Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Zamach na Donalda Trumpa to ustawka? Ekspert: "Tak nie zachowuje się osoba, która słyszy strzały"
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 29.04.2026 13:52

Zamach na Donalda Trumpa to ustawka? Ekspert: "Tak nie zachowuje się osoba, która słyszy strzały"

Zamach na Donalda Trumpa to ustawka? Ekspert: "Tak nie zachowuje się osoba, która słyszy strzały"
Analiza mowy ciała Donalda Trumpa, fot.EastNews

25 kwietnia 2026 roku, podczas kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Washington Hilton, doszło do strzelaniny potraktowanej przez amerykańskie służby jako próba zamachu. Gdy napastnik otworzył ogień w lobby, celując w administrację prezydenta USA, Donald Trump przebywał na głównej sali balowej. Co zdradziła jego mowa ciała? Przeanalizował to dla nas Maurycy Seweryn, autor książki „Mowa ciała mówcy”.

  • Szum informacyjny: Ogromna liczba bodźców dźwiękowych zablokowała u głowy państwa natychmiastowe rozpoznanie huku wystrzałów z broni palnej
  • Efekt cocktail party: Uwagę Donalda Trumpa w krytycznych sekundach całkowicie pochłonęła koncentracja na konwersacji z osobami w najbliższym otoczeniu
  • Brak odruchu bezwarunkowego: Nagrania wykazują brak instynktownej reakcji obronnej, która jest typowa dla ofiar wcześniejszych zamachów

Szum informacyjny i efekt cocktail party

W momencie, gdy uzbrojony mężczyzna rozpoczął ostrzał w lobby hotelu Washington Hilton, w głównej sali trwała oficjalna kolacja. Z udostępnionych przez stacje telewizyjne nagrań jasno wynika, że początkowo Donald Trump nie wykazywał fizycznego zaniepokojenia i płynnie kontynuował rozmowę. Zrozumienie braku natychmiastowej reakcji wymaga analizy zachowania polityka z perspektywy psychologii percepcji.

Szczegółową ocenę mowy ciała prezydenta bezpośrednio po incydencie przygotował badacz komunikacji niewerbalnej, Maurycy Seweryn, autor książki „Mowa ciała mówcy”.

W swojej eksperckiej weryfikacji udowadnia on, że w tamtej chwili krytyczne znaczenie miała wielozadaniowość percepcyjna, która w ułamku sekundy obciążyła układ nerwowy polityka.

– Po pierwsze: totalny szum informacyjny. Wiele dźwięków, wiele sygnałów, które docierają do mózgu prezydenta USA. Po drugie: punkt zainteresowania. Na początku atrakcyjna kobieta po lewej stronie, potem atrakcyjna kobieta i doradca lub organizator po prawej stronie. Czyli efekt cocktail party. Chcę słyszeć to, co w danym momencie mnie interesuje, a nie to, czym żyją inni ludzie, na przykład zamachem i strzałami.

Mechanizm zidentyfikowany przez badacza wyjaśnia, dlaczego ludzki mózg potrafi mechanicznie odizolować się od gwałtownych hałasów tła. Skoncentrowanie zasobów poznawczych wyłącznie na bezpośredniej, angażującej wymianie zdań uniemożliwiło prezydentowi natychmiastową identyfikację trzasku z lobby jako zagrożenia.

Nietypowa reakcja na bezpośrednie zagrożenie

Reakcja układu nerwowego na huk broni palnej u osoby, która w przeszłości doświadczyła bezpośredniego zamachu na własne życie, powinna być wyostrzona i automatyczna. Zarejestrowane materiały wideo z amerykańskiej gali dowodzą jednak całkowitego braku odruchu obronnego u Donalda Trumpa w początkowej fazie strzelaniny.

– Po trzecie: zachowanie osoby, która przeżyła zamach i realnie niemal straciła życie w jego wyniku. Tak nie zachowuje się osoba, która słyszy strzały. To zachowanie, które widać na nagraniu u pana prezydenta Trumpa, jest nietypowe dla takiej osoby.

Brak instynktownego skurczenia mięśni ciała czy chęci natychmiastowego poszukiwania osłony może mieć ścisły związek z fizjologią. Maurycy Seweryn podkreśla:

– Może to też wynikać z kolejnego faktu, a mianowicie z wieku. Nie zawsze osoby starsze wszystko dobrze słyszą. Trump na tym krótkim nagraniu zareagował w sposób nietypowy dla osoby, która jest obiektem zamachu na życie. Tym bardziej, jeżeli zamach odbywa się za pomocą broni palnej, ponieważ strzały po prostu słychać.

Rola mimiki Melanii Trump i działań Secret Service

Ostateczne dostrzeżenie realnego niebezpieczeństwa nastąpiło u amerykańskiego przywódcy ze znacznym opóźnieniem czasowym. Ogień otwarty przez napastnika wymusił błyskawiczną interwencję agentów Secret Service, a wtargnięcie ochrony na salę wygenerowało pierwsze widoczne anomalie w otoczeniu.

Z ustaleń specjalisty jasno wynika, że to ostatecznie nie fale akustyczne wystrzałów zmieniły postawę polityka. Decydujące dla zdekodowania brutalnej rzeczywistości okazały się wyłącznie bodźce wizualne, które w tym konkretnym ułamku sekundy obejmowały:

  • nagłe wejście w pole widzenia funkcjonariuszy ochrony,
  • rejestrację tworzącego się na sali balowej harmidru i chaosu,
  • skupienie na mimice najbliższych osób, które usłyszały strzały z lobby. 

Potwierdza to szczegółowa analiza zachowania, którą zamknął w swojej ekspertyzie Maurycy Seweryn.

– Jednakże prezydent Trump – ze względu na wiek, zainteresowanie rozmową oraz na reakcję służb – zauważył, że coś się dzieje dopiero wtedy, kiedy na sali pojawili się jego ochroniarze, kiedy zaczął tworzyć się harmider i zdarzyło się coś nietypowego. Zareagował dopiero wtedy, kiedy to zobaczył. Powiem więcej: prezydent Stanów Zjednoczonych w ogóle nie zwróciłby uwagi na to, co się dzieje, gdyby nie zobaczył mimiki Melanii Trump i osoby siedzącej obok niej.

Ocena dowodzi niezbicie, że to właśnie uderzające napięcie wypisane na twarzach towarzyszek posłużyło jako ostateczny katalizator świadomości incydentu.

– Dopiero to sprowokowało go do tego, aby najpierw odwrócić wzrok, a dopiero potem głowę w kierunku, z którego dobiegło coś, co wywarło tak silne i szczere emocje.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji