Czarzasty zarządził przerwę, a potem wypowiedział jedno zdanie. Reakcja posłów mówi wiele
51. posiedzenie Sejmu samego od początku przebiega w napiętej atmosferze, a marszałek Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny znalazł się w centrum uwagi. Tym razem nie chodziło o projekty ustaw ani polityczne spory, lecz o słowa, które padły z sejmowej mównicy podczas ogłaszania przerwy. Jedno zdanie wystarczyło, by wywołać poruszenie na sali i natychmiastowe reakcje polityczne.
- Napięta atmosfera na początku 51. posiedzenia Sejmu
- Czarzasty ogłosił przerwę i zaskoczył hasłem z mównicy
- Polityczne tło i narastające kontrowersje wokół marszałka Sejmu
Napięta atmosfera na początku 51. posiedzenia Sejmu
51. posiedzenie Sejmu rozpoczęło się w poniedziałek i od pierwszych minut było jasne, że obrady nie będą należały do spokojnych. W trakcie inauguracji posiedzenia z sali plenarnej padł okrzyk „Precz z komuną!”, który przerwał wystąpienia i wywołał reakcję marszałka Włodzimierza Czarzastego. Wówczas odpowiedział krótko i ironicznie: „Dobrze, to już fajnie, dziękuję serdecznie”, starając się szybko przywrócić porządek obrad.
Atmosfera politycznego napięcia towarzyszy jednak całemu posiedzeniu, które obejmuje szereg istotnych projektów ustaw. Posłowie zajmują się m.in. Kartą Rodziny Mundurowej, statusem osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu, a także unijnym programem obronnym SAFE, z którego Polska ma otrzymać ponad 40 mld euro na zakupy sprzętu wojskowego. W harmonogramie znalazły się również projekty dotyczące zadośćuczynienia ofiarom przestępstw z lat 1945–1946 oraz ustawa o niekaraniu ochotników broniących Ukrainy.
Równolegle w tle toczy się spór wokół nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Marszałek Czarzasty apelował do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie ustawy, argumentując, że zmiana zasad wyboru 15 sędziów-członków KRS jest konieczna dla naprawy wymiaru sprawiedliwości. Podkreślał przy tym, że wadliwe funkcjonowanie KRS prowadzi do uchylania wyroków, w tym w najpoważniejszych sprawach karnych.

Czarzasty ogłosił przerwę i zaskoczył hasłem z mównicy
Do kolejnego głośnego momentu doszło w trakcie posiedzenia, gdy marszałek Sejmu ogłaszał krótką przerwę. Zapraszając posłów do opuszczenia sali, Włodzimierz Czarzasty sformułował wypowiedź, która natychmiast została zauważona i szeroko komentowana.
– Ogłaszam minutę przerwy i przechodzimy do obrad, a na koniec chciałem państwa pozdrowić hasłem: Precz z komuną – powiedział Czarzasty z mównicy.
Słowa marszałka wyraźnie nawiązywały do wcześniejszego okrzyku z sali i miały charakter ironiczny, jednak dla części posłów i obserwatorów były zaskakujące. Wypowiedź padła w oficjalnym kontekście, w trakcie prowadzenia obrad, co sprawiło, że moment ten szybko stał się jednym z najbardziej komentowanych fragmentów posiedzenia.
Polityczne tło i narastające kontrowersje wokół marszałka Sejmu
Wypowiedź Czarzastego o „Precz z komuną” wpisuje się w szerszy kontekst ostatnich dni, w których marszałek Sejmu znajduje się pod silną presją polityczną. Niedawno Rafał Bochenek i Bartosz Kownacki z Prawa i Sprawiedliwości pojawili się na jego konferencji prasowej, wręczając mu ankietę bezpieczeństwa i podnosząc kwestie potencjalnych wschodnich powiązań.
– Rosyjskie wpływy, osoby w różnego rodzaju radach fundacji, z proputinowskimi wypowiedziami to jest coś naprawdę bardzo szkodliwego – mówił wówczas Bochenek.
Czarzasty odpowiadał, że sprawy te powinny być omawiane na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, a nie w medialnych sporach.
– Zadymy nie przykryją żadnej prawdy. Na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego zapytamy prezydenta, co robił w Rosji i co robił w różnych innych miejscach. Ale to dopiero jutro – podkreślał Czarzasty.
Marszałek zaznaczał również, że RBN nie jest „bazarem”, a kwestie bezpieczeństwa państwa wymagają powagi i działania odpowiednich instytucji. Na 51. posiedzeniu Sejmu te napięcia są wyraźnie odczuwalne. Obok debat nad ustawami o dużym znaczeniu finansowym i społecznym, pojawiają się symboliczne gesty i słowa, które szybko zyskują polityczne znaczenie. Wypowiedź marszałka podczas ogłaszania przerwy pokazuje, że nawet krótkie komunikaty proceduralne mogą stać się elementem szerszej gry politycznej, a atmosfera w Sejmie pozostaje daleka od neutralnej.
