Wstrząs w polskiej armii. Kluczowy generał działający w NATO odchodzi
Onet ustalił, że gen. broni Janusz Adamczak odchodzi do cywila. Jest to moment zwrotny dla polskiej obecności w strukturach międzynarodowych. Jako oficer o unikalnym doświadczeniu i najwyższej randze w historii naszych relacji z Sojuszem, stanowił on pomost między Warszawą a Brukselą.
- Prestiżowe funkcje w strukturach Sojuszu
- Kluczowy generał działający w NATO odchodzi
- Wstrząs w polskiej armii
Prestiżowe funkcje w strukturach Sojuszu
Generał broni Janusz Adamczak przez lata pełnił prestiżowe funkcje w NATO, będąc najwyższym rangą polskim oficerem w strukturach Sojuszu. Kilka miesięcy temu powrócił z Brukseli, gdzie jako Dyrektor Generalny Międzynarodowego Sztabu Wojskowego NATO był de facto prawą ręką Sekretarza Generalnego w sprawach wojskowych.
Objęcie stanowiska Dyrektora Generalnego Międzynarodowego Sztabu Wojskowego (DG IMS) stanowiło ukoronowanie jego międzynarodowej kariery. Funkcja ta była najwyższym stanowiskiem, jakie kiedykolwiek piastował polski oficer w całej historii obecności Polski w Sojuszu Północnoatlantyckim.
Kluczowy generał działający w NATO odchodzi
Onet dowiedział się, że gen. broni Janusz Adamczak podjął decyzję o zakończeniu swojej kariery w mundurze oficera Wojska Polskiego. Moment odejścia generała jest krytyczny dla bezpieczeństwa europejskiego ze względu na niepewność co do przyszłości Sojuszu. Powrót Donalda Trumpa do Białego Domu i jego sceptycyzm wobec finansowania NATO budzą uzasadniony niepokój w wielu stolicach Europy.
Jak zauważa Onet, generał Adamczak dysponuje unikalną wiedzą o mechanizmach NATO i potrafi budować skuteczne koalicje wewnątrz sztabów. Współpracownicy określają go jako eksperta, który wie, jak rozmawiać z Amerykanami stawiającymi twarde warunki. Polska traci więc specjalistę, którego nie da się zastąpić prostą wymianą kadr, zwłaszcza w obliczu zmian w polityce Waszyngtonu.
Wstrząs w polskiej armii
Onet informuje, że choć informacja o odejściu Adamczaka może wzbudzać emocje, to w kuluarach mówi się, że nie jest ona zaskakująca. Generał właśnie skończył 60 lat, co w polskiej armii często oznacza odejście do cywila. Choć minister obrony ma prawo przedłużyć kadencję oficerowi, jeśli wynika to z ważnego interesu bezpieczeństwa państwa, to tym razem tego nie zrobił. Jak przekazują rozmówcy Onetu, sam gen. Adamczyk nie widział dla siebie odpowiedniego stanowiska.