Śląsk: mieszkańcy odczuli wstrząs. Akcja ratunkowa w kopalni, są poszkodowani
Na Śląsku doszło do silnego wstrząsu, który zaniepokoił mieszkańców kilku miejscowości. W tym samym czasie służby zostały wezwane do akcji ratunkowej w jednej z bytomskich kopalń. Na miejscu pracują ratownicy górniczy i medycy, a po zdarzeniu są osoby poszkodowane. Trwa akcja ratunkowa pod ziemią.
Wstrząs na Śląsku. Mieszkańcy Bytomia poczuli tąpnięcie
Do niepokojącego zdarzenia doszło w środę 17 czerwca po południu. Około godziny 15:30 mieszkańcy Bytomia zaczęli zgłaszać w mediach społecznościowych, że poczuli silne tąpnięcie. Wstrząs był odczuwalny nie tylko w jednej części miasta. Informacje o poruszeniu budynków pojawiały się m.in. ze Śródmieścia, Miechowic, Szombierek, Rozbarku oraz Karbia. Według przekazanych informacji ziemia zatrzęsła się również w Rudzie Śląskiej.

W takich sytuacjach pierwsze sygnały bardzo często pochodzą właśnie od mieszkańców, którzy nagle słyszą huk, czują drgania albo widzą, że poruszają się przedmioty w mieszkaniach. Tym razem podobne relacje pojawiły się niemal równolegle z informacjami o problemach w prywatnym zakładzie górniczym w Bytomiu. Chodzi o kopalnię Eko-Plus, która prowadzi działalność na terenach związanych z dawną kopalnią Powstańców Śląskich.
Z ustaleń przekazanych przez Wyższy Urząd Górniczy wynika, że na terenie zakładu miało dojść do „zdarzenia”. Na miejsce skierowani zostali inspektorzy WUG, którzy mają wyjaśniać okoliczności tego, co wydarzyło się pod ziemią. Sam fakt, że wstrząs był wyraźnie odczuwalny na powierzchni, wzbudził duże zaniepokojenie wśród mieszkańców, zwłaszcza że krótko później pojawiły się informacje o wezwaniu służb ratunkowych.
Akcja ratownicza w kopalni Eko-Plus. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR
Przed godziną 16 Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego w Bytomiu otrzymała wezwanie do akcji ratowniczej. Do działań skierowano dwa specjalistyczne zastępy ratownictwa górniczego oraz pogotowie pomiarowe. To oznacza, że na miejscu potrzebne było zarówno wsparcie ratowników przygotowanych do pracy w warunkach górniczych, jak i sprawdzenie sytuacji pod kątem bezpieczeństwa oraz warunków panujących w rejonie zdarzenia.
Do kopalni Eko-Plus zadysponowano także zespoły ratownictwa medycznego z kilku miast regionu. Na miejscu pracowali medycy z Bytomia, Chorzowa i Tarnowskich Gór. W związku z wypadkiem lądował również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jego lądowanie zabezpieczali strażacy z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bytomiu.

Początkowo pojawiały się informacje o czterech osobach poszkodowanych. Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach przekazało, że pod opieką medyków znalazły się dwie osoby, którym udzielono niezbędnej pomocy. Później pojawiły się bardziej szczegółowe dane dotyczące stanu górników, którzy wydostali się na powierzchnię. Nie wszystkim udało się jednak wydostać.
Zakład Górniczy Eko-Plus to prywatna kopalnia w Bytomiu. Według przekazanych informacji jest jednym z dwóch takich zakładów w Polsce działających z prywatnym polskim kapitałem. Kopalnia zatrudnia około 400 osób. Prowadzi eksploatację resztek pokładów po dawnej kopalni Powstańców Śląskich, co dodatkowo tłumaczy, dlaczego wstrząs i późniejsza akcja ratownicza wywołały tak duże zainteresowanie w mieście.
Poszkodowani górnicy po wstrząsie. Czwarta osoba jest pod ziemią
Po godzinie 18:45 podano aktualne informacje o poszkodowanych. Trzech górników znajdowało się już na powierzchni. Jak przekazał dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach, ich stan oceniono jako dobry.
– Na powierzchni są obecnie 3 osoby poszkodowane, z tego dwie pojechały na obserwacje. Wszystkie trzy osoby są w stanie dobrym. To są górnicy, którzy pracowali pod ziemią – informuje Łukasz Pach, Dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.
Z przekazanych informacji wynika, że dwóch poszkodowanych zostało skierowanych do szpitala na obserwację. Jeden z górników miał uraz głowy, drugi doznał urazu uda. Trzeci został przebadany przez ratowników. Nie zgłaszał dolegliwości bólowych i na własne żądanie wrócił do domu.
– Wszyscy są w stanie dobrym i pojechali na obserwacje do szpitala. Jeden ma uraz głowy, drugi uraz uda, a trzeci powiedział, że go nic nie boli, został przebadany przez ratowników i na własne żądanie poszedł do domu – dodał dyrektor WPR.
Akcja ratunkowa w kopalni nadal trwa. Pod ziemią znajduje się czwarta osoba poszkodowana. Według przekazanych informacji górnik został przysypany przez skały. Ratownicy starają się dotrzeć do niego, aby udzielić mu pomocy i wydobyć go na powierzchnię. To właśnie ta część działań jest obecnie najważniejsza, bo od warunków pod ziemią i możliwości bezpiecznego dojścia do poszkodowanego zależy dalszy przebieg akcji.