Zaatakował jeża kostką brukową, zwierzę nie przeżyło. Policja szuka sprawcy
Funkcjonariusze z Mazowsza prowadzą śledztwo w sprawie brutalnego uśmiercenia jeża w Wiskitkach. O zdarzeniu jako pierwszy poinformował zoolog Robert Maślak, a szczegóły potwierdzają zarówno policja, jak i TVN Warszawa. Służby apelują do świadków o pomoc w ustaleniu tożsamości sprawcy.
Jeż nie miał szans
Do zdarzenia doszło w Wiskitkach w powiecie żyrardowskim, w okolicach ulic Kościuszki i Armii Krajowej. Nieznany sprawca użył kostki brukowej, by zabić jeża. Na miejscu zabezpieczono dowody, w tym fragmenty wyrwanej kostki.
Robert Maślak, zoolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, opublikował zdjęcia martwego zwierzęcia i zaapelował o stanowczą reakcję służb.
„Ktoś zabił cegłą jeża kilka dni temu. Potrzebne jest porządne śledztwo. Nie wierzę, że nie da ustalić oprawcy" – napisał naukowiec na swoim profilu, dodając, że „bezkarność ośmiela sprawców".
Mazowiecka policja potwierdziła przyjęcie zgłoszenia i niezwłocznie przystąpiła do zabezpieczania śladów. Funkcjonariusze analizują zebrane dowody i sprawdzają okoliczny monitoring.
Apel policji i grożące kary
Policjanci z Posterunku w Wiskitkach zwracają się do wszystkich, którzy mogą mieć jakiekolwiek informacje o sprawcy. Można się z nimi skontaktować pod numerem 506 905 573. W oficjalnym komunikacie Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie czytamy:
„Poszukujemy świadków okrutnego uśmiercenia jeża. Wszystkie osoby, które mają informację mogące pomóc w ustaleniu tożsamości osoby, która dokonała tego czynu, proszone są o kontakt".
Czyn ten nie jest błahostką. Za złamanie przepisów ustawy o ochronie zwierząt grozi do 3 lat pozbawienia wolności, a jeśli śledczy uznają, że sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem, wymiar kary może wzrosnąć nawet do 5 lat więzienia.
Głos ekspertów
Sprawę skomentowała na antenie TVN24 Dorota Sumińska, lekarka weterynarii od lat alarmująca o złym stanie ochrony zwierząt w Polsce. Wskazała na systemowe przyczyny narastającej znieczulicy społecznej wobec dzikiej przyrody:
„Sytuacja zwierząt w Polsce jest patologiczna. Dlatego, że na nędzy zwierząt dostaje się pieniądze. To jest coś absolutnie nienormalnego".
Jeże są w Polsce gatunkiem objętym ścisłą ochroną prawną, co nadaje tej sprawie szczególną wagę. Zdaniem zoologów kluczowe są zarówno edukacja społeczna, jak i natychmiastowa reakcja na każdy przejaw przemocy wobec zwierząt zamieszkujących miejską przestrzeń.