Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > 6 tys. zł za poród. Ciężarna wprost o absurdzie polskich szpitali
Wiktoria  Klóska
Wiktoria Klóska 14.04.2026 17:43

6 tys. zł za poród. Ciężarna wprost o absurdzie polskich szpitali

6 tys. zł za poród. Ciężarna wprost o absurdzie polskich szpitali
Szpital, fot. Canva

Poród coraz częściej wiąże się dziś nie tylko z wyborem szpitala, ale też konkretnych, płatnych usług – od prywatnej położnej po rodzinny apartament w placówce. W niektórych miastach za taki „komfort” przyszli rodzice płacą nawet kilka tysięcy złotych. Jednocześnie szpitale coraz mocniej rywalizują o pacjentki, organizując dni otwarte i prezentując swoje oferty jak gotowe pakiety usług.

  • Wybór szpitala do porodu i „castingi porodówkowe”
  • Prywatny poród w Polsce – ceny, pakiety i różnice między szpitalami
  • Komercyjne usługi porodowe i rosnące oczekiwania pacjentek

Wybór szpitala do porodu i „castingi porodówkowe”

Jeszcze kilkanaście lat temu wybór szpitala do porodu dla wielu kobiet nie był nawet tematem do dyskusji – liczyło się przede wszystkim to, gdzie najbliżej i gdzie są wolne miejsca. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej, a przyszli rodzice coraz częściej traktują ten etap jak ważną decyzję logistyczno-organizacyjną, poprzedzoną dokładnym rozpoznaniem.

Jak opisuje dla Onetu Ania, która w maju urodzi swoje pierwsze dziecko, świadomość wyboru placówki przyszła do niej dopiero z czasem, głównie dzięki internetowym grupom i informacjom od innych rodziców. Początkowo zakładała, że poród odbywa się po prostu w najbliższym szpitalu, jednak szybko okazało się, że rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona.

Na początku nawet nie wiedziałam, że trzeba wybierać porodówkę. Myślałam, że po prostu jedzie się do najbliższego szpitala. Dopiero potem odkryłam, że są dni otwarte, prezentacje, a szpitale prześcigają się, żeby przyciągnąć pacjentki. To było dla mnie ogromne zaskoczenie – mówi Onetowi Ania z Krakowa.

Szpitale coraz częściej organizują dni otwarte, które przypominają niewielkie wydarzenia targowe. Na miejscu przyszli rodzice mogą nie tylko zobaczyć sale porodowe, ale też spotkać wystawców oferujących wózki, foteliki, usługi fotografów czy banki krwi pępowinowej. Atmosfera takich spotkań przypomina bardziej wydarzenia marketingowe niż typowe wizyty w placówce medycznej. 

6 tys. zł za poród. Ciężarna wprost o absurdzie polskich szpitali
Szpital, fot. Canva

Prywatny poród w Polsce – ceny, pakiety i różnice między szpitalami

Wraz z rozwojem takich form prezentacji placówek pojawiły się również coraz bardziej rozbudowane oferty komercyjne. W wielu szpitalach można dziś wykupić prywatny pokój rodzinny, indywidualną opiekę położnej czy nawet możliwość wyboru lekarza przy cesarskim cięciu. Różnice cenowe bywają znaczące i zależą od miasta oraz zakresu usług.

To moje pierwsze dziecko, więc przerażała mnie myśl, że nie będzie obok mojego partnera. Stwierdziliśmy, że skoro finansowo możemy sobie na to pozwolić, to warto z tej opcji skorzystać. Nie chciałam, żeby musiał wyjść po kilku godzinach, a ja zostanę sama z dzieckiem, przerażona, obolała, bezradna – tłumaczy Ania dla Onetu.

Ania zdecydowała się na rozwiązanie, które – jak podkreśla – miało przede wszystkim zapewnić jej poczucie bezpieczeństwa. W jej przypadku trzydniowy pobyt w szpitalu wraz z prywatnym pokojem i opieką położnej to koszt około 6 tys. zł. Dodatkowo istnieje możliwość wyboru konkretnego lekarza przy cesarskim cięciu, co podnosi koszt o kolejne tysiące złotych.

Podobne opcje oferują także inne placówki w Polsce. W niektórych miastach za prywatny pokój rodzinny trzeba zapłacić kilkaset złotych za dobę, a za indywidualną opiekę położnej nawet ponad dwa tysiące złotych. W praktyce oznacza to, że komfort i większe poczucie kontroli nad porodem coraz częściej stają się usługą dodatkowo płatną, dostępną nie dla wszystkich.

Komercyjne usługi porodowe i rosnące oczekiwania pacjentek

Dla wielu kobiet kluczowym powodem korzystania z płatnych opcji nie są luksusy, lecz potrzeba bezpieczeństwa i przewidywalności w sytuacji, która z natury jest nie do końca planowalna. Jak podkreśla Ania, największym argumentem była dla niej możliwość obecności partnera oraz stałego wsparcia znanej położnej, z którą pozostaje w kontakcie już od końca ciąży.

W podobnym tonie wypowiada się Karolina, która urodziła dziecko w lipcu ubiegłego roku. Jak mówi, wciąż zdarzają się sytuacje, które pacjentki odbierają jako brak empatii ze strony personelu, dlatego coraz więcej kobiet jeszcze w ciąży szuka miejsca, w którym poczują się wysłuchane i zaopiekowane.

Wciąż spotykamy się, choć coraz rzadziej, z tzw. przemocą położniczą. Kobiety słyszą, że ich babki rodziły w polu, więc one mają nie narzekać i cieszyć się, że chociaż do szpitala trafiły – mówi Onetowi Karolina.

Równolegle rozwija się praktyka tworzenia tzw. planów porodu, czyli szczegółowych ankiet określających preferencje rodzącej – od pozycji porodowych, przez metody łagodzenia bólu, aż po kwestie tak subtelne jak muzyka w sali porodowej. Niektóre szpitale umożliwiają nawet odtwarzanie własnych playlist.

Mimo rosnącej komercjalizacji, wiele kobiet podkreśla, że kluczowe pozostaje dobre przygotowanie i wybór odpowiedniej placówki, a nie tylko dodatkowo płatne usługi. Jak zauważa Ania, sama decyzja o szpitalu nie musi być podejmowana w pośpiechu, choć – jak przyznaje – presja otoczenia bywa silna. Teraz, gdy do terminu porodu zostały jej już tylko tygodnie, bardziej niż oferta szpitala liczy się dla niej spokój i przygotowanie na to, co i tak pozostaje nie do końca przewidywalne.

6 tys. zł za poród. Ciężarna wprost o absurdzie polskich szpitali
Szpital, fot. Canva
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji