Nawrocki zjawił się w Tv Republika po spotkaniu z Trumpem. Z ust prezydenta padły ważne słowa
Jedna z międzynarodowych inicjatyw forsowanych przez administrację USA stawia Polskę w delikatnym położeniu dyplomatycznym. W najnowszym wywiadzie prezydent Karol Nawrocki odniósł się do rozmów prowadzonych na najwyższym szczeblu i jasno zarysował granice, których Warszawa nie zamierza przekraczać. Padły słowa o sojuszach, procedurach i odpowiedzialności państwa.
- Bezpieczeństwo i relacje z USA w centrum rozmów
- Rada Pokoju a polskie prawo – co może, a czego nie prezydent
- Sporne kwestie i międzynarodowe napięcia wokół inicjatywy
Bezpieczeństwo i relacje z USA w centrum rozmów
W rozmowie z Telewizją Republika prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że jego spotkanie z Donaldem Trumpem w Davos miało przede wszystkim charakter strategiczny. Najważniejszym tematem była kwestia bezpieczeństwa Polski oraz całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Jak zaznaczył, ze strony amerykańskiej padły jednoznaczne deklaracje dotyczące trwałości sojuszu oraz dalszego zaangażowania wojskowego USA w Polsce.
Dla Warszawy obecność amerykańskich żołnierzy pozostaje kluczowym elementem systemu odstraszania i stabilności w obliczu trwającej wojny za wschodnią granicą. Prezydent zaznaczył, że uzyskane zapewnienia mają szczególną wagę w kontekście wcześniejszych napięć w relacjach USA z innymi państwami europejskimi. Polska – jak podkreślił – znajduje się dziś poza głównym nurtem sporów handlowych i politycznych, które wstrząsają relacjami transatlantyckimi.
Nawrocki zwrócił również uwagę, że rozmowy z Trumpem miały charakter partnerski, a przekaz ze strony amerykańskiej był spójny i konsekwentny. W jego ocenie potwierdza to, że Polska pozostaje jednym z kluczowych sojuszników Stanów Zjednoczonych w tej części Europy.

Rada Pokoju a polskie prawo – co może, a czego nie prezydent
Znaczna część wywiadu dotyczyła zaproszenia do udziału w Radzie Pokoju – inicjatywie, która w ostatnich dniach wywołała liczne komentarze i kontrowersje. Prezydent Nawrocki jasno zaznaczył, że Polska nie zamyka się na rozmowy i postrzega udział w tego typu formatach jako potencjalnie istotny z punktu widzenia międzynarodowego dialogu.
Jednocześnie podkreślił, że w polskim systemie prawnym nie istnieje możliwość podejmowania takich decyzji w trybie natychmiastowym. Każde zobowiązanie międzynarodowe musi przejść pełną ścieżkę konstytucyjną, z udziałem rządu i odpowiednich instytucji państwowych. Prezydent dał do zrozumienia, że nawet presja polityczna czy dyplomatyczna nie może omijać obowiązujących procedur.
To stanowisko zostało wzmocnione przez wypowiedź sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta Marcina Przydacza, który potwierdził, że ewentualna obecność prezydenta na spotkaniach poświęconych Radzie Pokoju nie oznacza automatycznego podpisania dokumentów o charakterze prawnym. Sprawa pozostaje przedmiotem analiz i konsultacji, także z Ministerstwem Spraw Zagranicznych.
Takie podejście ma – według otoczenia prezydenta – chronić Polskę przed pochopnymi decyzjami, które mogłyby rodzić konsekwencje polityczne lub prawne w przyszłości.
Spory wokół inicjatywy i napięcia w relacjach międzynarodowych
Rada Pokoju budzi kontrowersje nie tylko ze względu na swoją formułę, lecz także potencjalny skład. W przestrzeni publicznej pojawiły się informacje o możliwym udziale przywódców państw uznawanych przez Zachód za autorytarne, co wywołuje opór w wielu stolicach europejskich. Prezydent Nawrocki przyznał, że tego typu kwestie są problematyczne i wymagają szczególnej ostrożności.
Choć temat ten nie był centralnym punktem jego rozmów z Donaldem Trumpem, polski prezydent nie ukrywa, że udział kontrowersyjnych liderów może poważnie utrudnić funkcjonowanie inicjatywy i podważyć jej wiarygodność. Polska – jak zaznaczył – musi brać pod uwagę nie tylko relacje z USA, ale także swoje zobowiązania wobec Unii Europejskiej i NATO.
Nawrocki odniósł się również do debaty wewnątrzunijnej, podkreślając, że osłabianie więzi transatlantyckich byłoby błędem strategicznym. Jego zdaniem bezpieczeństwo Europy i Polski wciąż w dużej mierze opiera się na współpracy z Waszyngtonem, a eskalowanie sporów politycznych nie leży w interesie regionu.
Na tym etapie Polska sygnalizuje ostrożne zainteresowanie Radą Pokoju, ale bez deklarowania szybkiego udziału. Ostateczne decyzje mają zapaść po analizie prawnej, politycznej i międzynarodowej. Jak podkreślił prezydent, odpowiedzialność państwa wymaga rozwagi – nawet wtedy, gdy stawką są relacje z najważniejszym sojusznikiem.
