Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Awaryjne lądowanie samolotu z Wielkiej Brytanii. Policja wyprowadziła turystów
Wiktoria  Klóska
Wiktoria Klóska 16.06.2026 20:24

Awaryjne lądowanie samolotu z Wielkiej Brytanii. Policja wyprowadziła turystów

Awaryjne lądowanie samolotu z Wielkiej Brytanii. Policja wyprowadziła turystów
Samolot Ryanair, fot. PAU BARRENA/AFP/East News, citybanter/Instagram

Brytyjscy turyści znów wywołali awanturę podczas lotu na Teneryfę. Samolot Ryanaira lecący z Manchesteru musiał awaryjnie lądować w portugalskim Faro. Policja weszła na pokład i wyprowadziła dwie agresywne osoby.

Lot z Manchesteru na Teneryfę. Napięcie rosło na pokładzie

Kolejny lot na Wyspy Kanaryjskie zakończył się interwencją służb. Tym razem chodzi o samolot Ryanaira, który 10 czerwca leciał z Manchesteru na Teneryfę. To jedna z najpopularniejszych tras wakacyjnych dla turystów z Wielkiej Brytanii. W ostatnim czasie właśnie na takich połączeniach coraz częściej dochodzi jednak do sytuacji, które zamiast z urlopem kojarzą się z chaosem, agresją i policyjną interwencją.

Sprawa szybko zrobiła się głośna, ponieważ nagranie z pokładu zaczęło krążyć w mediach społecznościowych. Film pokazujący zachowanie części pasażerów był szeroko komentowany zarówno przez brytyjskie, jak i hiszpańskie media. Na nagraniu widać nerwową atmosferę w kabinie oraz wielu podróżnych, którzy wyciągnęli telefony i zaczęli rejestrować przebieg zdarzenia. Dla części osób była to zapewne próba udokumentowania tego, co działo się na pokładzie. Dla innych – kolejny dowód na to, że problem awanturujących się turystów podczas lotów na Kanary narasta.

Awaryjne lądowanie samolotu z Wielkiej Brytanii. Policja wyprowadziła turystów
Samolot (zdj. ilustracyjne), fot. Canva

Według relacji mediów incydent nie ograniczył się do zwykłej wymiany zdań. Sytuacja miała eskalować, a zachowanie pasażerów wywołało coraz większe napięcie wśród podróżnych. Niektórzy obecni na pokładzie domagali się, aby osoby biorące udział w awanturze zostały usunięte z samolotu. W kabinie miało też dochodzić do rzucania różnymi przedmiotami. W takich warunkach załoga musiała reagować szybko, bo bezpieczeństwo podróżnych i personelu pokładowego stało się najważniejsze.

Tego typu sytuacje są szczególnie poważne w czasie lotu. Załoga nie może po prostu zatrzymać samolotu tak, jak zatrzymuje się autobus czy pociąg. Każda awantura na pokładzie oznacza konieczność oceny ryzyka, kontaktu z kontrolą ruchu lotniczego i podjęcia decyzji, czy kontynuowanie rejsu jest bezpieczne. W tym przypadku kapitan zdecydował, że dalszy lot na Teneryfę bez wcześniejszej interwencji służb nie jest właściwym rozwiązaniem.

Awaryjne lądowanie w Faro. Policja weszła do samolotu

Jak ustalił "Daily Mail", incydent na pokładzie samolotu lecącego z Manchesteru na Teneryfę szybko przerodził się w ostrą konfrontację. W kabinie miały latać różne przedmioty, a część pasażerów wyraźnie domagała się usunięcia osób odpowiedzialnych za zamieszanie. Atmosfera była na tyle napięta, że kapitan podjął decyzję o pilnym skierowaniu maszyny do Faro w południowej Portugalii.

Rzecznik prasowy Ryanaira potwierdził później, że załoga poprosiła o pomoc policję jeszcze przed lądowaniem. To oznacza, że służby były przygotowane na interwencję, gdy samolot dotarł na lotnisko. Po wylądowaniu w Faro funkcjonariusze weszli na pokład maszyny i wyprowadzili z niej dwie agresywne osoby. Dopiero po zakończeniu interwencji rejs mógł zostać wznowiony.

Samolot ostatecznie poleciał dalej na Teneryfę, ale dotarł na miejsce z kilkudziesięciominutowym opóźnieniem. Dla pozostałych pasażerów oznaczało to nie tylko stres związany z awanturą, ale także przerwany lot i konieczność oczekiwania na dalszą podróż. Takie zdarzenia uderzają więc nie tylko w linie lotnicze, lecz także w zwykłych podróżnych, którzy lecą na urlop i nie mają nic wspólnego z agresywnym zachowaniem innych osób.

Awaryjne lądowanie samolotu z Wielkiej Brytanii. Policja wyprowadziła turystów
Samolot (zdj. ilustracyjne), fot. Canva

Sprawa odbiła się szerokim echem, bo wpisuje się w serię podobnych incydentów z udziałem brytyjskich turystów. Wyspy Kanaryjskie od lat są jednym z ulubionych kierunków urlopowych mieszkańców Wielkiej Brytanii. Według danych Brytyjczycy są najliczniejszą grupą zagranicznych turystów odwiedzających archipelag. Co roku na Kanary przyjeżdża średnio prawie 4,5 mln osób z Wysp. Przy tak dużej skali ruchu turystycznego nawet pojedyncze incydenty szybko stają się widoczne, ale ostatnie miesiące pokazują, że problem nie jest odosobniony.

Media regularnie informują o bójkach, zakłócaniu porządku, głośnych imprezach i agresywnych zachowaniach brytyjskich urlopowiczów – zarówno w kurortach, jak i na pokładach samolotów. Najnowszy przypadek z lotu z Manchesteru na Teneryfę ponownie wywołał pytania o to, jak skutecznie reagować na pasażerów, którzy swoim zachowaniem stwarzają zagrożenie lub uniemożliwiają spokojną podróż innym.

Awantury Brytyjczyków w samolotach. Ryanair mówi o zerowej tolerancji

Incydent z 10 czerwca nie jest jedyną taką sytuacją na trasach między Wielką Brytanią a Wyspami Kanaryjskimi. Także w czerwcu 2026 r. kontrolerzy ruchu lotniczego informowali o innym samolocie z Wielkiej Brytanii, który lądował na Teneryfie. Załoga miała zgłosić obecność 12 pasażerów powodujących niepokój na pokładzie. Po wylądowaniu do maszyny weszła policja.

Do podobnego zdarzenia doszło 5 marca 2026 r. Wtedy samolot lecący z Anglii na Teneryfę musiał pilnie lądować na Lanzarote. Powodem było zachowanie kilku awanturujących się pasażerów. W tym przypadku Ryanair zdecydował się na ostrzejsze konsekwencje wobec pięcioosobowej grupy brytyjskich turystów. Chodziło o pasażerów lotu z Liverpoolu na Teneryfę, którzy pili alkohol kupiony w strefie bezcłowej i obrażali innych podróżnych. Ich zachowanie doprowadziło do interwencji załogi i wezwania policji. Po wszystkim przewoźnik zakazał im dalszych lotów swoimi samolotami i wpisał ich na listę pasażerów objętych zakazem.

Problemy nie dotyczą wyłącznie lotów Ryanaira. W maju 2025 r. na trasie z Gran Canarii do Birmingham doszło do poważnego incydentu na pokładzie samolotu czarterowego TUI. Pijany pasażer miał wywołać panikę wśród podróżnych, uderzyć stewardesę i krzyczeć, że maszyna się rozbije. Również wtedy konieczna była interwencja policji.

Awaryjne lądowanie samolotu z Wielkiej Brytanii. Policja wyprowadziła turystów
Policja (zdj. ilustracyjne), fot. Canva

Kilka dni później, 18 maja 2025 r., samolot Ryanaira lecący z Teneryfy do Glasgow musiał zmienić trasę i lądować w Faro. Powodem była uciążliwa pasażerka, która zaatakowała podróżnych oraz personel pokładowy. Według przekazanych informacji kobieta miała również grozić podłożeniem bomby. Taka groźba w samolocie jest traktowana wyjątkowo poważnie, dlatego decyzja o szybkim lądowaniu i wezwaniu służb była nieunikniona.

Do kolejnego niebezpiecznego zdarzenia doszło 23 maja 2025 r. na lotnisku Lanzarote. Funkcjonariusze zostali wezwani po zgłoszeniu dotyczącym kilku brytyjskich pasażerów zakłócających porządek na pokładzie samolotu Ryanaira. Według oficjalnego komunikatu Asociación Unificada de la Guardia Civil bójka dotyczyła osób, które sprawiały wrażenie będących pod wpływem substancji. Gdy funkcjonariusze weszli na pokład, natrafili na agresywnego mężczyznę w wieku około 35 lat. Mężczyzna zaatakował policjantów. Jeden z funkcjonariuszy doznał złamania palca po tym, jak został kopnięty i uderzony. Pasażer został obezwładniony, zatrzymany i szybko skazany na cztery miesiące więzienia. Nakazano mu także zapłatę ponad 10 tys. euro, czyli ponad 40 tys. zł, odszkodowania za napaść na funkcjonariusza.

Awaryjne lądowanie samolotu z Wielkiej Brytanii. Policja wyprowadziła turystów
Ryanair, fot. Nur Photo/East News

Lista podobnych przypadków jest dłuższa. 2 lipca 2025 r. policja oraz zespół medyczny pojawili się na pokładzie samolotu lecącego z Birmingham na Teneryfę. Załoga poprosiła o pilną pomoc z powodu agresywnego zachowania jednego z pasażerów. Sytuacja miała eskalować do tego stopnia, że mężczyzna obnażył się przy innych podróżnych i oddał mocz w przejściu. Kapitan zdecydował wtedy o przyspieszonym lądowaniu.

Po najnowszym incydencie Ryanair ponownie podkreślił, że stosuje politykę zerowej tolerancji wobec osób zakłócających porządek na pokładzie. Przewoźnik zaznacza, że bezpieczeństwo oraz komfort pasażerów i załogi pozostają dla linii priorytetem. Firma ostrzega też, że agresywne lub nieodpowiedzialne zachowanie w samolocie może skończyć się wyproszeniem z maszyny, zatrzymaniem przez policję, wysoką grzywną, a w poważniejszych przypadkach także postępowaniem sądowym. Dotyczy to szczególnie sytuacji, w których zagrożone jest bezpieczeństwo załogi, podróżnych lub samego ruchu lotniczego.

Najnowsza awantura na trasie z Manchesteru na Teneryfę pokazuje, że problem wciąż powraca. Dla linii lotniczych oznacza to dodatkowe procedury, opóźnienia i koszty. Dla pasażerów – stres i przerwany lot. Dla służb – kolejne interwencje wobec turystów, którzy jeszcze przed dotarciem na wakacje zdążyli doprowadzić do poważnego incydentu.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji