Polskę obiegły pilne wieści ws. żony Hołowni. Podjęła niespodziewaną decyzję, klamka zapadła
W Siłach Powietrznych RP nadchodzi moment symbolicznego zamknięcia ważnego rozdziału. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego lotnictwa wojskowego kończy wieloletnią służbę operacyjną. To wydarzenie skłania do refleksji nad drogą, jaką przeszły kobiety w armii, nad znaczeniem lotnictwa myśliwskiego dla bezpieczeństwa państwa oraz nad tym, jak wygląda życie na styku ekstremalnie wymagającej służby i świata poza wojskiem.
- Od Dęblina do myśliwca – jak rodzi się pilot elity
- Służba na MiG-29 i odpowiedzialność za niebo
- Mundur, rodzina i życie publiczne – balans na wysokości
Od Dęblina do myśliwca – jak rodzi się pilot elity
Droga do kabiny myśliwca bojowego jest jedną z najtrudniejszych ścieżek kariery w Wojsku Polskim. Rozpoczyna się w Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie, miejscu owianym legendą i surową dyscypliną. To tam selekcja eliminuje większość kandydatów, zanim jeszcze wzniosą się w powietrze. Wymagania są bezwzględne: doskonały stan zdrowia, odporność psychiczna, zdolność podejmowania decyzji w ułamku sekundy i umiejętność działania pod skrajną presją.
Urszula Brzezińska-Hołownia przeszła tę drogę, wchodząc do świata, który przez dekady był niemal wyłącznie męski. Już samo ukończenie akademii i zdobycie wojskowych skrzydeł było osiągnięciem, ale prawdziwe wyzwanie zaczęło się później. Specjalistyczne szkolenia na samolotach odrzutowych, setki godzin teorii, treningi na symulatorach i loty pod okiem instruktorów prowadziły do jednego celu: kwalifikacji na samolot myśliwski MiG-29.
To maszyna wymagająca od pilota nie tylko perfekcyjnych umiejętności technicznych, ale też ogromnej pokory. Każdy lot to odpowiedzialność za życie, za kosztowny sprzęt i za bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej państwa. Dla Brzezińskiej-Hołowni był to również moment przełamywania stereotypów i dowód, że w lotnictwie bojowym liczą się kompetencje, a nie płeć.

Służba na MiG-29 i odpowiedzialność za niebo
Większość swojej kariery pilotka związała z 23. Bazą Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim – jedną z kluczowych jednostek odpowiadających za obronę powietrzną centralnej Polski. Służba w takiej bazie to coś znacznie więcej niż widowiskowe starty i lądowania. To nieustanna gotowość bojowa, dyżury alarmowe, wielogodzinne odprawy i treningi, a także współpraca z całym systemem obrony powietrznej.
MiG-29, choć zaprojektowany jeszcze w realiach zimnej wojny, przez lata pozostawał groźnym i wymagającym narzędziem. Loty z dużymi przeciążeniami, manewry na granicy możliwości fizycznych człowieka oraz konieczność błyskawicznej reakcji na polecenia z ziemi sprawiają, że piloci tych maszyn muszą utrzymywać najwyższą formę przez całą służbę.
Brzezińska-Hołownia brała udział w licznych ćwiczeniach krajowych i międzynarodowych, w tym w działaniach realizowanych w ramach NATO. Jednym z najbardziej odpowiedzialnych elementów tej służby były dyżury QRA, czyli natychmiastowe starty w odpowiedzi na potencjalne naruszenie przestrzeni powietrznej. To momenty, w których decyzje podejmowane są w minutach, a stawką jest bezpieczeństwo państwa. Choć ta praca rzadko trafia na pierwsze strony gazet, to właśnie ona stanowi fundament realnej obrony kraju.
Mundur, rodzina i życie publiczne – balans na wysokości
Kariera wojskowego pilota myśliwskiego przenika całe życie. Wymaga podporządkowania planów prywatnych rytmowi służby, gotowości do nagłych zmian i akceptacji ryzyka, które zawsze towarzyszy lotnictwu bojowemu. Urszula Brzezińska-Hołownia równolegle budowała życie rodzinne, co samo w sobie jest wyzwaniem w tak wymagającym zawodzie.
Dodatkowym elementem była jej obecność w przestrzeni publicznej jako żony Szymona Hołowni – polityka, lidera ugrupowania Polska 2050 i wicemarszałka Sejmu. Zderzenie wojskowej dyskrecji z medialnym zainteresowaniem nie jest łatwe. Mimo to przez cały czas pozostawała przede wszystkim oficerem Sił Powietrznych, konsekwentnie oddzielając służbę od bieżącej polityki i medialnego szumu.
Decyzja o przejściu na emeryturę zamyka etap intensywnej, operacyjnej służby, ale nie musi oznaczać zerwania więzi z lotnictwem. Doświadczenie pilotów myśliwskich jest bezcenne – często wykorzystywane w roli instruktorów, doradców czy ekspertów wspierających rozwój sił powietrznych. W momencie, gdy Polska wprowadza do służby nową generację samolotów, takich jak F-35, wiedza zdobyta na starszych platformach pozostaje ważnym elementem ciągłości szkolenia i kultury bezpieczeństwa.
