Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Wielkopolskie: dzieci pobiły się w szkole. "Uderzył głową o posadzkę"
Wiktoria  Klóska
Wiktoria Klóska 16.06.2026 19:38

Wielkopolskie: dzieci pobiły się w szkole. "Uderzył głową o posadzkę"

Wielkopolskie: dzieci pobiły się w szkole. "Uderzył głową o posadzkę"
Śmigłowiec LPR (zdj. ilustracyjne), fot. Pawel Wodzynski/East News

W szkole w Złotowie doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia z udziałem dwóch 11-latków. Jeden z chłopców upadł na korytarzu i uderzył głową o posadzkę. Na miejsce wezwano karetkę, a później także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Incydent w szkole w Złotowie. Służby wezwane przed południem

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 15 czerwca, w Szkole Podstawowej nr 2 w Złotowie w województwie wielkopolskim. Przed południem na terenie placówki pojawiły się służby ratunkowe. Powodem była sytuacja, która zaczęła się na szkolnym korytarzu i szybko wzbudziła poważny niepokój.

Wielkopolskie: dzieci pobiły się w szkole. "Uderzył głową o posadzkę"
Policja (zdj. ilustracyjne), fot. Canva

Jak wynika z informacji przekazanych przez policję, w zdarzeniu uczestniczyło dwóch uczniów w wieku 11 lat. Początkowo miało dojść między nimi do przepychanki. Sytuacja nie zakończyła się jednak tylko na krótkiej sprzeczce czy słownej wymianie zdań. Chłopcy zaczęli się szarpać, a w trakcie tej szarpaniny jeden z nich został przewrócony.

Upadek okazał się na tyle niefortunny, że chłopiec uderzył głową o posadzkę. W takich przypadkach reakcja dorosłych i służb musi być szybka, nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie wiadomo jeszcze, jak poważne są obrażenia. Uderzenia głową, zwłaszcza u dziecka, wymagają szczególnej ostrożności. Dlatego na miejsce wezwano pomoc medyczną.

Bójka 11-latków w podstawówce. Chłopiec trafił pod opiekę ratowników

Szczegóły zajścia opisał w rozmowie z "Faktem" Damian Pachuc, rzecznik prasowy złotowskiej policji. Z jego relacji wynika, że zgłoszenie do dyżurnego wpłynęło jeszcze w czasie trwania lekcji. Funkcjonariusze zostali poinformowani o szarpaninie dwóch uczniów na korytarzu szkoły.

– Około godziny 11.30, czyli jeszcze w czasie lekcji, nasz dyżurny został powiadomiony, że na szkolnym korytarzu zaczęła się przepychać dwójka 11-latków. Doszło między nimi do szarpaniny. W jej wyniku jeden z chłopców został przewrócony i upadł tak nieszczęśliwie, że uderzył głową o posadzkę – relacjonował Damian Pachuc, rzecznik prasowy złotowskiej policji, w rozmowie z "Faktem".

Po zdarzeniu do szkoły przyjechała karetka pogotowia. Ratownicy medyczni zajęli się poszkodowanym chłopcem i ocenili jego stan. Decyzja, która zapadła po badaniu dziecka na miejscu, pokazuje, że sytuację potraktowano bardzo poważnie. Medycy uznali, że konieczny będzie transport do specjalistycznej placówki.

Wielkopolskie: dzieci pobiły się w szkole. "Uderzył głową o posadzkę"
Śmigłowiec LPR (zdj. ilustracyjne), fot. Pawel Wodzynski/East News

W związku z tym na teren szkoły wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Lądowanie LPR przy szkole zawsze wywołuje duże emocje, bo zwykle oznacza, że służby chcą jak najszybciej przewieźć pacjenta tam, gdzie będzie mógł przejść dokładniejsze badania. W tym przypadku dziecko miało zostać przetransportowane do szpitala w Bydgoszczy.

– Uznali, że chłopca trzeba przewieźć na specjalistyczne badania do szpitala w Bydgoszczy – powiedział Damian Pachuc w rozmowie z "Faktem".

Śmigłowiec LPR przy szkole. Policja przekaże sprawę do sądu rodzinnego

Po specjalistycznych badaniach okazało się, że 11-letni chłopiec nie odniósł poważnych obrażeń. To najważniejsza informacja po zdarzeniu, które początkowo wyglądało bardzo groźnie i wymagało zaangażowania ratowników oraz Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Sprawa nie będzie jednak całkowicie pominięta przez odpowiednie instytucje. Jak przekazała policja, funkcjonariusze nie zamierzają prowadzić postępowania w kierunku wykroczeń ani czynów zabronionych. Powodem jest brak poważnych obrażeń u poszkodowanego dziecka. Nie oznacza to jednak, że informacja o zajściu zostanie bez dalszego obiegu.

Wielkopolskie: dzieci pobiły się w szkole. "Uderzył głową o posadzkę"
Policja (zdj. ilustracyjne), fot. Canva

Policjanci przekażą materiały dotyczące incydentu do sądu rodzinnego i nieletnich. To właśnie ten sąd będzie mógł ocenić, czy w związku z zachowaniem uczniów konieczne są jakiekolwiek dalsze kroki. W takich sytuacjach pod uwagę brane są okoliczności zdarzenia, wiek uczestników oraz ewentualna potrzeba reakcji wychowawczej.

– Z uwagi na to, że nie doszło do żadnych poważnych obrażeń, my nie będziemy prowadzić postępowania pod kątem wykroczeń czy czynów zabronionych. Natomiast przekażemy informację do sądu rodzinnego i nieletnich o zajściu, a już sąd będzie decydował, czy zostaną wyciągnięte dalsze konsekwencje – dodał Damian Pachuc, rzecznik policji w Złotowie, w rozmowie z "Faktem".

Zdarzenie w Złotowie pokazuje, jak szybko zwykła przepychanka między uczniami może przerodzić się w sytuację wymagającą interwencji służb. Choć tym razem skończyło się bez poważnych obrażeń, sama konieczność wezwania karetki i śmigłowca LPR pokazuje, że szkolne konflikty mogą mieć bardzo poważne konsekwencje.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji