Dlaczego Donald Trump złagodził stanowisko w sprawie Grenlandii? Analityk tłumaczy
Donald Trump jeszcze niedawno groził wysokimi cłami na Danię i inne kraje europejskie oraz nie wykluczał użycia siły, by przejąć kontrolę nad największą wyspą świata. Po spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte w Davos prezydent USA ogłosił ramy przyszłej umowy i zrezygnował z zapowiadanych ceł. Swoistą “przemianę” skomentował dla nas amerykanista profesor Michał Urbańczyk.
- Trump wykluczył użycie siły wojskowej w sprawie Grenlandii – to wyraźna zmiana wobec wcześniejszych wypowiedzi
- Zrezygnował z groźby ceł na import z Danii i kilku innych krajów europejskich, które planowano wprowadzić od lutego 2026 roku
- Prezydent USA ogłosił „ramy przyszłej umowy” dotyczącej Grenlandii i całego regionu Arktyki po rozmowach z szefem NATO
Od gróźb do „ram porozumienia”
W styczniu 2026 r. Donald Trump eskalował napięcie wokół Grenlandii. Zapowiadał dodatkowe cła (początkowo 10%, potem nawet 25%) na towary z Danii, Wielkiej Brytanii, Niemiec i innych państw, jeśli nie dojdzie do „kompletnego i całkowitego zakupu” wyspy. Mówił też, że USA uzyskają Grenlandię „w taki czy inny sposób”, a w niektórych wypowiedziach nie wykluczał scenariusza siłowego.
21 stycznia, podczas wystąpienia na World Economic Forum w Davos, ton uległ zmianie. Trump stwierdził wprost: „Nie chcę używać siły. Nie użyję siły”. Zamiast tego zaapelował o natychmiastowe negocjacje w sprawie nabycia Grenlandii przez Stany Zjednoczone.
Kilka godzin później, po spotkaniu z Markiem Rutte, prezydent napisał na Truth Social, że udało się wypracować „ramy przyszłej umowy” dotyczącej Grenlandii i szerzej – bezpieczeństwa w Arktyce.

Co dalej z Grenlandią? Negocjacje zamiast konfrontacji
Szczegóły „ram przyszłej umowy” pozostają na razie niejasne. Trump wspominał o dostępie USA do surowców krytycznych, budowie systemu obrony przeciwrakietowej typu Golden Dome oraz blokowaniu wpływów Rosji i Chin w regionie Arktyki.
- duński rząd podkreśla, że suwerenność nad Grenlandią nie podlega negocjacjom,
- premier Danii Mette Frederiksen wyraziła gotowość do rozmów o wzmocnieniu bezpieczeństwa Arktyki, w tym współpracy ws. Golden Dome,
- Grenlandczycy w zdecydowanej większości sprzeciwiają się zmianie statusu terytorialnego.
Trump zapowiada, że umowa mogłaby zostać sfinalizowana nawet w 2026 roku, ale na razie mamy do czynienia jedynie z ramami, a nie konkretnym porozumieniem.
To nie był żaden zwrot akcji?
Profesor Michał Urbańczyk zaznacza, że należało się tego spodziewać:
- Myślę, że to nie jest żaden niespodziwany zwrot akcji. Politycy europejscy w końcu powinni przyzwyczaić się do sposobu prowadzenia negocjacji przez Donalda Trumpa. Trump nie jest dyplomatą, lecz biznesmenem i niestety w taki mało dyplomatyczny sposób prowadzi negocjacje.
- Widzimy już, że nie ma żadnego poważnego konfliktu. W Davos strony zapowiedziały, że dojdzie do porozumienia. Trump stwierdził, że została już stworzona ramowa umowa dotycząca Grenlandii. Mark Rutte podkreślał zresztą, że nie ma mowy o żadnym wewnętrznym konflikcie zagrażającym spójności NATO — jest jedynie pewne napięcie i spór, który po prostu trzeba rozwiązać.
NATO jest nadal silne?
Michał Urbańczyk kontynuuje:
- Pamiętajmy, że nie jest to pierwsza niezgoda między państwami NATO. Warto przypomnieć chociażby konflikt grecko-turecki czy sytuację z 2020 roku, kiedy to okręty tureckie niemal ostrzelały francuski okręt. Można wskazać także inne podobne przykłady. Po drugie, to nie jest pierwszy raz, kiedy Stany Zjednoczone wyrażają zainteresowanie Grenlandią. W swojej historii Amerykanie kilkukrotnie próbowali odkupić ją od Duńczyków. Po trzecie, nie jest to również pierwszy przypadek, gdy Stany Zjednoczone kupiłyby od Danii terytorium — w 1917 roku nabyły Wyspy Dziewicze.
- Wydaje się więc, że antyamerykańska histeria oraz mówienie o końcu NATO są absolutnie przesadzone i niepotrzebne. Należy pamiętać, że Amerykę i Europę łączą więzi transatlantyckie. Było to szczególnie widoczne w wypowiedziach polityków w Davos — te więzi są zdecydowanie silniejsze niż jakiekolwiek wewnętrzne problemy.
Źródło: Goniec.pl