Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Czarzasty naprawdę to zrobił. Niebywałe, jak potraktował dziennikarza TV Republika. Polacy łapią się za głowy
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 10.02.2026 19:08

Czarzasty naprawdę to zrobił. Niebywałe, jak potraktował dziennikarza TV Republika. Polacy łapią się za głowy

Czarzasty naprawdę to zrobił. Niebywałe, jak potraktował dziennikarza TV Republika. Polacy łapią się za głowy
Anita Walczewska/East News, -/TV Republika

Nagranie z sejmowych korytarzy, na którym Włodzimierz Czarzasty w osobliwy sposób reaguje na pytania reportera TV Republika, wywołało w sieci prawdziwą burzę. Widzowie przecierają oczy ze zdumienia, obserwując zachowanie polityka wobec przedstawiciela mediów. To starcie pokazuje, jak cienka jest granica między parlamentarną powagą a zaskakującym, kontrowersyjnym widowiskiem.

  • Kulisy starcia o ankiety bezpieczeństwa
  • Szokujące cytaty i fizyczne skrócenie dystansu
  • Burzliwa dyskusja o standardach w Sejmie

Kulisy starcia o ankiety bezpieczeństwa

Wydarzenie miało miejsce w gmachu Sejmu, gdzie dziennikarz TV Republika próbował skonfrontować wicemarszałka z trudnymi pytaniami. Głównym tematem rozmowy były kontrowersje wokół ankiet bezpieczeństwa, których – według redakcji – polityk Lewicy miał nie dopełnić. „Dlaczego pan ankiety bezpieczeństwa nie wypełnia?” – dopytywał reporter, nawiązując do haseł o „niebezpiecznych związkach z Kremlem”, które widniały na ekranie. 

Pytania te, dotyczące fundamentalnych kwestii transparentności i bezpieczeństwa państwa, spotkały się jednak z reakcją, która całkowicie odbiegała od standardowego dyskursu politycznego. Zamiast merytorycznych wyjaśnień, świadkowie i widzowie otrzymali pokaz, który na długo zapadnie w pamięć opinii publicznej.

Szokujące cytaty i fizyczne skrócenie dystansu

Włodzimierz Czarzasty postawił na strategię radykalnego skracania dystansu, co udokumentowały kamery. „Wie pan, że lubię... ja pana lubię po prostu” – powtarzał polityk, wielokrotnie obejmując zaskoczonego dziennikarza. Gdy reporter oponował, prosząc: „Ale bez tego przytulania... Panie marszałku”, lider Lewicy nie ustępował.

„Ja pana bardzo lubię. I teraz niech pan patrzy, przytulę się do pana. Chciałbym z panem porozmawiać... tak ciepło bardzo” – deklarował wicemarszałek, kontynuując fizyczny kontakt mimo wyraźnego dyskomfortu rozmówcy. Ta surrealistyczna wymiana zdań, w której pytania o bezpieczeństwo państwa zderzyły się z niechcianą manifestacją „ciepła”, stała się kwintesencją całego sejmowego incydentu.

Burzliwa dyskusja o standardach w Sejmie

Skandaliczne zachowanie czy genialny trolling? Polacy są mocno podzieleni w ocenie tej sytuacji. Część internautów uważa, że Czarzasty słusznie obnażył stronniczość stacji, stosując absurd jako broń przeciwko oskarżeniom. Inni są jednak przerażeni brakiem profesjonalizmu i naruszaniem nietykalności osobistej pracownika mediów przez funkcjonariusza publicznego. Krytycy podkreślają, że polityk tej rangi powinien zachować powagę w obliczu pytań o relacje z obcymi mocarstwami. 

Dyskusja przeniosła się do mediów społecznościowych, gdzie analizowany jest każdy gest i słowo wicemarszałka. Większość obserwatorów zgadza się, że takie sceny w parlamencie nigdy nie powinny stać się nową normą.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji