Kancelaria Sejmu odpowiada Nawrockiemu ws. Czarzastego. "RBN nie zastępuje służb"
Narastający konflikt między Pałacem Prezydenckim a parlamentem stał się zarzewiem debaty o bezpieczeństwie państwa. Jak informują źródła PAP, spór dotyczy nadchodzącego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego oraz podziału kompetencji między najważniejszymi organami władzy.
- Spór o kompetencje i kontrolę kontrwywiadowczą
- Kontrowersje wokół Rady Pokoju Donalda Trumpa
- Program SAFE pod ostrzałem Biura Bezpieczeństwa Narodowego
- Przyszłość współpracy najważniejszych ośrodków władzy
Spór o kompetencje i kontrolę kontrwywiadowczą
Zwołane przez prezydenta Karola Nawrockiego posiedzenie RBN wywołało natychmiastową reakcję ze strony Kancelarii Sejmu. Punktem zapalnym stała się zapowiedź wyjaśnienia „wschodnich kontaktów” marszałka Włodzimierza Czarzastego. Administracja sejmowa w oficjalnym komunikacie dla PAP podkreśliła, że marszałek posiada najwyższe poświadczenia bezpieczeństwa i podlega pełnej ochronie kontrwywiadowczej.
Jednocześnie zaznaczono, że organ ten nie może przejmować zadań śledczych, co w komunikacie podkreślono słowami:
"Rada Bezpieczeństwa Narodowego ma charakter doradczy i polityczny".
Odnosząc się do braku zastrzeżeń ze strony ABW czy SKW, Kancelaria dodała:
"Gdyby istniało jakiekolwiek zagrożenie, to odpowiednie służby już dawno by zareagowały".
Kontrowersje wokół Rady Pokoju Donalda Trumpa
Rada zajmie się także polską obecnością w nowej Radzie Pokoju Donalda Trumpa, co budzi opór rządu. Szef MSZ Radosław Sikorski przypomina, że ewentualne przystąpienie do tej międzynarodowej struktury wymaga skomplikowanej procedury ratyfikacyjnej. Polska musiałaby uzyskać zgodę Sejmu oraz przyjąć odpowiednią uchwałę Rady Ministrów, co przy obecnym układzie sił jest mało prawdopodobne.
Kontrowersje wzbudza fakt, że do gremium zaproszono m.in. Władimira Putina, a stałe członkostwo wyceniono na miliard dolarów. Choć prezydent Nawrocki uczestniczył w ceremonii powołania Rady w Davos, nie złożył pod nią podpisu, co pozostawia sprawę otwartą.
Program SAFE pod ostrzałem Biura Bezpieczeństwa Narodowego
Trzecim filarem sporu jest unijny instrument SAFE, z którego Polska ma otrzymać niemal 44 miliardy euro na zbrojenia. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, pod wodzą Sławomira Cenckiewicza, alarmuje jednak, że wymóg wydawania środków w Europie uderza w relacje z USA.
Według BBN ograniczenia te uniemożliwiają kontynuację strategicznych zakupów w Stanach Zjednoczonych i Korei Południowej, co osłabia nasz sojusz militarny. Przedstawiciele rządu odrzucają tę krytykę, wskazując, że większość funduszy trafi do polskiego przemysłu obronnego, budując jego nowoczesne zdolności. Sporny zapis o konieczności 65 proc. europejskich komponentów staje się tym samym zarzewiem konfliktu o suwerenność zbrojeniową.
Przyszłość współpracy najważniejszych ośrodków władzy
Nadchodzące obrady RBN będą sprawdzianem dla współpracy najważniejszych ośrodków władzy w obliczu zagrożeń ze Wschodu. Rozbieżne wizje dotyczące finansowania armii oraz relacji z administracją Trumpa pokazują głęboki paraliż decyzyjny między prezydentem a rządem. O ile Pałac Prezydencki stawia na bezwarunkowy sojusz z Waszyngtonem, o tyle Kancelaria Premiera forsuje integrację w ramach struktur Unii Europejskiej.
Wynik lutowych rozmów zdeterminuje nie tylko polityczną przyszłość marszałka Czarzastego, ale przede wszystkim kształt polskiej strategii obronnej na kolejne lata. Decyzje te zapadną w atmosferze ostrej walki o kompetencje między najważniejszymi organami konstytucyjnymi.