Węgry odpowiadają Sikorskiemu. Padły mocne słowa
Słowa Radosława Sikorskiego na temat sytuacji politycznej na Węgrzech wywołały ostrą reakcję Budapesztu. Szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto publicznie odniósł się do wypowiedzi polskiego ministra spraw zagranicznych, zarzucając mu stronniczość i ingerencję w wewnętrzne sprawy Węgier.
- Sikorski krytykuje Ziobre. Ostre słowa wobec Orbana
- Odpowiedź Budapesztu
- Spór w cieniu kampanii wyborczej i napięć w UE
Sikorski krytykuje Ziobre. Ostre słowa wobec Orbana
Radosław Sikorski w rozmowie z węgierskim portalem 444.hu w ostrych słowach skrytykował Zbigniewa Ziobrę oraz Marcina Romanowskiego. Odnosząc się do wypowiedzi byłego ministra sprawiedliwości, który porównał swoją decyzję o pozostaniu za granicą do losu działaczy antykomunistycznych z okresu stanu wojennego, Sikorski uznał to porównanie za niesmaczne i nieuprawnione.
Polski minister odniósł się także szerzej do sytuacji politycznej na Węgrzech. Skrytykował rządy Viktora Orbana oraz kierunek, w jakim – jego zdaniem – zmierza państwo.
Wypowiedzi dotyczyły zarówno polityki wewnętrznej, jak i miejsca Węgier w Unii Europejskiej. Sikorski nie ukrywał swojego krytycznego stanowiska wobec władz w Budapeszcie, nazywając premiera Węgier m.in. „skorumpowanym nacjonalistą”.

Odpowiedź Budapesztu
Na słowa Sikorskiego szybko zareagował minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto. W opublikowanym nagraniu oskarżył polskiego ministra o ideologiczną motywację i przypisał mu konkretne sympatie polityczne.
Węgierski dyplomata nazwał Sikorskiego „fanatycznym” oraz „prowojennym przedstawicielem George’a Sorosa”. Szijjártó nie odniósł się jednak bezpośrednio do sprawy Ziobry i Romanowskiego, koncentrując się wyłącznie na krytyce osoby polskiego ministra.
Spór w cieniu kampanii wyborczej i napięć w UE
Reakcja węgierskiego ministra wpisuje się w trwającą kampanię przed zaplanowanymi na 12 kwietnia wyborami parlamentarnymi, które są obecnie priorytetem dla rządu w Budapeszcie. Rządzący Fidesz mierzy się z rosnącą w siłę opozycyjną partią Tisza, która może przerwać wieloletnią dominację ugrupowania Viktora Orbana.
Wymiana zdań między ministrami spraw zagranicznych Polski i Węgier stanowi element szerszego sporu dyplomatycznego między Warszawą a Budapesztem. Dotyczy on m.in. relacji z Unią Europejską.