Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Burza po słowach o Nawrockim. Tak ukraiński dziennikarz powiedział o prezydencie
Weronika Cibor
Weronika Cibor 19.01.2026 21:09

Burza po słowach o Nawrockim. Tak ukraiński dziennikarz powiedział o prezydencie

Burza po słowach o Nawrockim. Tak ukraiński dziennikarz powiedział o prezydencie
fot. Anita Walczewska/East News/ polsat news

Jedno zdanie wypowiedziane w telewizyjnym studiu kilka miesięcy temu wraca dziś z pełną siłą i niesie za sobą realne skutki prawne. Sprawa, która początkowo wydawała się kolejną medialną burzą w gorącej debacie politycznej, przerodziła się w formalne postępowanie karne i wywołała szeroką dyskusję o granicach wolności słowa, odpowiedzialności mediów oraz napięciach obecnych w relacjach międzynarodowych.

– Kontrowersyjna wypowiedź i reakcje na antenie
– Prokuratura wkracza do gry: możliwy proces i kary
– Spór o standardy debaty i skutki polityczne

Kontrowersyjna wypowiedź i reakcje na antenie

Do zdarzenia doszło latem 2025 roku podczas jednego z programów publicystycznych emitowanych na żywo w ogólnopolskiej stacji informacyjnej. 

Retoryka i zachowania pana Nawrockiego to nie są zachowania prezydenckie, tylko zachowania "pachana". Tak określa się w rosyjskich więzieniach przywódcę kryminalnego

— powiedział w programie "Debata Gozdyry" ukraiński dziennikarz Witalij Mazurenko.Dyskusja dotyczyła decyzji polskich władz w sprawie regulacji związanych z pomocą dla obywateli Ukrainy przebywających w Polsce. Temperatura rozmowy rosła z każdą minutą, a emocje uczestników były wyraźnie widoczne.

W pewnym momencie głos zabrał ukraiński dziennikarz i komentator Witalij Mazurenko, znany wówczas z ostrych ocen i bezkompromisowego języka. Wypowiedź, która padła na antenie, została przez wielu odebrana jako przekroczenie granicy dopuszczalnej krytyki. Użycie określenia wywodzącego się z przestępczego slangu wobec urzędującej głowy państwa natychmiast wywołało konsternację w studiu.

Prowadząca program zareagowała bez zwłoki, zaznaczając, że taki język jest nie do zaakceptowania w debacie publicznej. Chociaż sam dziennikarz próbował jeszcze tłumaczyć, że jego intencją była krytyka decyzji politycznych, a nie samej instytucji prezydenta, lawina już ruszyła. Fragment programu błyskawicznie trafił do sieci, gdzie był udostępniany, komentowany i analizowany przez tysiące użytkowników.

Skutki medialne pojawiły się niemal natychmiast. Redakcja, z którą współpracował Mazurenko, ogłosiła zakończenie współpracy, a sam zainteresowany opublikował publiczne przeprosiny. W oświadczeniu przyznał, że użyte sformułowanie było niewłaściwe i uraziło wielu odbiorców. To jednak nie zakończyło sprawy.

Burza po słowach o Nawrockim. Tak ukraiński dziennikarz powiedział o prezydencie
Karol Nawrocki, Fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER Karol Nawrocki

Prokuratura wkracza do gry: możliwy proces i kary

Postępowanie prowadzone jest na podstawie przepisów Kodeksu karnego dotyczących publicznego znieważenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. To jeden z tych artykułów, które rzadko trafiają na pierwsze strony gazet, ale w tym przypadku stały się osią głośnego sporu. Grożąca kara może sięgnąć nawet trzech lat pozbawienia wolności, choć w praktyce sąd ma szerokie pole do zastosowania łagodniejszych środków, takich jak grzywna czy kara w zawieszeniu.

Kluczowe dla dalszego biegu sprawy będzie ustalenie, czy wypowiedź dziennikarza mieściła się jeszcze w ramach ostrej krytyki politycznej, czy też miała jednoznacznie znieważający charakter. Prokuratura będzie analizować kontekst programu, emocje towarzyszące dyskusji, a także znaczenie użytego słowa i jego odbiór społeczny.

Dla samego Mazurenki śledztwo oznacza realne problemy. Jako cudzoziemiec przebywający w Polsce musi liczyć się nie tylko z konsekwencjami prawnymi, ale również z długotrwałym stresem, kosztami postępowania i niepewnością co do dalszej kariery zawodowej. Nawet jeśli ostatecznie nie zapadnie surowy wyrok, sam proces może okazać się dotkliwą sankcją.

Spór o standardy debaty i skutki polityczne

Sprawa szybko przestała dotyczyć wyłącznie jednego dziennikarza. Stała się symbolem szerszego konfliktu o język debaty publicznej i granice wolności słowa. Zwolennicy zdecydowanej reakcji państwa argumentują, że ochrona godności najwyższych urzędów jest fundamentem stabilności i powagi państwa, a agresywny język nie może być usprawiedliwiany emocjami czy politycznym sporem.

Z drugiej strony pojawiają się głosy krytyczne wobec działań prokuratury. Część komentatorów i środowisk dziennikarskich ostrzega przed nadmiernym sięganiem po instrumenty prawa karnego w odpowiedzi na kontrowersyjne wypowiedzi. Ich zdaniem może to prowadzić do efektu mrożącego i ograniczania swobody krytyki władzy, która jest jednym z filarów demokracji.

Nie bez znaczenia pozostaje również kontekst międzynarodowy. Relacje polsko-ukraińskie, choć nadal oparte na strategicznej współpracy, w ostatnich latach coraz częściej obciążane są napięciami i wzajemnymi pretensjami. Dla części opinii publicznej incydent ten stał się kolejnym dowodem narastających emocji i braku zrozumienia po obu stronach.

Proces, jeśli do niego dojdzie, będzie uważnie obserwowany nie tylko przez polityków i prawników, ale także przez media w Polsce i za granicą. Jego finał może stać się ważnym punktem odniesienia w dyskusji o tym, gdzie kończy się dopuszczalna krytyka, a zaczyna odpowiedzialność karna za słowo. Jedno jest pewne: ta sprawa jeszcze długo pozostanie elementem debaty o standardach życia publicznego w Polsce.

Burza po słowach o Nawrockim. Tak ukraiński dziennikarz powiedział o prezydencie
sąd. Fot. MiamiAccidentLawyer/Pixabay
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Komisja Europejska, Karol Nawrocki
Bruksela pozywa Polskę do TSUE i wnosi o kary. To pokłosie decyzji Nawrockiego
Prezydent Nawrocki spotkał się ze służbami. Szef KPRP komentuje
Prezydent Nawrocki nagle spotkał się ze służbami. Jest reakcja
Karol Nawrocki przerwał milczenie ws. azylu dla Ziobry. Tusk nie będzie zadowolony
Karol Nawrocki przerwał milczenie ws. azylu dla Ziobry. Tusk nie będzie zadowolony
Niemcy o wecie polskiego prezydenta: Sojusz z Trumpem zamiast jedności z Brukselą
Niemieckie media o wecie polskiego prezydenta dotyczącym regulacji cyfrowych UE
Żurek przerwał milczenie po węgierskim azylu dla Ziobry. Posypały się gromy
Żurek przerwał milczenie po węgierskim azylu dla Ziobry. Posypały się gromy
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić