Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Afera korupcyjna w PESA Mińsk Mazowiecki. Śledczy badają ponad tysiąc przetargów
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 18.06.2026 15:08

Afera korupcyjna w PESA Mińsk Mazowiecki. Śledczy badają ponad tysiąc przetargów

Afera korupcyjna w PESA Mińsk Mazowiecki. Śledczy badają ponad tysiąc przetargów
Fot. PawelCebo, Emiel Lops Photography / Shutterstock

Według ustaleń prokuratury i CBA w jednym z czołowych zakładów produkujących tabor kolejowy funkcjonował przez lata układ korupcyjny. Sprawa dotyczy gigantycznych kwot i setek ustawionych zamówień na usługi naprawcze. Funkcjonariusze dokonali już pierwszych zatrzymań, a śledztwo nabiera tempa.

Akcja służb i zatrzymania podejrzanych

We wtorek, 16 czerwca, funkcjonariusze warszawskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeprowadzili skoordynowaną akcję na terenie województwa mazowieckiego. Działania odbyły się na bezpośrednie polecenie prokuratora z Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej. Służby zatrzymały łącznie siedem osób podejrzanych o udział w korupcji w zakładach PESA Mińsk Mazowiecki.

Wśród ujętych znalazło się trzech pracowników spółki oraz czterech przedsiębiorców, w tym jeden były żołnierz. Równolegle śledczy przeszukali mieszkania podejrzanych, siedziby ich firm, a także biura w samych zakładach. Jak podaje zespół prasowy CBA, funkcjonariusze zabezpieczyli tam obszerną dokumentację oraz sprzęt elektroniczny.

Mechanizm ustawiania przetargów

Z komunikatu CBA wynika, że układ działał przez ponad cztery lata, od grudnia 2019 do stycznia 2024 roku. Jego istotą była nieformalna, oparta na łapówkach współpraca między kierownictwem zakładu a zewnętrznymi firmami.

„[Proceder] polegał na przyjmowaniu korzyści majątkowych przez osoby pełniące funkcje kierownicze w spółce w zamian za przekazywanie poufnych informacji przedsiębiorcom na temat planowanych postępowań przetargowych oraz na bezpośrednim wpływaniu na ich przebieg" – tłumaczy CBA.

W praktyce oznaczało to, że przetargi na naprawę i modernizację taboru kolejowego nie były uczciwe. Zamiast otwartej rywalizacji o zlecenia, wygrywały firmy z układu, które z góry znały warunki i mogły wpływać na wynik postępowań.

Wielomilionowa skala i zarzuty karne

Prokuratura szacuje, że ujawniony proceder obejmuje ponad 1150 zamówień publicznych o łącznej wartości przekraczającej 28,5 miliona złotych. Zatrzymanych doprowadzono do warszawskiej prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty łapownictwa menedżerskiego, czyli przestępstwa z artykułu 296a Kodeksu karnego. Jak poinformował zespół prasowy biura, „część zatrzymanych przyznała się do zarzucanych im czynów".

Żaden z podejrzanych nie trafił jednak do aresztu. Prokurator zdecydował o łagodniejszych środkach zapobiegawczych. Podejrzani musieli wpłacić poręczenia majątkowe, zostali objęci dozorem policji, a także zakazem kontaktowania się z osobami powiązanymi ze sprawą. Ten ostatni warunek ma uniemożliwić im wpływanie na zeznania innych uczestników postępowania.

Służby apelują o zgłaszanie się świadków

CBA zaznacza, że śledztwo ma charakter rozwojowy. Dlatego biuro zaapelowało do osób zamieszanych w ten proceder, by same się ujawniły. Mogą wtedy skorzystać z tak zwanej klauzuli niekaralności, dzięki której unikną kary, jeśli „zawiadomią o tym fakcie organ powołany do ścigania przestępstw i ujawnią wszystkie istotne okoliczności przestępstwa, zanim organ ten się o nich dowiedział". Warunek dotyczy jednak czasu. Zgłoszenie trzeba złożyć, zanim śledczy sami ujawnią udział danej osoby.

Świadkowie oraz uczestnicy procederu mogą zgłaszać się bezpośrednio do warszawskiej delegatury biura.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji