Zwrot ws. Trybunału Konstytucyjnego. Przewodniczący komisji sejmowej złożył nieoczekiwaną propozycję
Narastający spór wokół Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w nową fazę. Przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości zapowiada zdecydowany ruch, który ma – jak twierdzi – przerwać impas i zmusić kluczowe osoby do publicznego wyjaśnienia sytuacji.
Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego narasta. Spór o sędziów i zaufanie obywateli
Sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego pozostaje napięta od wielu tygodni, a jednym z głównych punktów zapalnych jest kwestia zaprzysiężenia nowych sędziów. W połowie marca Sejm wybrał sześcioro nowych członków TK, jednak prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie jedynie od dwóch z nich. Pozostała czwórka znalazła się w centrum sporu konstytucyjnego, który podzielił środowiska prawnicze i polityczne.
Przedstawiciele obozu prezydenckiego argumentują, że część sędziów została wybrana po upływie kadencji poprzedników, co – ich zdaniem – budzi wątpliwości prawne. Z kolei rządząca koalicja oraz sami zainteresowani odpierają te zarzuty. 8 kwietnia doszło do bezprecedensowej sytuacji: wszyscy wybrani sędziowie złożyli ślubowanie w Sejmie, mimo nieobecności prezydenta. Ten krok został jednak zakwestionowany przez część środowiska prawniczego.
Stanowisko w tej sprawie zabrał również prezes TK Bogdan Święczkowski, który uznaje za pełnoprawnych sędziów jedynie tych zaprzysiężonych w Pałacu Prezydenckim. Oznacza to, że czterech pozostałych nie zostało dopuszczonych do orzekania. W praktyce prowadzi to do dalszego paraliżu instytucji, który – jak wskazują politycy – przekłada się na rosnącą liczbę nierozpatrzonych spraw, co szkodzi powadze i skutecznej działalności państwa.
KONIECZNIE OBEJRZYJ. Poruszający i mocny wywiad o DEPRESJI znanego aktora z Tańca z Gwiazdami
"SPRAWDZAM". Paweł Śliz zaprasza kluczowe osoby na posiedzenie
Na tle narastającego konfliktu zdecydowany krok zapowiedział Paweł Śliz, przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Polityk skierował oficjalne zaproszenia do prezesa TK, wszystkich sędziów Trybunału oraz ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka na specjalne posiedzenie komisji zaplanowane na 28 kwietnia o godz. 16.
Śliz nie ukrywa, że jego inicjatywa ma być przełomem w trwającym sporze.
Powiem krótko: DOŚĆ paraliżu w Trybunale Konstytucyjnym. Jako adwokat i Przewodniczący Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka nie będę bezczynnie patrzył, jak na naszych oczach cegła po cegle rozbierają fundamenty Rzeczypospolitej. Trybunał to mur, o który rozbijają się nadzieje obywateli – napisał Śliz w swoim wpisie.
Polityk zaznaczył również, że obecna sytuacja prowadzi do poważnego kryzysu zaufania społecznego. Według niego “już ponad połowa Polaków nie ufa tej instytucji, a w zamrażarce zalega ponad pół tysiąca spraw zwykłych ludzi”.
Zapowiadane posiedzenie ma być – jak określił to sam Śliz – momentem "wielkiego sprawdzam”. Jego celem jest skonfrontowanie wszystkich stron konfliktu w jednym miejscu i doprowadzenie do wyjaśnienia rozbieżności dotyczących statusu sędziów.
Albo przywrócimy elementarny porządek, albo pozwolimy, by chaos stał się prawem –dodał polityk.
Zaproszenie skierowane do tak szerokiego grona – obejmującego zarówno władzę wykonawczą, jak i przedstawicieli sądownictwa konstytucyjnego – może być pierwszą próbą instytucjonalnego rozwiązania sporu w formie publicznej debaty. Nie wiadomo jednak, czy wszystkie zaproszone osoby zdecydują się wziąć udział w posiedzeniu.
Wieloletni konflikt o TK. Korzenie kryzysu sięgają 2015 roku
Obecny spór wokół Trybunału Konstytucyjnego nie jest zjawiskiem nowym. Jego początki sięgają 2015 roku, kiedy to doszło do pierwszego poważnego konfliktu o wybór sędziów. W październiku tamtego roku Sejm VII kadencji wybrał pięciu nowych sędziów, jednak już miesiąc później nowy parlament zakwestionował ten wybór.
Sejm VIII kadencji, w którym większość miało Prawo i Sprawiedliwość, przyjął uchwały unieważniające wcześniejsze decyzje i powołał własnych kandydatów. Sprawa trafiła do TK, który orzekł, że część wcześniejszych wyborów była zgodna z konstytucją. Mimo to prezydent Andrzej Duda nie odebrał ślubowania od części sędziów wskazanych przez poprzedni Sejm.
Ten moment uznawany jest za początek długotrwałego kryzysu konstytucyjnego, który z czasem pogłębiały kolejne decyzje polityczne i prawne. Spór o legalność powołań, status sędziów oraz sposób funkcjonowania Trybunału doprowadził do sytuacji, w której instytucja ta stała się jednym z najbardziej kontrowersyjnych organów państwa.
Dzisiejszy impas – obejmujący zarówno brak zgody co do statusu sędziów, jak i działania prokuratury – jest więc kolejnym etapem konfliktu, który trwa od ponad dekady. W ocenie wielu ekspertów jego rozwiązanie wymaga nie tylko decyzji prawnych, ale także politycznego kompromisu, którego na razie brakuje.