Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Desant Włosowicza i „wiosenne porządki” prezesa. Dlaczego PiS pęka od środka, gdy koalicja trwa?
Radosław Gruca
Radosław Gruca 19.03.2026 15:38

Desant Włosowicza i „wiosenne porządki” prezesa. Dlaczego PiS pęka od środka, gdy koalicja trwa?

Desant Włosowicza i „wiosenne porządki” prezesa. Dlaczego PiS pęka od środka, gdy koalicja trwa?
fot. Media

Marzec 2026 roku przynosi niespodziewany zwrot akcji na polskiej scenie politycznej. I choć uwaga mediów przez lata skupiona była na rzekomych pęknięciach w koalicji rządzącej, rzeczywisty wstrząs następuje po drugiej stronie barykady. Analizujemy mechanizmy „partyjnego desantu”, rolę Mateusza Morawieckiego w strukturach europejskich oraz konsekwencje, jakie dla Jarosława Kaczyńskiego niesie tłumienie samodzielnego myślenia w szeregach największej partii opozycyjnej.

  • Bo właśnie pęka nie koalicja, ale pęka PiS.
  • Jacek Włosowicz jest mistrzem wyjścia.
  • Mateusz Morawiecki jest największym zagrożeniem dla jedności PiS-u.

Mała duszyczka senatorska. Wielkie zamieszanie

W polskiej polityce często mówi się o rzeczach nieistotnych, ignorując procesy, które w szerszym okresie czasu stają się niemożliwe do przeoczenia. Historia senatora Jacka Włosowicza, który właśnie opuszcza obóz Prawa i Sprawiedliwości, stanowi pretekst do głębszego zastanowienia się nad kondycją opozycji w 2026 roku. Od 15 października 2023 roku polskie media regularnie powielały narrację o rychłym rozpadzie koalicji rządowej, wyciąganiu posłów PSL czy upadku Szymona Hołowni. 

Tymczasem rzeczywistość weryfikuje te prognozy. Koalicja trwa, a procesy dekompozycyjne dotykają strukturę, która miała być monolitem. Jacek Włosowicz, polityk doświadczony i potrafiący wyczuć polityczną koniunkturę, staje się twarzą tego przesilenia, pokazując, jak wygląda skuteczny desant z partii, która zamiast przejmować władzę, stoi w rozkroku.

Desant Włosowicza i „wiosenne porządki” prezesa. Dlaczego PiS pęka od środka, gdy koalicja trwa?
fot. Media/Jarosław Kaczyńki

Dyscyplina Nowogrodzkiej. Cena samodzielności

Jarosław Kaczyński zdecydował się na radykalny krok, zawieszając senatora Włosowicza w prawach członka partii i klubu. Powodem tej decyzji był sprzeciw polityka wobec oficjalnej linii kierownictwa w głosowaniu nad ustawą o europejskim SAFE, którą wcześniej zawetował prezydent. W partii, gdzie samodzielne myślenie bywa traktowane gorzej niż grzech, incydent ten stał się sygnałem do „wiosennych porządków”. 

Na Nowogrodzką trafiają donosy, a atmosfera gęstnieje, co potwierdzają nagrane incydenty, takie jak kłótnie Ryszarda Terleckiego z Sebastianem Kaletą. Ten ostatni, niegdyś rzecznik resortu sprawiedliwości, dziś kojarzony jest z frakcją Zbigniewa Ziobry, przebywającego obecnie w Budapeszcie. Takie metody zarządzania przez strach i wymuszanie autorytetu siłą świadczą o słabości, a nie o sile przywództwa, co w prostej linii prowadzi do erozji struktur terenowych i parlamentarnych.

Szczęście w polityce. Casus europarlamentarzysty

Jacek Włosowicz, to polityk, o którym można powiedzieć, że urodził się w czepku, co najlepiej obrazują wybory do Parlamentu Europejskiego w 2009 roku. Zdobył on mandat, uzyskując zaledwie 5500 głosów, co w wizualizacji sportowej odpowiada pojemności stadionu Rakowa Częstochowa, jednego z najmniejszych w Ekstraklasie. 

System wyborczy pozwolił mu wówczas na sukces dzięki wysokim wynikom liderów list, co otworzyło mu drogę do wieloletniej kariery i budowania politycznego zaplecza w regionie świętokrzyskim. Dzięki oszczędnościom z pracy w Brukseli, politycy tacy jak on zyskują luksus samodzielności, którego brakuje osobom całkowicie zależnym od partyjnej pensji. Włosowicz opanował do perfekcji technikę „wyjścia”, która polega na wywołaniu kontrolowanego konfliktu, by następnie wykonać skok ze spadochronem w stronę nowej, stabilnej przystani politycznej.

Frakcja EKR. Alternatywny ośrodek mocy

Podczas gdy partia oficjalnie stawia na Przemysława Czarnka jako przyszłego premiera, w cieniu rośnie znaczenie Mateusza Morawieckiego. Były szef rządu, odsunięty przez Kaczyńskiego na boczny tor, objął funkcję szefa frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorzy (EKR). To stanowisko daje mu nie tylko prestiż na arenie międzynarodowej w dobie dyskusji o skutkach Brexitu czy relacjach z administracją Trumpa, ale przede wszystkim konkretny budżet na kampanie wzmacniające jego wizerunek. Morawiecki dysponuje narzędziami, których PiS nie jest w stanie kontrolować, co czyni go realną alternatywą dla obecnego kierownictwa. Kolejne głosy krytyki, jak te płynące ze strony Konrada Szymańskiego w sprawie pożyczki europejskiej, sugerują, że racjonalne skrzydło partii zaczyna szukać nowej szalupy ratunkowej.

Wnioski z chaosu. Co dalej z prawicą?

Obserwujemy sytuację, w której systematyczne straszenie powrotem starego porządku przestaje odnosić skutek, ponieważ fakty na dole partii mówią co innego. Zamiast zapowiadanej ofensywy, mamy do czynienia z „kamieniem, który rusza lawinę”, a Jacek Włosowicz może być tylko pierwszym z wielu, którzy zdecydują się na opuszczenie szeregów ugrupowania. Spadające sondaże oraz brak determinacji do walki o samodzielne zwycięstwo sprawiają, że politycy zaczynają dbać o własne bezpieczeństwo polityczne poza Nowogrodzką. Nawet jeśli te zrywy wydają się obecnie jednostkowe, w szerszej perspektywie najbliższych lat oznaczają trwały rozpad jednolitego bloku, który przez dekadę dominował w polskim parlamencie. Czas pokaże, czy proces ten doprowadzi do powstania zupełnie nowego bytu politycznego, czy też rozproszy energię prawicy na wiele mniejszych, nieskutecznych frakcji.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji