Osobówka utknęła na przejeździe. Samochód został zmiażdżony przez dwa pociągi
Do niebezpiecznego incydentu doszło na przejeździe kolejowym w Błoniu. Polskie Linie Kolejowe opublikowały nagranie z dnia 25 stycznia 2026 roku. Monitoring zarejestrował moment, w którym osobowy Ford uległ awarii dokładnie na środku torowiska, w chwili gdy znajdował się na przejeździe.
- Niebezpieczne zdarzenie
- Skutki wypadku
- Prokuratura wszczęła śledztwo
Niebezpieczne zdarzenie
Z pojazdu natychmiast wysiadły dwie osoby. Jak relacjonowała policja, kierowca i pasażer podjęli próbę zepchnięcia samochodu z torów, jednak mimo wysiłków nie byli w stanie usunąć auta z niebezpiecznego miejsca. Sytuacja stawała się coraz bardziej napięta. Na miejscu pojawił się patrol policji, który również próbował pomóc w przemieszczeniu unieruchomionego pojazdu, jednak i te działania nie przyniosły rezultatu.
W dalszej części nagrania widać, jak policjanci oraz właściciele samochodu, świadomi zbliżającego się zagrożenia, oddalają się za opuszczoną zaporę przejazdu. Chwilę później z dużą prędkością nadjeżdża pociąg relacji Szczecin–Rzeszów. Skład uderza w stojącego na torach Forda, całkowicie go niszcząc. Siła zderzenia jest na tyle duża, że wrak zostaje odrzucony na sąsiedni tor.
Zaledwie kilka sekund później z przeciwnego kierunku nadjeżdża kolejny pociąg – relacji Warszawa–Frankfurt. Drugi skład wjeżdża w leżące na torze szczątki pojazdu, które znalazły się na jego drodze po pierwszym uderzeniu. Ten moment również został zarejestrowany przez kamerę monitoringu umieszczoną po drugiej stronie przejazdu.
Nagranie stanowi przestrogę dla kierowców i pokazuje, jak w ułamku sekund może dojść do niezwykle niebezpiecznej sytuacji na przejeździe kolejowym.
Skutki wypadku
Ostatecznie pociąg, do którego po zderzeniu „przykleiły się” szczątki samochodu, zatrzymał się dopiero około 200 metrów za przejazdem drogowym. Wkrótce potem doszło do pożaru – ogień objął zarówno zniszczone pozostałości auta, jak i przednią część lokomotywy. Na miejsce skierowano jednostki straży pożarnej, które sprawnie opanowały sytuację i ugasiły płomienie, zapobiegając dalszemu rozprzestrzenianiu się ognia.
Ze względów bezpieczeństwa podjęto decyzję o ewakuacji pasażerów obu składów. Z jednego pociągu wyprowadzono około 300 osób, z drugiego – 290. Podróżni zostali bezpiecznie przetransportowani do ośrodka sportowego w Błonie, gdzie mogli oczekiwać w ogrzewanym obiekcie na zorganizowaną komunikację zastępczą. Na miejscu zapewniono im opiekę oraz podstawowe informacje dotyczące dalszej podróży.
Zdarzenie spowodowało poważne utrudnienia w ruchu kolejowym. Na kilka godzin całkowicie wstrzymano kursowanie pociągów na dwóch torach, co przełożyło się na znaczne opóźnienia w całym regionie. Jak poinformowała Anna Znajewska-Pawluk z zespołu prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe, łącznie opóźnionych zostało 237 pociągów, a suma opóźnień wyniosła aż 5045 minut.
Prokuratura wszczęła śledztwo
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zdarzenia, kwalifikując je z art. 174 § 1 Kodeksu karnego, czyli sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym. Postępowanie ma wyjaśnić wszystkie okoliczności incydentu oraz ustalić ewentualną odpowiedzialność karną.
Prokurator Piotr Skiba, rzecznik prasowy Prokuratura Okręgowa w Warszawie, w rozmowie z reporterem TVN24 przekazał, że na obecnym etapie nikt nie usłyszał zarzutów.
- Wszelkie istotne okoliczności, które pojawią się w toku śledztwa, będą analizowane pod kątem prawnokarnym.
Śledczy wstępnie wykluczyli, aby kierowca znajdował się pod wpływem alkoholu lub innych substancji odurzających.
Zgodnie z treścią art. 174 § 1 Kodeksu karnego, osoba, która sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
Niezależnie od działań prokuratury sprawę analizuje również Komisja Kolejowa, która ma 30 dni na przygotowanie szczegółowego raportu. Dokument będzie zawierał m.in. informacje dotyczące skali uszkodzeń infrastruktury kolejowej oraz przebiegu zdarzenia. Jak podkreśliła Anna Znajewska-Pawluk z zespołu prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe, spółka będzie dochodzić od sprawcy zdarzenia roszczeń finansowych związanych z poniesionymi stratami.