Załamanie pogody w Polsce. Ulewy, grad i poważne zniszczenia
W poniedziałek pogoda gwałtownie załamała się nad południową Polską. Najtrudniejsza sytuacja panowała w Małopolsce. Nad regionem pojawiły się ulewy, grad i bardzo silny wiatr. W sieci szybko zaczęły krążyć nagrania pokazujące przebieg burz. Po ich przejściu mieszkańcy opublikowali zdjęcia skutków nawałnic.
Superkomórka nad Nowym Sączem. Ściana deszczu, grad i silny wiatr
Niebezpieczna pogoda pojawiła się w poniedziałek w wielu miejscach południowej Polski. W Małopolsce burzom towarzyszyły intensywne opady deszczu, grad oraz bardzo silne porywy wiatru. Przebieg zjawisk dokumentowali mieszkańcy i obserwatorzy pogody.
Nagrania oraz zdjęcia z regionu opublikowano na facebookowym profilu „Sieć Obserwatorów Burz”. Materiały pochodziły między innymi z okolic Nowego Sącza, gdzie rozwinęła się superkomórka burzowa. Jedną z miejscowości, przez które przeszła burza, było Mogilno.
Na opublikowanym filmie widać gęstą ścianę deszczu ograniczającą widoczność. Ulewie towarzyszył grad, a drzewa mocno wyginały się pod naporem wiatru. Nagranie pokazywało, jak gwałtownie zmieniły się warunki pogodowe podczas przechodzenia burzy.
Superkomórki burzowe należały do zjawisk, których możliwość rozwoju wcześniej wskazywał Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Synoptycy nie wykluczali, że pojedyncze burze mogą przybrać właśnie taką formę. Największe zagrożenie miały stanowić ulewny deszcz i silny wiatr.

Skutki przejścia tej samej burzy były widoczne również w Wielopolu. Na zdjęciu wykonanym już po ustąpieniu najgwałtowniejszych zjawisk widać podwórko niemal całkowicie pokryte białą warstwą gradu. Opad był na tyle intensywny, że krajobraz przypominał zimową scenerię.
W komentarzach pod materiałami internauci publikowali zdjęcia zniszczeń powstałych podczas burzy. Pokazywali między innymi powywracane oraz połamane meble ogrodowe. Materiały wskazywały, że silny wiatr oddziaływał nie tylko na drzewa, ale również na przedmioty znajdujące się na posesjach.

Burza w rejonie Nowego Sącza była jednym z przykładów gwałtownych zjawisk, które tego dnia pojawiały się nad Małopolską. Kolejne materiały z regionu pokazywały, że intensywne opady gradu i deszczu występowały także w innych częściach województwa.
Zobacz także: Poseł wycofuje się ze stowarzyszenia Morawieckiego i wraca do PiS. Złożył oświadczenie
Ulewa w Zakopanem i grad w rejonie Gorlic. Zniszczone zostały uprawy
Załamanie pogody dotarło również w Tatry. Na profilu „Zakopane i piękno Tatr” opublikowano nagranie przedstawiające intensywną ulewę nad Zakopanem. Nad miastem znajdowały się ciemne, burzowe chmury.
Opadom w Zakopanem towarzyszył silny wiatr. Nagranie dokumentowało moment przechodzenia gwałtownej pogody nad miastem. Materiał nie zawierał informacji o konkretnych zniszczeniach powstałych na terenie Zakopanego.
Szczególnie intensywne gradobicie wystąpiło również w rejonie Gorlic. Zdjęcia skutków nawałnicy opublikował w mediach społecznościowych sołtys sołectwa Wola Łużańska. Fotografie przedstawiały drogi, posesje i podwórka pokryte grubą warstwą gradu.
Na kolejnych zdjęciach mieszkańcy trzymali w dłoniach zalegające po burzy bryły lodu. Biała warstwa pokrywała znaczną część widocznego terenu. Skala opadu była wyraźnie widoczna zarówno na drogach, jak i na prywatnych posesjach.

Grad spowodował również szkody w rolnictwie. Sołtys Woli Łużańskiej poinformował o uszkodzeniu upraw zbożowych.
– Poważne zniszczenia w zbożach – napisał sołtys Woli Łużańskiej na Facebooku.
Opublikowane zdjęcia pokazywały skutki burzy bezpośrednio po jej przejściu. W przekazanych materiałach nie podano jednak dokładnej powierzchni uszkodzonych upraw ani wartości powstałych strat.
Informacje pochodzące z Wielopola, Woli Łużańskiej i okolic Nowego Sącza pokazywały, że grad nie miał charakteru wyłącznie krótkiego i nieznacznego opadu. W kilku miejscach utworzył wyraźną białą warstwę, która pozostawała na drogach, posesjach oraz podwórkach już po przejściu burzy.
Materiały publikowane w mediach społecznościowych dokumentowały różne skutki tego samego załamania pogody. W jednych miejscach dominującym zagrożeniem był bardzo silny wiatr, w innych intensywna ulewa lub gradobicie. W rejonie Gorlic potwierdzoną konsekwencją były zniszczenia w zbożach.
IMGW ostrzegało przed burzami. Porywy mogły dochodzić do 95 km/h
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzegał przed gwałtownymi zjawiskami jeszcze przed ich nadejściem. Według prognoz burze miały rozwijać się od godzin przedpołudniowych nad północno-wschodnią, centralną i południową Polską.
W kolejnych godzinach strefa burz miała przemieszczać się w kierunku wschodniej i południowo-wschodniej części kraju. Taki przebieg oznaczał możliwość wystąpienia niebezpiecznych zjawisk między innymi w Małopolsce i na Podkarpaciu.
Synoptycy prognozowali, że burzom będą towarzyszyć opady deszczu wynoszące zazwyczaj od 15 do 30 mm. Lokalnie suma opadów mogła wzrosnąć do 40 mm. Zapowiadano także grad o średnicy od 1 do 3 cm.

Porywy wiatru według podstawowej prognozy miały osiągać od 70 do 80 km/h. IMGW wskazywało jednak, że na południowym wschodzie Polski zjawiska mogą być jeszcze silniejsze. Dotyczyło to zwłaszcza terenów podgórskich Małopolski i Podkarpacia.
W tych regionach punktowo możliwe były porywy wiatru dochodzące do 95 km/h. Prognozowana średnica gradu mogła natomiast osiągać nawet 4 cm. Silny wiatr i duży grad zaliczano do najważniejszych zagrożeń związanych z przechodzącymi burzami.

Według IMGW Polska znajdowała się pod wpływem aktywnego frontu chłodnego związanego z rozległym niżem znad Morza Norweskiego i Skandynawii. Przed frontem utrzymywało się gorące i wilgotne powietrze, które sprzyjało szybkiemu rozwojowi gwałtownych zjawisk konwekcyjnych.
Meteorolodzy przewidywali, że burze mogą łączyć się w układy wielokomórkowe. Lokalnie mogły również tworzyć struktury liniowe, którym zwykle towarzyszą silne porywy wiatru. Nie wykluczano także rozwoju pojedynczych superkomórek, takiej jak ta, która przeszła przez okolice Nowego Sącza.
Największym prognozowanym zagrożeniem pozostawały intensywne opady deszczu oraz silny wiatr. Materiały opublikowane po przejściu burz potwierdziły również wystąpienie intensywnego gradu. W przekazanych informacjach nie podano, czy w wyniku poniedziałkowych nawałnic ktokolwiek został ranny.
