Atak na siedzibę PO. Podejrzany usłyszał zarzuty
W zeszłym tygodniu doszło do poważnego incydentu przy siedzibie Platformy Obywatelskiej w Warszawie. Policji szybko udało się zatrzymać sprawcę. Mężczyzna właśnie usłyszał zarzuty. Znamy najnowsze ustalenia śledczych.
Incydent przy siedzibie Platformy Obywatelskiej
Atak na siedzibę Platformy Obywatelskiej przy ul. Wiejskiej w Warszawie miał miejsce 17 października 2025 roku. Sprawca dokonał podpalenia przy wejściu do budynku, używając butelki z łatwopalną substancją. Na miejscu zabezpieczono odłamki szkła oraz osmolone drzwi. Poseł Koalicji Obywatelskiej Witold Zembaczyński był świadkiem zdarzenia i poinformował służby. Wydarzenie miało miejsce w godzinach wieczornych, a pierwsze doniesienia pochodziły od osób obecnych w pobliżu.
Ktoś przed chwilą rzucił koktajl Mołotowa … i go podpalił. Sprawca, uciekając, wykrzykiwał coś na temat Platformy Obywatelskiej – informował poseł.
Wstępne ustalenia i niejasności dotyczące sprawców
Według relacji Zembaczyńskiego, na miejscu znajdowało się dwóch sprawców. Świadkowie również potwierdzali obecność dwóch osób podczas incydentu. Ich relacje różnią się jednak od ustaleń śledczych. Prokuratura wskazała bowiem, że za atakiem stała jedna osoba – Krzysztof B.
ZOBACZ TAKŻE: Burza wokół pracy Agaty Kornhauser-Dudy. NBP wydało ważny komunikat
Reakcja służb i zarzuty wobec podejrzanego
Policja po zdarzeniu szybko zatrzymała Krzysztofa B. Mężczyźnie postawiono dwa zarzuty związane z incydentem. Prokuratura nie ujawnia jednak szczegółów dotyczących motywu działania sprawcy. Do tej pory działania służb były ukierunkowane na zabezpieczenie miejsca zdarzenia oraz wyjaśnienie okoliczności ataku.
ZOBACZ TAKŻE: Kontrola NIK w IPN. Poważne zarzuty pod adresem Nawrockiego
Dodajmy, że do sprawy odniósł się Marcin Kierwiński, stojący na czele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Minister ostrzegł przed agresywnymi działaniami PiS. W rozmowie z Polsat News stwierdził, że partia Jarosława Kaczyńskiego przekazała mównicę “osobie, która wzywała do użycia napalmu wobec przeciwników politycznych”. W ten sposób odniósł się do przemówienia Roberta Bąkiewicza, którego radykalne i kontrowersyjne wystąpienie zostało nagrodzone oklaskami przez większość polityków PiS.