Donald Tusk odpowiedział na pytanie z sali. Jego reakcja zaskoczyła dziennikarzy
Nagły zwrot akcji podczas paryskiej konferencji Donalda Tuska odsłania kulisy potężnej presji administracji Donalda Trumpa, o której informuje w swojej analizie Max Hübner. Szokująca deklaracja premiera o pilnym spotkaniu z prezydentem Karolem Nawrockim sprawiła, że na sali zapadła cisza, a dziennikarze nie kryli zdumienia nagłą zmianą politycznej strategii rządu.
- Amerykańskie żądania i rola Polski w regionie
- Pilna koordynacja z prezydentem Nawrockim
- Szokująca szczerość premiera w sprawach światopoglądowych
- Styczniowe ultimatum dla polskiej klasy politycznej
Amerykańskie żądania i rola Polski w regionie
W trakcie konferencji premier zszokował zebranych, cytując niezwykle pochlebne słowa wysłanników USA, które mają stawiać Polskę w centrum nowej architektury bezpieczeństwa. Tusk z dumą ogłosił:
„ukraina ma szansę pójść polską drogą i osiągnąć takie sukcesy jakie osiągnęła Polska trochę mi to przypomina ten no takie przesłanie które przekazywałem y w takim nieformalnym orędziu noworocznym do Europejczyków Be Like Poland i mniej więcej to samo powtórzyli dzisiaj Amerykanie”.
Jednocześnie premier jasno wyznaczył granice polskiego zaangażowania, deklarując:
„Polska będzie państwem wiodącym jeśli chodzi o te kwestie logistyczno-organizacyjne”.
Pilna koordynacja z prezydentem Nawrockim
Największą sensację wywołała jednak zapowiedź natychmiastowych konsultacji z prezydentem Karolem Nawrockim, co Max Hübner interpretuje jako efekt „postawienia do pionu” przez Waszyngton. Tusk przyznał, że decyzja o przełamaniu lodów zapadła w trybie błyskawicznym:
„właśnie przed chwilą zdecydowaliśmy że w tym tygodniu to to do tego spotkania dojdzie”.
Premier zadeklarował, że mimo wcześniejszych napięć, musi dojść do podziału zadań:
„na pewno jeszcze w tym tygodniu to już ustaliłem będę rozmawiał z prezydentem o tym jaka rola jest dla prezydenta jaka jest rola dla rządu w tym procesie”.
Szokująca szczerość premiera w sprawach światopoglądowych
Gdy dziennikarze zaczęli dopytywać o kwestie światopoglądowe i różnice dzielące oba ośrodki władzy, Tusk udzielił odpowiedzi, która wprawiła salę w osłupienie. Premier bez dyplomatycznych ogródek stwierdził:
„ja nie sądzę żebym był najlepszym no najbardziej przekonującym dla prezydenta Nawodzkiego człowiekiem jeśli chodzi o kwestie wartości i chyba żyjemy w trochę różnych światach”.
Równie twardo uciął temat kontrowersyjnych reform krajowych, co zszokowało przedstawicieli mediów:
„podjąłem decyzję żeby nie kontynuować pracy nad tego typu reformą także sprawę uważam z z mojego punktu widzenia za zamkniętą”.
Styczniowe ultimatum dla polskiej klasy politycznej
Presja czasu jest nieubłagana, a administracja Trumpa oczekuje konkretów do końca miesiąca, co stawia polski rząd w trudnym położeniu. Tusk przyznał, że sytuacja geopolityczna wymusza pełną jedność:
„nie stać nas na nawet na najmniejszy margines błędu bo ryzyko dotyczy bezpieczeństwa państwa polskiego”.
Ostateczny kształt porozumienia ma być gotowy w ciągu najbliższych tygodni:
„wiele na to wskazuje że w styczniu do końca stycznia ten to wspólne stanowisko powinno być gotowe”.