Sprytny ruch Donalda Tuska. Tak zamierza przejąć wyborców PiS-u
Donald Tusk konsekwentnie podkreśla antyrosyjską linię rządu, deklarując, że 2026 rok będzie decydujący dla bezpieczeństwa Polski w obliczu trwającej wojny na Ukrainie. Z kolei część elektoratu PiS, tradycyjnie mocno antyrosyjskiego, może stanąć przed dylematem w związku z polityką Donalda Trumpa, który dąży do normalizacji stosunków z Rosją i szybkiego zakończenia konfliktu.
- 74% Polaków deklaruje niechęć wobec Rosjan – to najwyższy poziom w sondażach CBOS w 2026 roku
- Elektorat PiS pozostaje w większości antyrosyjski, ale część sympatyków partii entuzjastycznie popiera Trumpa
- Donald Tusk otwarcie odrzuca inicjatywy typu Rada Pokoju Trumpa i stawia na twarde wsparcie Ukrainy oraz budowę najsilniejszej armii w Europie
Tusk stawia na "rok rozstrzygający" i antyrosyjską kartę
Premier Donald Tusk wielokrotnie powtarzał w ostatnich miesiącach, że 2026 rok może być przełomowy dla bezpieczeństwa Polski i całej Europy. W listopadzie 2025 roku ogłosił pięć żelaznych zasad, wśród których kluczowe miejsce zajmuje pełna solidarność wokół spraw obronności i wsparcia Ukrainy.
Rząd konsekwentnie podkreśla, że Polska jest po stronie zaatakowanej Ukrainy i nie ma zamiaru godzić się na rozwiązania narzucane przez Rosję. Tusk odrzucił w lutym 2026 roku przystąpienie do Rady Pokoju zainicjowanej przez prezydenta Trumpa, wskazując na wątpliwości co do zasad i celów tej inicjatywy.
W orędziu noworocznym premier zapowiedział przyspieszenie budowy najsilniejszej armii w Europie, repolonizację przemysłu obronnego i ostrzejszą walkę z wszelkimi formami prorosyjskich wpływów.

Rekordowa niechęć Polaków do Rosjan – dane CBOS 2026
Najnowszy raport CBOS z lutego 2026 roku pokazuje, że 74% badanych Polaków deklaruje niechęć wobec Rosjan. To najwyższy odsetek od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę i jednocześnie najwyższy poziom niechęci wobec jakiegokolwiek narodu w badaniu.
Dla porównania: niechęć wobec Białorusinów deklaruje 46%, a wobec Romów również 46%. Pozytywne nastawienie do Rosjan wyraża zaledwie niewielki odsetek społeczeństwa.
Te dane potwierdzają, że antyrosyjskie nastawienie pozostaje jednym z najsilniejszych elementów konsensusu ponad podziałami politycznymi – dotyczy zarówno wyborców KO, jak i większości elektoratu PiS.
PiS mocno proamerykański, ale Trump idzie w stronę dialogu z Rosją
Prawo i Sprawiedliwość od lat budowało swoją pozycję m.in. na bardzo wyraźnym proamerykańskim i antyrosyjskim przekazie. Politycy PiS skandowali nazwisko Trumpa w Sejmie po jego zwycięstwie, widząc w nim gwaranta twardego kursu wobec Moskwy.
Rzeczywistość drugiej kadencji Trumpa wygląda jednak inaczej. Prezydent USA wielokrotnie mówił o potrzebie szybkiego zakończenia wojny w Ukrainie i wyrażał gotowość do rozmów z Putinem. Administracja wznowiła dialog wojskowy z Rosją i sygnalizuje możliwość normalizacji stosunków po zawarciu pokoju.
To powoduje napięcia – część komentatorów wskazuje, że PiS znajduje się w trudnej sytuacji, bo entuzjazm wobec Trumpa zderza się z tradycyjnie antyrosyjską postawą własnego elektoratu.
Czy elektorat PiS może przesunąć się w stronę Tuska?
Antyrosyjskość pozostaje jedną z nielicznych kwestii, które w sondażach łączą Polaków ponad podziałami partyjnymi. W elektoracie PiS odsetek osób obawiających się Rosji i popierających twardy kurs wobec Moskwy jest bardzo wysoki – choć nieco niższy niż wśród wyborców KO.
Jeśli Donald Tusk utrzyma wiarygodny, konsekwentny profil przywódcy antyrosyjskiego (odrzucanie ustępstw wobec Kremla, masowe zbrojenia, sojusz z USA na własnych warunkach), część bardziej umiarkowanych wyborców PiS może zacząć postrzegać go jako skuteczniejszego obrońcę polskich interesów.
Na razie nie ma jednak danych wskazujących na masowe ruchy elektoratu. Kluczowe będzie, jak PiS poradzi sobie z ewentualnym rozdźwiękiem między poparciem dla Trumpa a obroną antyrosyjskiej linii, którą partia głosiła przez lata.
Źródło: Goniec.pl