Były premier: Kaczyński się kończy. Zapomina słów, robi absurdalne pomyłki
Jarosław Kaczyński dominuje na polskiej scenie politycznej od dekad. Przez lata otaczał się lojalnymi współpracownikami, budując wokół siebie aurę politycznej nieomylności. Jednak zdaniem byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza, ten historyczny etap powoli dobiega końca.
- Schyłek ery Kaczyńskiego: Kazimierz Marcinkiewicz wskazuje na postępującą erozję pozycji lidera PiS, popartą obserwacjami jego publicznych wystąpień
- Walka o sukcesję. Wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy ma trwać proces wyłaniania nowych liderów, którzy przygotowują się do przejęcia elektoratu
- Sojusz ponad podziałami. Możliwe powstanie nowej formacji łączącej środowisko Mateusza Morawieckiego, Karola Nawrockiego oraz Sławomira Mentzena z Konfederacji
Schyłek lidera?
Głównym argumentem za tezą o kończącej się epoce ma być nie tylko wynik ostatnich wyborów, ale przede wszystkim kondycja psychofizyczna prezesa PiS. Marcinkiewicz w mocnych słowach opisuje swoje obserwacje dotyczące obecnej formy polityka, którego niegdyś był bliskim współpracownikiem:
– Kaczyński się kończy. Słysząc to, w jaki sposób on mówi i co on mówi, widać wyraźnie, że jego umysł nie pracuje tak, jak pracował jeszcze kilka lat temu. Ma takie absurdalne pomyłki, ma zapomnienia słów i całych fraz, więc widać bardzo wyraźnie, że się kończy – zaznacza w rozmowie z Gońcembyły szef rządu.
W politycznych kuluarach coraz częściej mówi się o Jarosławie Kaczyńskim jako o „rannym wilku”. Taka diagnoza sprawia, że dotychczasowa, niemal wojskowa dyscyplina wewnątrz partii zaczyna pękać, a poszczególne frakcje zaczynają szukać dla siebie miejsca w nowej rzeczywistości, która nadejdzie po odejściu prezesa.

Nowy układ sił: Nawrocki, Morawiecki, Mentzen
Według Marcinkiewicza, na gruzach obecnego układu może powstać zupełnie nowy projekt polityczny. Nie ma on być jednak prostą kontynuacją PiS-u, lecz szerokim sojuszem zdolnym przyciągnąć bardziej zróżnicowany elektorat. Kluczową postacią w tej układance ma być prezydent Polski Karol Nawrocki, który według opinii byłego premiera wykazuje ambicje przejęcia roli strategicznego lidera.
Nowa formacja miałaby połączyć doświadczenie państwowe środowiska Mateusza Morawieckiego z energią i wolnościowym przekazem Sławomira Mentzena z Konfederacji. Taki sojusz byłby próbą odświeżenia wizerunku prawicy i dotarcia do młodszych wyborców, dla których postać Jarosława Kaczyńskiego jest już zbyt anachroniczna.
Walka o 2027 rok
Ambicje potencjalnych sukcesorów są jasno określone – celem jest zwycięstwo w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Projekt ten zakłada, że Karol Nawrocki mógłby pełnić rolę „lidera z tylnego fotela”, kopiując model zarządzania wypracowany przez samego Kaczyńskiego, ale w nowocześniejszym wydaniu.
Erozja autorytetu dotychczasowego prezesa otwiera drogę do przetasowań, które jeszcze kilka lat temu wydawały się niemożliwe. Pytanie o przyszłość polskiej prawicy przestaje być pytaniem o to, „co zrobi Kaczyński”, a staje się pytaniem o to, „kto najszybciej wypełni pustkę po nim”. Zdaniem Marcinkiewicza proces ten jest już nieodwracalny, a walka o schedę po liderze PiS wchodzi w swoją decydującą fazę.
Źródło: Goniec.pl