Nie żyje aktor z "Ojca Chrzestnego III". Anthony Guidera miał 65 lat
Anthony Guidera nie żyje. Aktor znany z występów w takich produkcjach jak „Ojciec chrzestny III”, „Gatunek” czy „Armageddon” zmarł w wieku 65 lat po kilku tygodniach spędzonych w szpitalu. Okoliczności jego śmierci pozostają niewyjaśnione, a lekarze nie potrafili ustalić, co doprowadziło do nagłego zatrzymania akcji serca.
Anthony Guidera trafił do szpitala po nagłym zatrzymaniu krążenia
Śmierć Anthony’ego Guidery została potwierdzona przez amerykańskie media. Aktor, którego widzowie mogli kojarzyć z wielu popularnych produkcji filmowych i telewizyjnych, zmarł 6 czerwca w wieku 65 lat. Przez lata występował zarówno w kinowych hitach, jak i serialach cieszących się dużą popularnością, budując rozpoznawalność przede wszystkim w latach 90.
Jak relacjonowała jego rodzina, dramatyczne wydarzenia rozpoczęły się 11 maja. Wówczas Guidera niespodziewanie zasłabł w swoim domu położonym w południowej Kalifornii. Doszło do zatrzymania pracy serca, a aktor został pilnie przetransportowany do szpitala. Od tego momentu rozpoczęła się wielotygodniowa walka o jego życie.

Przez blisko trzy tygodnie pozostawał pod opieką lekarzy i był podłączony do specjalistycznej aparatury podtrzymującej funkcje życiowe. Rodzina miała nadzieję na poprawę jego stanu zdrowia, jednak kolejne dni nie przynosiły przełomu. Mimo wysiłków medyków sytuacja pozostawała bardzo poważna, a rokowania nie dawały powodów do optymizmu.
Sprawa dodatkowo budzi zainteresowanie, ponieważ lekarze nie byli w stanie jednoznacznie wskazać przyczyny, która doprowadziła do nagłego zatrzymania akcji serca. Według przekazanych informacji do dziś nie ustalono, co dokładnie spowodowało dramatyczne pogorszenie stanu zdrowia aktora.
Aktor znany z „Ojca chrzestnego III” i „Armageddonu” nie żyje
Po śmierci artysty głos zabrała jego żona Valarie, która opowiedziała o ostatnich tygodniach życia męża. Jak wynika z relacji rodziny, przez cały czas pobytu w szpitalu nie udało się osiągnąć wyraźnej poprawy jego stanu zdrowia. W związku z tym bliscy zdecydowali się uszanować wcześniej wyrażoną wolę aktora.
Po zakończeniu terapii podtrzymującej życie Anthony Guidera został przewieziony do domu. To właśnie tam, w otoczeniu najbliższych osób, zmarł. Rodzina podkreślała, że decyzja była zgodna z jego wcześniejszymi życzeniami.

Guidera rozpoczął swoją filmową drogę na początku lat 90. Jedną z jego pierwszych rozpoznawalnych ról był ochroniarz w filmie Ojciec chrzestny III. Później pojawiał się w kolejnych znanych produkcjach, takich jak Gatunek, Twierdza, Listonosz czy Armageddon.
W dorobku aktora znalazły się również występy w popularnych serialach telewizyjnych. Publiczność mogła oglądać go między innymi w Słoneczny patrol, Angel oraz Star Trek: Deep Space Nine. Jednym z najbardziej zapamiętanych momentów jego kariery była scena z Natashą Henstridge w filmie „Gatunek”, za którą otrzymał nagrodę MTV Movie Award.
Nie żyje także Sylwia Krajewska. Miała 83 lata
Tego samego dnia do opinii publicznej dotarła jeszcze jedna smutna wiadomość. Zmarła Sylwia Krajewska, jedna z pierwszych wokalistek legendarnej grupy Alibabki. Informacja o jej odejściu bardzo szybko obiegła media i wywołała liczne reakcje wśród osób związanych z polską sceną muzyczną.
Artystka przez wiele lat współtworzyła zespół, który zapisał się na trwałe w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Wraz z Alibabkami nagrywała popularne utwory i albumy, stając się częścią jednej z najbardziej rozpoznawalnych formacji wokalnych w kraju.
Pierwsze informacje o śmierci piosenkarki pojawiły się w mediach społecznościowych za sprawą członkini rodziny. Niedługo później wiadomość została potwierdzona przez syna artystki, Marka Krajewskiego. Z przekazanych informacji wynika, że Sylwia Krajewska zmarła 8 czerwca wieczorem.
Wokalistka odeszła w wieku 83 lat. Jej działalność artystyczna przez dekady była związana z Alibabkami, a jej wkład w rozwój polskiej muzyki rozrywkowej pozostaje ważną częścią historii rodzimej sceny. Wiadomość o jej śmierci stała się dla wielu fanów symbolicznym pożegnaniem jednej z przedstawicielek pokolenia artystów, które współtworzyło złotą erę polskiej piosenki.