Duda ostro odpowiada Tuskowi. "Na czyje polecenie Pan to robił?"
Weronika Cibor
Weronika Cibor 30.01.2026 19:12

Duda ostro odpowiada Tuskowi. "Na czyje polecenie Pan to robił?"

Duda ostro odpowiada Tuskowi. "Na czyje polecenie Pan to robił?"
Fot. KAPiF

Jedna publiczna wypowiedź wystarczyła, by na nowo otworzyć jeden z najbardziej drażliwych tematów w polskiej polityce. Gdy w tle pojawiają się relacje ze Stanami Zjednoczonymi, emocje rosną błyskawicznie, a słowa nabierają szczególnej wagi. Tym razem konflikt objął najważniejsze nazwiska polskiej sceny politycznej i odsłonił zupełnie odmienne wizje tego, jak Polska powinna reagować w momentach międzynarodowych napięć.

  • Apel, który uruchomił lawinę
  • Riposta byłego prezydenta i ciężkie oskarżenia
  • USA, NATO i spór o granice lojalności

Apel, który uruchomił lawinę

Donald Tusk postanowił zabrać głos w momencie, gdy międzynarodowa debata wokół NATO i roli Stanów Zjednoczonych ponownie przybrała ostry ton. W swoim publicznym wystąpieniu premier zwrócił się do urzędującej i byłej głowy państwa, przypominając o – jak to ujął – nadrzędnym obowiązku stania na straży interesów i godności Polski.

W jego przekazie wybrzmiało przekonanie, że relacje z sojusznikami, nawet najważniejszymi, nie mogą oznaczać bezwarunkowej akceptacji każdej wypowiedzi czy decyzji. Tusk zasugerował, że rolą polskich władz nie jest obrona cudzych narracji, lecz reagowanie wtedy, gdy podważane jest poświęcenie i wkład Polski w międzynarodowe bezpieczeństwo.

Choć wpis premiera był utrzymany w tonie politycznego apelu, natychmiast stał się paliwem dla ostrej debaty. Wiele środowisk odczytało go jako bezpośredni zarzut wobec dotychczasowej linii prowadzenia relacji z Waszyngtonem oraz jako próbę wyznaczenia nowych granic w rozmowach z amerykańskimi partnerami.

Riposta byłego prezydenta i ciężkie oskarżenia

Odpowiedź Andrzeja Dudy była szybka i jednoznaczna. Były prezydent nie tylko odrzucił argumenty premiera, ale przeszedł do zdecydowanego kontrataku, wskazując, że fundamentem polskiego bezpieczeństwa pozostaje silny i stabilny sojusz ze Stanami Zjednoczonymi.

W swojej reakcji Duda podkreślił, że osłabianie relacji z USA – zwłaszcza w czasie narastających zagrożeń ze strony Rosji – jest działaniem nieodpowiedzialnym. W jego ocenie publiczne spory i ostre sformułowania mogą przynieść więcej szkód niż pożytku, zwłaszcza gdy padają w przestrzeni międzynarodowej.

Były prezydent sięgnął także do przeszłości, przypominając kontrowersyjne wypowiedzi Donalda Tuska sprzed lat dotyczące amerykańskiej polityki. To właśnie ten fragment odpowiedzi wywołał największe poruszenie – Duda zasugerował, że to premier, a nie on, mógł narazić polskie interesy, a jego słowa były wyjątkowo ostre i personalne.

Taka narracja jasno pokazała, że spór nie dotyczy jedynie bieżących wydarzeń, lecz ma znacznie głębsze korzenie, sięgające wieloletnich różnic w postrzeganiu polityki zagranicznej i roli Polski w świecie.

USA, NATO i spór o granice lojalności

Cała wymiana zdań rozgrywa się w cieniu głośnych wypowiedzi Donalda Trumpa na temat NATO i sojuszników Stanów Zjednoczonych. To właśnie one stały się iskrą zapalną dla politycznego starcia w Polsce. Dla jednych były one nie do przyjęcia i wymagały stanowczej reakcji, dla innych – elementem twardej, ale znanej od lat amerykańskiej retoryki.

Andrzej Duda jasno dał do zrozumienia, że nie widzi w tych słowach powodu do eskalowania konfliktu. W jego opinii należy je rozpatrywać w szerszym kontekście ogromnego zaangażowania militarnego USA na świecie. Takie podejście kontrastuje z linią prezentowaną przez Donalda Tuska, który akcentuje potrzebę reagowania wtedy, gdy kwestionowane jest poświęcenie sojuszników, w tym polskich żołnierzy.

W podobnym tonie wypowiadał się również prezydent Karol Nawrocki, starając się tonować emocje i podkreślać, że pozycja polskiego wojska w NATO pozostaje silna i niepodważalna. Jego wypowiedzi zostały jednak przez część komentatorów odebrane jako próba unikania jednoznacznego stanowiska.

Ten spór pokazuje, że Polska stoi dziś przed trudnym wyborem: jak zachować równowagę między asertywnością a strategiczną ostrożnością. Czy publiczne upominanie sojuszników wzmacnia pozycję kraju, czy raczej ją osłabia? Odpowiedzi na to pytanie nie są jednoznaczne, a polityczna wymiana ciosów tylko uwypukla skalę różnic.

Duda ostro odpowiada Tuskowi. "Na czyje polecenie Pan to robił?"
NATO, Fot. grapix/CanvaPro
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji