Wojciech Cejrowski zmienił zdanie o Donaldzie Trumpie. Już nie jest jego fanem
Wojciech Cejrowski, który przez lata otwarcie wspierał Donalda Trumpa i sympatyzował z republikanami, dziś wyraźnie dystansuje się od prezydenta USA. Podróżnik i publicysta przyznał, że po dekadzie politycznego poparcia czuje się rozczarowany i uważa, że „dał się nabrać” amerykańskiej prawicy.
Cejrowski przez lata wspierał Donalda Trumpa
Swoje rozczarowanie Wojciech Cejrowski przedstawił w najnowszym odcinku programu „Antysystem”, opublikowanym w internecie. Już sam tytuł zapowiedzi sugerował, że publicysta czuje się „nabrany”, a po obejrzeniu materiału szybko stało się jasne, że chodzi o Donalda Trumpa i środowisko republikanów.
Jak przypomniał miesięcznik „Press”, Cejrowski przez lata otwarcie wspierał prezydenta USA. Nie tylko zachęcał swoich odbiorców do zaufania Trumpowi, a w przypadku uprawnionych wyborców - także do oddania na niego głosu, ale również wykorzystywał wizerunek republikanina w działalności promocyjnej. Dużym echem odbił się m.in. materiał, w którym podróżnik prezentował skarpety z amerykańską flagą i napisem „TRUMP”.
Od entuzjazmu do rozczarowania
Wsparcie Wojciecha Cejrowskiego dla Donalda Trumpa trwało nieprzerwanie od pierwszej kampanii wyborczej w 2016 roku. Podróżnik, który część życia spędza w Stanach Zjednoczonych, wielokrotnie przedstawiał Trumpa jako polityka działającego w interesie zwykłych Amerykanów oraz osobę walczącą z tzw. „deep state” i wpływami liberalnych elit.
W swoich komentarzach Cejrowski przekonywał, że były prezydent USA jako jeden z pierwszych światowych liderów zaczął mówić o pokoju zamiast dalszej eskalacji konfliktów międzynarodowych. Podkreślał również, że polityka Trumpa przywraca siłę i znaczenie przeciętnym obywatelom, a sam republikanin reprezentuje „dobro” w sporze z establishmentem politycznym i medialnym.
Jeszcze po wyborach prezydenckich w 2024 roku publicysta oceniał zwycięstwo Trumpa jako triumf „zdrowego rozsądku”, otwarcie ciesząc się z jego powrotu do Białego Domu.
Słowa Cejrowskiego wywołały burzę w sieci
Teraz jednak Wojciech Cejrowski zdecydował się na publiczne rozliczenie ze swoim wieloletnim poparciem dla Donalda Trumpa. W opublikowanym w serwisie YouTube nagraniu przyznał, że podobnie jak wielu jego widzów czuje się rozczarowany i zawiedziony wcześniejszym zaufaniem wobec republikanina.
- Masa osób jest rozczarowanych, masa jest przestraszonych tą sytuacją. (…) Przez 10 lat nam sprzedawali faceta, któremu uwierzyliśmy - powiedział publicysta podczas nagrania.
Cejrowski odniósł się również do zarzutów internautów, którzy od lat określali go mianem „sprzedawcy Trumpa”. Jak zaznaczył, sam także miał paść ofiarą politycznej narracji, którą wcześniej współtworzył i promował w swoich materiałach.
- Państwo, oglądając moje programy, się nabrali, dlatego że państwo oglądali moje programy. Ja nie mogłem wiedzieć, co się stanie w przyszłości, więc nie zrobiłem wam świństwa z premedytacją. Nie uczestniczyłem w tym spisku. Ja się nabrałem tak samo, jak państwo, tylko ja byłem tym, który państwa nabierał pośrednio - ocenił swoje własne działania.
Wyznanie podróżnika wywołało szeroką dyskusję w mediach społecznościowych. Europejski Kolektyw Analityczny Res Futura Data House opublikował wyniki analizy reakcji internautów, badając, czy odbiorcy uznali wystąpienie Cejrowskiego za przejaw „szczerej odwagi cywilnej”. Według przedstawionych danych aż 72 proc. badanych nie zgodziło się z takim określeniem.
- Analiza została przeprowadzona z wykorzystaniem autorskiego narzędzia - poinformowali przedstawiciele RF.
Jak dodano, wypowiedzi Cejrowskiego osiągnęły w Internecie zasięg sięgający około półtora miliona odbiorców.