Chwila wystarczyła, by zrobiło się biało. Potężne gradobicie w polskim mieście, nagrania obiegły sieć
Wystarczyła chwila, by ulice jednego z polskich miast zrobiły się białe od gradu. Gwałtowne nawałnice utrudniły ruch w wielu rejonach, a synoptycy wydali ostrzeżenia. Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, niebezpieczna aura jeszcze nie odpuszcza. Nagrania pokazujące skalę żywiołu niosą się po sieci.
Ulewy i gradobicia w polskim mieście. Nagrania obiegły sieć
Pogoda popsuła się w Krakowie już rano. Około godziny 9:00 nad Nową Hutą przeszła pierwsza burza z rzęsistym deszczem. Prawdziwe zamieszanie przyniosła jednak kolejna, która nadeszła po godzinie 14:00, tym razem z gradem. Lodowe kulki były niewielkie, ale sypały się tak intensywnie, że w krótkim czasie pokryły ulice. Grad odnotowano też na północy miasta, w okolicy Szpitala im. Gabriela Narutowicza, a grzmiało i padało również w innych dzielnicach.
Nawałnice nie ominęły także Sądecczyzny, gdzie grad zaczął padać po godzinie 12:00. Burze przechodziły szybko i nie trwały długo, ale opady były na tyle obfite, że dały się we znaki mieszkańcom wracającym z pracy w porze południowej.
Ostrzeżenia IMGW obowiązują do wieczora
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał dla Krakowa i powiatu krakowskiego ostrzeżenie przed umiarkowanymi burzami z piorunami, które obowiązuje od godziny 10:00 do 19:30. Synoptycy prognozują krótkotrwałe, ale intensywne opady deszczu od 15 do 25 mm, punktowo nawet do 30 mm, oraz porywy wiatru sięgające 75 km/h, a lokalnie może pojawić się drobny grad.
Jak zaznaczają meteorolodzy, najintensywniejsze opady będą występowały lokalnie i nie zawsze muszą być związane z samą aktywnością burzową. Według prognoz burze mogą jeszcze wrócić nad Kraków i okolice.
Poprawa pogody i ocieplenie od weekendu
W nocy z czwartku na piątek zachmurzenie będzie duże z większymi przejaśnieniami, a na zachodzie także z rozpogodzeniami. We wschodniej połowie kraju wystąpią przelotne opady deszczu, a początkowo również burze. Suma opadów może tam miejscami sięgnąć 15 mm.
W piątek nadal trzeba liczyć się z przelotnym deszczem i burzami, głównie na wschodzie i południu Polski. Suma opadów we wschodniej części kraju wyniesie do 20 mm, a na Podkarpaciu nawet do 25 mm.
Wyraźna zmiana przyjdzie dopiero w weekend. W sobotę na zachodzie Polski zachmurzenie będzie małe, miejscami czeka nas bezchmurne niebo, a na wschodzie zachmurzenie umiarkowane i okresami duże. Wraz z poprawą aury wzrosną temperatury: w centrum kraju termometry pokażą około 24°C, a na zachodzie do 28°C. Chłodniej pozostanie na Podhalu, gdzie będzie około 19°C.
