MSWiA wszczęło postępowanie dyscyplinarne wobec szefa SOP
Sytuacja w Służbie Ochrony Państwa staje się coraz bardziej napięta. Oficjalne komunikaty o wszczęciu procedur dyscyplinarnych wobec generała Radosława Jaworskiego zbiegły się w czasie z głośnym incydentem pod domem premiera oraz bezprecedensową reakcją najwyższych oficerów. Analityczny wgląd w fakty pozwala nakreślić obraz instytucji mierzącej się z poważnym kryzysem zarządczym.
Przyczyny wszczęcia postępowania wobec komendanta
MSWiA poinformowało o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego przeciwko komendantowi SOP, gen. bryg. Radosławowi Jaworskiemu. Podstawą tej decyzji są poważne zastrzeżenia wobec prowadzonej przez niego polityki kadrowej oraz finansowej. W czasie podejmowania tych kroków generał przebywał na zwolnieniu lekarskim.
Wątpliwości zarządcze i zmiany kadrowe
Generał Jaworski został formalnie zawieszony w pełnieniu swoich dotychczasowych czynności służbowych. Obecnie obowiązki komendanta formacji przejął płk Tomasz Jackowicz, będący wcześniej zastępcą szefa SOP, co nastąpiło w trakcie trwania wieloaspektowej kontroli w służbie.
Kradzież auta premiera a nieobecność szefa SOP
Kryzys pogłębił incydent z 10 września 2025 roku, gdy spod domu premiera w Sopocie skradziono rodzinnego Lexusa, mimo obecności ochrony. W efekcie generał Jaworski przestał pełnić obowiązki we wrześniu i został wysłany na zaległy urlop.
Reakcja dowódców i list do MSWiA
W ubiegłym tygodniu doszło do buntu najwyższych dowódców SOP, którzy w liście do MSWiA zażądali przywrócenia generała do służby. Pod apelem podpisało się kilkunastu dyrektorów, wskazując, że Jaworski jest cenionym i doświadczonym liderem. Ich zdaniem brak komendanta szkodzi formacji, choć resort widzi w liście jedynie reakcję na wyniki kontroli.