"Wysokiej rangi tchórz". Klementyna Suchanow o kulisach ucieczki Ziobry
Decyzja władz Węgier o przyznaniu azylu politycznego Zbigniewowi Ziobrze i jego żonie nie jest – jak przekonują osoby analizujące sprawę – nagłym aktem politycznej solidarności. To raczej finał procesu, który przez lata budowany był na styku władzy, pieniędzy, ideologii i międzynarodowych powiązań środowisk ultrakonserwatywnych. W rozmowie z Gońcem Klementyna Suchanow opisuje mechanizm, który jej zdaniem umożliwił byłemu ministrowi sprawiedliwości skuteczną ucieczkę przed odpowiedzialnością.
Prawnik „od wszystkiego”
Jedną z kluczowych postaci w tej historii jest mecenas Bartosz Lewandowski – pełnomocnik Ziobry i jednocześnie jeden z najbardziej uprzywilejowanych prawników w czasach rządów Solidarnej Polski. Jego kariera, jak podkreśla Suchanow, rozwijała się w tempie trudnym do wytłumaczenia bez politycznego zaplecza.
– Dla mnie to wszystko układa się w sposób bardzo prosty. Nie ma tu żadnej tajemnicy. Bartosz Lewandowski od 2019 roku – czyli zaraz po tym, jak otworzył kancelarię adwokacką jako młody adwokat, świeżo po studiach – stał się jednym z prawników Ministerstwa Sprawiedliwości. Obsługiwał m.in. ministra Ziobrę oraz Romanowskiego, Warchoła, Wosia, Kaletę i innych – mówi Gońcowi Suchanow.
Równolegle Lewandowski był silnie umocowany w strukturach Ordo Iuris.
– W tym samym czasie był prawnikiem fundacji Ordo Iuris, a nawet dyrektorem tzw. Centrum Interwencji Procesowych. Oni tak to nazywają, ale w praktyce oznaczało to, że był jedną z najważniejszych osób od spraw sądowych. I mówimy o kimś, kto formalnie dopiero zaczynał karierę – dodaje.
„To jest po prostu szajka”
Zdaniem Suchanow nie mamy do czynienia z luźnymi relacjami, lecz z trwałą i zorganizowaną siecią powiązań, w której poszczególne elementy wzajemnie się uzupełniają.
– Szczerze mówiąc, ja bym to nazwała po prostu szajką. To jest pewnego rodzaju szajka, która wspólnie działa w określonych celach – mówi w rozmowie z Gońcem.
W tym kontekście zwraca uwagę na rolę sędziego Dariusza Łubowskiego z Sądu Okręgowego w Warszawie.
– Jeśli mówimy o sędzim Łubowskim, to mamy na myśli osobę, która pojawiała się już w kilku sprawach prowadzonych przez Bartosza Lewandowskiego z ramienia Ordo Iuris – zaznacza.
To właśnie decyzje tego sędziego były później wykorzystywane w rosyjskiej propagandzie jako dowód rzekomego „upadku Zachodu”, a jednocześnie wpisywały się w narrację o Polsce jako państwie „kryptodyktatorskim”.
Ucieczka przed odpowiedzialnością
Suchanow nie ma wątpliwości, że azyl na Węgrzech był starannie zaplanowanym ruchem, a nie desperacką reakcją na bieżące wydarzenia.
– Te sprawy są tak poważne, że trzeba o nich mówić publicznie. Ja nie mogę się ukrywać tylko dlatego, że Bartosz Lewandowski znowu będzie mnie prześladował – mówi Gońcowi. – Przepraszam bardzo, ale tu chodzi o rzeczy znacznie istotniejsze.
Jak podkreśla, mówimy o polityku obciążonym dziesiątkami zarzutów.
– Mamy do czynienia z człowiekiem, któremu postawiono 26 zarzutów. Wszyscy go znają. To jest osoba, która publicznie odgrażała się, że na pewno nikt go nie zamknie – przypomina.
Moment ucieczki nie był przypadkowy.
– W sytuacji, gdy – jak rozumiem – w tym tygodniu, w czwartek, miała odbyć się sprawa dotycząca jego aresztu, on już kilka tygodni wcześniej załatwia sobie azyl w Budapeszcie, u Orbána. To pokazuje, że mamy do czynienia z kimś wyjątkowo wysokiej rangi tchórzem – ocenia ostro Suchanow.
Autokracja ponad granicami
Sprawa Ziobry – zdaniem rozmówczyni – nie może być analizowana w oderwaniu od międzynarodowego kontekstu. To element większego procesu, który od ponad dekady zmienia polityczny krajobraz Zachodu.
– To, co dzieje się później – powstanie Agenda Europe, a następnie MAGA, SIPAC i inne inicjatywy – jest naturalną konsekwencją wcześniejszych działań. Tylko że coraz bardziej rozbuchaną, coraz silniej umocowaną i posiadającą już takich „supporterów” jak prezydent Trump i inni gracze na tej scenie – mówi Suchanow.
Ten proces badacze określają mianem „Autocracy Incorporated”.
– Mamy do czynienia z międzynarodowym porozumieniem polityków i środowisk, które marzą o władzy autorytarnej. Jednoczą się na bazie ultrakonserwatywnych organizacji, budując swoje polityczne portfolio, działając według tych samych schematów, tych samych taktyk – prawdopodobnie także przy użyciu fabryk trolli – wyjaśnia.
Luksus jako narzędzie werbunku
Ważnym elementem tej układanki są metody pozyskiwania lojalności. Suchanow zwraca uwagę na mechanizmy znane z działalności sekt i służb wpływu.
– Jedną z klasycznych taktyk sekciarskich jest werbowanie ludzi z kompleksami, ludzi słabych, często z prowincji, i oszałamianie ich luksusem oraz zbytkiem – mówi. – Chodzi o to, by ich wciągnąć, połechtać próżność i trwale związać z organizacją.
Jej zdaniem dokładnie tak działały struktury Ordo Iuris i środowiska powiązane z nimi międzynarodowo.
– Ta – przepraszam za określenie – operacja rosyjska udała się im doskonale. I wszystko wskazuje na to, że może się udawać dalej – podsumowuje.
Źródło: Goniec