Afera Epsteina. Oni powinni zniknąć z publicznego życia
Ujawnione ostatnio akta Jeffreya Epsteina dają nam nie tylko wgląd w przerażające działania drapieżników seksualnych ze świata elit, ale także, niejako przy okazji, pozwalają dostrzec czym jest współczesna polityka.
W aktach Epsteina znajdujemy tysiące maili i wiadomości tekstowych wymienianych przez amerykańskiego finansistę z możnymi tego świata – politykami, biznesmanami, naukowcami. Obraz, który wyłania się z tej korespondencji jest tak porażający, że zwolennicy teorii spiskowych będą z niego czerpać inspirację całymi latami. Historia Epsteina i jego sieci wpływów wpisuje się bowiem w światopogląd charakterystyczny dla ludzi spod znaku tzw. Pizza gate i QAnon, wierzących w spisek elit i rząd światowy. Paradoks polega na tym, że m.in. z powodu podobieństw do popularnych teorii spiskowych część publicystów przez długi czas podchodziła do sprawy Epsteina lekceważąco, uznając że jest zbyt straszna, żeby była prawdziwa.
Nowa linia podziału: ujawniać czy zamiatać pod dywan?
Jednym z najciekawszych aspektów sprawy Epsteina jest fakt, że wyznacza ona zupełnie nową linię podziału w dyskursie politycznym. Jeszcze kilka lat temu to amerykańska prawica domagała się całkowitego odtajnienia akt, licząc na to, że pogrążą one Partię Demokratyczną, której prominentni działacze bywali gośćmi na okrytej złą sławą wyspie milionera. Obecnie wydaje się, że zarówno wśród Demokratów, jak i Republikanów są osoby niezadowolone z ich ujawnienia. Sam Donald Trump prowadził swoją kampanię wyborczą pod hasłem ich upublicznienia, żeby zaraz po wygranej uznać sprawę za błahą a akta za spisek przeciwko niemu. Niezadowolony jest także były prezydent USA Bill Clinton, którego liczne zdjęcia, także w negliżu, znalazły się wśród setek tysięcy ujawnionych dowodów.
18 listopada 2025 Izba Reprezentantów opowiedziała się za pełnym ujawnieniem akt Epsteina. Wśród osób zaangażowanych w tę sprawę wyróżniała się Marjorie Taylor Greene z Partii Republikańskiej, która od lat mocno wspierała Donalda Trumpa, lecz po głosowaniu została nazwana przez niego zdrajczynią.
„Kobiety stoczyły najbardziej przerażającą walkę, jakiej żadna kobieta nie powinna musieć staczać. Zrobiły to, stojąc razem i nigdy się nie poddając. I dokładnie to zrobiłyśmy dziś, walcząc z najpotężniejszymi ludźmi na świecie — nawet z prezydentem Stanów Zjednoczonych — aby doprowadzić do tego głosowania. Zostałam nazwana zdrajczynią przez człowieka, za którego walczyłam sześć lat”- żaliła się Greene.
Dlaczego tak wielu polityków i to z różnych stron sceny politycznej było przeciwnych ujawnieniu akt, nawet jeśli nie obciążały ich osobiście zarzuty natury kryminalnej? Otóż dokumenty rzucają nowe światło na skalę relacji między skazanym przestępcą seksualnym a politykami. Są potwierdzeniem, że Epstein przez lata dysponował nadzwyczajnymi wpływami — nawet w okresie, gdy postępowania dotyczące handlu młodymi dziewczętami były już intensywnie prowadzone!
Epstein jako „kolekcjoner wpływów”
Materiały opublikowane przez Departament Sprawiedliwości pokazują, że Epstein, który zmarł w areszcie w 2019 roku, doradzał wpływowym przywódcom w Europie i pielęgnował relacje z prominentnymi liderami, w tym z urzędnikami rządu rosyjskiego wpływowymi postaciami w Waszyngtonie, także w Białym Domu w okresie prezydentury Donalda Trumpa.
Jak podsumował to Mark Stephens, specjalista w dziedzinie prawa międzynarodowego i praw człowieka z kancelarii Howard Kennedy w Londynie: „Epstein gromadził wpływowych ludzi tak, jak inni zbierają punkty w programach lojalnościowych linii lotniczych”. „Tyle że teraz rachunki są publicznie dostępne i niektórzy mogą żałować, że tak często ‘podróżowali’”.
Wśród tych, którzy z pewnością żałują swoich kontaktów z Jeffreyem Epsteinem są m.in. Stephen Bannon, jeden z czołowych głosów amerykańskiej alt-prawicy, który pomógł Trumpowi dojść do władzy. Relacje Epsteina z Bannonem, konserwatywnym strategiem politycznym, były już wcześniej dobrze udokumentowane, jednak dopiero teraz wiadomo jak bliskie i zażyłe były to kontakty. Z korespondencji wynika, że wspólnie podejmowali działania mające na celu wpływanie na geopolitykę międzynarodową np. w 2018 Bannon pytał Epsteina: „Czy znasz kogoś w Europie, kto chciałby przejąć kontrolę nad Parlamentem Europejskim, a wraz z nim nad UE?”.
Wspólnie planowali także ekspansję ruchu Make Europe Great Again, na wzór MAGA m.in. poprzez kształtowanie koalicji rządzących w Europie, finansowanie prawicowych partii populistycznych i rozbijanie Unii Europejskiej od środka. I dzięki wspieraniu takich osób jak słowacki prawicowy polityk Miroslav Lajčák, który musiał właśnie zrezygnować ze stanowiska doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego.
Wszystko przez to, że dokumenty ujawniły jego rozległą korespondencję z Epsteinem, w tym wiadomości dotyczące „pięknych” dziewcząt oraz spotkań z przywódcami politycznymi m.in. z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem. Epstein liczył na to, że będzie kontrolował UE za pośrednictwem Lajčáka, który w latach 2017–2018 pełnił funkcję przewodniczącego Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jak napisał do Bannona pedofil finansista w e-mailu, Lajčák „będzie kierował projektem UE, jeśli go polubisz”. Epstein oferował Bannonowi, że może także pośredniczyć w kontaktach z ówczesnym kanclerzem Austrii Sebastianem Kurzem.
W jednej z wiadomości tekstowych do Epsteina Bannon chwalił się, że to on doprowadził do upadku belgijskiego i przewidywał, że ugrupowania populistyczne i nacjonalistyczne wkrótce pokażą swoją siłę w Wielkiej Brytanii, Francji i innych krajach. Wyrażał nawet nadzieję, że sprzymierzone z nim środowiska polityczne mogą zdobyć kontrolę nad Parlamentem Europejskim.
Bannon, Mandelson, Jagland, Gates
Innym politykiem, którego kariera powinna definitywnie się zakończyć po ujawnieniu akt Epsteina jest lord Peter Mandelson, brytyjski polityk, lobbysta i dyplomata z Partii Pracy. Był posłem w latach 1992–2004 oraz zasiadał w gabinetach premiera Tony'ego Blaira i Gordona Browna jako minister bez teki, sekretarz stanu ds. Irlandii Północnej, sekretarz ds. biznesu oraz pierwszy sekretarz stanu. W 2025 roku był ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych za kadencji premiera Keira Starmera. Obecnie został zwolniony i jest objęty postępowaniem karnym.
Mendelson określił kiedyś Epsteina mianem „swojego najlepszego kumpla” i przyjaźnił się z nim nawet po ujawnieniu jego . przestępstw seksualnych. Brytyjska policja prowadzi postępowanie w celu ustalenia, czy Mandelson dopuścił się nadużycia stanowiska publicznego, przekazując Epsteinowi wrażliwe informacje rządowe w zamian za korzyści majątkowe. Chodzi m.in. o ujawnienie Epsteinowi po kryzysie finansowym w 2008 roku, unijnych planów ratowania banków w wysokości 500 miliardów euro oraz o działania lobbingowe przeciwko wprowadzeniu w UE proponowanego 50% „super podatku” od premii bankierów. Z akt Epsteina dowiadujemy się także o zamiłowaniu Mandelsona do luksusu, prywatnych jachtów i kontaktów z bilionerami (m.in. z rosyjskim oligarchą Olegiem Deripaską, baronem Rothschildem, czy Paulem Allenem, współzałożycielem Microsoftu).
Polityczne trzęsienie ziemi jest także w Norwegii po ujawnieniu bliskich relacji Thorbjørna Jaglanda z Epsteinem. Norweska policja wszczęła postępowanie karne wobec byłego premiera Norwegii, podejrzewanego o korupcję. Powiązania Jaglanda z Epsteinem odnoszą się do okresu, gdy pełnił funkcję sekretarza generalnego Rady Europy — instytucji powołanej do ochrony praw człowieka, demokracji i praworządności (2009–2019). Krytycy zarzucali mu wówczas, że nie robił wystarczająco dużo w walce z korupcją oraz że był zbyt ugodowy wobec prezydenta Rosji Władimira Putina. Akta pozwalają lepiej zrozumieć motywacje Jaglanda, sterowanego przez Epsteina.
Jedną z osób, którą mocno obciążają ujawnione dokumenty jest multimilioner i założyciel Microsoftu Bill Gates i nie chodzi tylko o wymianę korespondencji na temat choroby wenerycznej, którą miał się rzekomo zarazić Gates podczas seksu z Rosjanką „zorganizowaną” przez Epsteina, co była żona Gatesa, Melinda skomentowała „przypomina mi to najgorsze momenty mojego małżeństwa”. Chodzi o zdanie, które pojawiło się w jednym z maili „Jak się pobyć biednych ludzi?”.
Więcej na temat politycznych powiązań Epsteina, jego lobbingu na rzecz kryptowalut i powiązaniach z technologicznymi gigantami marzącymi o świecie wykreowanym według własnych chorych wizji usłyszycie w naszym podcaście „Pełen obraz”.