Ukraina zamraża eksport. Teraz walczą z konsekwencjami nagłych zmian
Decyzja władz Ukrainy o wprowadzeniu zerowych kwot eksportowych na złom metali wywołała nowy, poważny spór w relacjach z Polską. Nagłe zablokowanie dostaw kluczowego surowca uderza w polski przemysł hutniczy, podnosi koszty produkcji i zmusza firmy do pilnego szukania alternatywnych źródeł zaopatrzenia – wynika z analizy Business Insider Polska.
- Decyzja Kijowa: Ukraina zamraża eksport złomu
- Skutki dla polskich hut: gwałtowne przerwanie dostaw i presja na koszty
- Branża walczy z konsekwencjami nagłych zmian
- Gospodarcze tło sporu
Decyzja Kijowa: Ukraina zamraża eksport złomu
Polska i Ukraina stanęły w obliczu nowego poważnego sporu handlowego. Na koniec 2025 r. władze ukraińskie zdecydowały o zamrożeniu eksportu złomu metali kolorowych i miedzi oraz drewna, wprowadzając zerowe kwoty eksportowe od 1 stycznia 2026 r. – informuje ukraiński portal rządowy.
Jak wskazuje premier Ukrainy Julija Swyrydenko, powodem jest chęć zatrzymania surowców w kraju i rozwój lokalnego przetwórstwa.
Pomimo ceł eksportowych, eksport złomu rośnie, często w tranzycie do krajów trzecich, nie tworząc wartości dodanej dla Ukrainy. Wręcz przeciwnie, krajowe przetwórstwo zapewnia miejsca pracy, dochody z podatków i produkty niezbędne do obrony i odbudowy. Wykorzystanie złomu w produkcji metalurgicznej zmniejsza również emisję CO₂, co jest istotne w świetle wymogów UE.
-czytamy w komunikacie Premier ukrainy
To radykalne posunięcie spowodowało natychmiastowe zerwanie dotychczasowych łańcuchów dostaw i otwiera nowy rozdział napięć między Warszawą a Kijowem.
Skutki dla polskich hut: gwałtowne przerwanie dostaw i presja na koszty
Decyzja Kijowa stała się poważnym ciosem dla polskiego przemysłu hutniczego. Według przedstawicieli branży, nagłe przerwanie dostaw złomu zwiększa zmienność cen i zmusza firmy do szybkiego szukania nowych źródeł surowca.
Polscy producenci będą musieli zastąpić utracone wolumeny zakupami od innych dostawców, co wpłynie na koszty surowcowe i logistyczne.
-mówi Mirosław Motyka, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (HIPH)
Złom stalowy jest bowiem kluczowy w produkcji stali w piecach elektrycznych – stanowi aż do 70 % kosztów produkcji stali w tych instalacjach. Każdy wzrost ceny złomu przekłada się bezpośrednio na koszty finalne produkcji wyrobów stalowych.
Obecnie ceny złomu na Ukrainie wyraźnie spadły (ok. 200 dol. za tonę), podczas gdy w Polsce sięgają nawet 330 dol. za tonę. To oznacza, że utrzymanie konkurencyjności i stałych marż stanie się jeszcze trudniejsze.

Branża walczy z konsekwencjami nagłych zmian
Dla rynku stalowego decyzja Ukrainy to nie tylko problem logistyczny, ale także strategiczny. Rozporządzenie ukraińskie zostało wydane 23 grudnia 2025 r., a zakaz eksportu zaczął obowiązywać od 1 stycznia 2026 r., co spowodowało „raptowne przerwanie łańcucha dostaw”, jak mówi adwokat Anna Trocka, ekspertka z zakresu prawa międzynarodowej i gospodarki odpadowej.
Z punktu widzenia polskich hut, utrata przyzwyczajonych kontraktów i konieczność renegocjowania umów z innymi dostawcami oznacza nie tylko wyższe koszty, ale także zwiększone ryzyko operacyjne. Roczny import złomu stalowego z Ukrainy do Polski przed decyzją wynosił ok. 350 tys. ton, co stanowiło mniej więcej 5 % całego rynku złomu stalowego w Polsce (ok. 6,8 mln ton).
Jednocześnie nadwyżka polskiego złomu ok. 2 mln ton rocznie co zdaniem Anny Trockiej może częściowo złagodzić skutki wstrzymania importu ze Wschodu, ale nie eliminuje konieczności zmian strategicznych w branży.
Gospodarcze tło sporu
Decyzja ta wydaje się korzystna dla ukraińskich producentów metalurgicznych, którzy dzięki zatrzymaniu surowca w kraju mogą obniżyć ceny i rozwijać moce produkcyjne. Eksperci cytowani przez Business Insider Polska wskazują, że konflikt o dostęp do złomu może zaostrzyć konkurencję na rynku surowców metalowych, zwłaszcza w obliczu postępującej transformacji przemysłu stalowego w kierunku bardziej ekologicznych technologii.