Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > "Energetycy pracują 24 godziny na dobę". Jak wygląda codzienność w Kijowie?
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 22.01.2026 09:36

"Energetycy pracują 24 godziny na dobę". Jak wygląda codzienność w Kijowie?

"Energetycy pracują 24 godziny na dobę". Jak wygląda codzienność w Kijowie?
Ukraińskie Siły Zbrojne informują o ciężkich walkach i zmianach sytuacji na froncie. Fot. EastNews

Kijów przeżywa jedną z najcięższych zim od początku pełnoskalowej wojny. Rosyjskie ataki na infrastrukturę energetyczną spowodowały długotrwałe wyłączenia prądu, a w konsekwencji także brak ogrzewania i ciepłej wody w setkach tysięcy mieszkań. 

Co się zmieniło w taktyce agresora? Jak wygląda życie codzienne w Kijowie? Opowiedział nam o tym Danylo Moiseienko, ukraiński analityk specjalizujący się w polityce energetycznej, integracji Ukrainy z Unią Europejską oraz modernizacji sektora energetycznego w warunkach wojny.

  • Ponad milion odbiorców w Kijowie pozostaje bez prądu po ostatnich atakach (stan na 20-21 stycznia 2026)
  • Temperatura odczuwalna spada do -19°C, a w wielu mieszkaniach termometry pokazują poniżej 10°C
  • Blisko 5-6 tysięcy budynków wielorodzinnych pozbawionych jest centralnego ogrzewania – to około połowa bloków w mieście

Codzienność w ciemności i chłodzie

Życie w Kijowie to teraz ciągłe dostosowywanie się do harmonogramów wyłączeń prądu, które w wielu dzielnicach trwają nawet 18-20 godzin na dobę. Ludzie gotują na małych kuchenkach gazowych, palnikach turystycznych albo wręcz na ogniskach przed blokami.

Wysokie wieżowce stały się szczególnie trudnym miejscem do mieszkania – brak prądu oznacza brak windy, pompy wody i ogrzewania. Mieszkańcy znoszą wodę wiadrami z niższych pięter lub topią śnieg.

Ludzie śpią w ubraniach, pod kilkoma kocami, czasem w namiotach wewnętrznych rozstawionych w pokojach.

"Energetycy pracują 24 godziny na dobę". Jak wygląda codzienność w Kijowie?
Elektrociepłownia w Kijowie zaatakowana, fot. EastNews

Rosyjskie ataki na system energetyczny

Od początku stycznia Rosja nasiliła uderzenia na elektrownie cieplne, podstacje i linie wysokiego napięcia w obwodzie kijowskim. Najcięższe ataki miały miejsce m.in. 8-9 stycznia oraz w nocy z 19 na 20 stycznia.

W efekcie zniszczono znaczną część infrastruktury, którą dopiero co naprawiano po poprzednich falach uderzeń. Władze Ukrainy informują, że 80% budynków, które straciły ciepło po ostatnim ataku, to te same obiekty, w których ogrzewanie niedawno przywrócono.

Ataki są celowo prowadzone w okresie największych mrozów, co potęguje cierpienie ludności cywilnej. Mer Kijowa Witalij Kliczko wielokrotnie apelował o tymczasowe opuszczenie miasta przez tych, którzy mają taką możliwość.

Dlaczego ta zima różni się od innych?

Danylo Moiseienko opowiedział o obecnej taktyce Rosji:

- Widać, że tej zimy Rosja bardzo konsekwentnie uderza w infrastrukturę przesyłową i dystrybucyjną, czyli podstacje, węzły oraz linie – wszystko to, co spina system i pozwala dostarczać energię do miast oraz krytycznych odbiorców. Oznacza to, że nawet jeśli część generacji działa, energia może nie docierać tam, gdzie jest potrzebna.

- Drugą kwestią jest rosnąca presja na bezpieczeństwo infrastruktury powiązanej z energetyką jądrową. Dotyczy to również podstacji i linii istotnych dla stabilnej pracy systemu energetycznego. Warto jednak przypomnieć, że 23 listopada 2022 roku wszystkie ukraińskie elektrownie jądrowe zostały jednocześnie odłączone od sieci. Był to jedyny w tej wojnie przypadek ogólnokrajowego blackoutu po masowych rosyjskich uderzeniach w energetykę.

- Dziś Ukraina jest lepiej przygotowana, dlatego – moim zdaniem – powtórzenie tego scenariusza jest mało prawdopodobne. Po stronie tzw. amortyzatorów systemu ważne jest także wsparcie w postaci importu energii elektrycznej z Unii Europejskiej. Na przykład w styczniu maksymalna zdolność importu energii z UE wzrosła do 2450 MW. To nie rozwiązuje problemu, ale poprawia odporność bilansową w krytycznych godzinach dla ukraińskiej energetyki.

"Miasto przechodzi wtedy w tryb przetrwania"

Co wydarzy się w przypadku najgorszego scenariusza, jeżeli w całym Kijowie zapanowałaby zupełna ciemność?

- To oznaczałoby to nie tylko brak prądu. Warto rozróżnić skutki krótkofalowe i długofalowe. Po kilku godzinach, a najpóźniej po jednej dobie, pojawia się efekt domina: problemy z wodą, kanalizacją, ogrzewaniem, łącznością, a następnie z logistyką i usługami miejskimi - mówi Moiseienko w rozmowie z naszym portalem.

- Miasto przechodzi wtedy w tryb przetrwania. Priorytet mają szpitale i infrastruktura krytyczna. Uruchamiane są punkty grzewcze, generatory oraz mobilne rozwiązania. W Kijowie już teraz działa gęsta sieć takich punktów. Władze mówiły o około 1300 miejscach ogrzewania, a energetycy pracują 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nawet z innych regionów przyjeżdżają specjaliści, żeby przeprowadzać naprawy w Kijowie.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Komisja Europejska, Karol Nawrocki
Bruksela pozywa Polskę do TSUE i wnosi o kary. To pokłosie decyzji Nawrockiego
zniszczone miasto ukraińskie
600 tysięcy ludzi zniknęło z Kijowa. Ekspert wyjaśnia, co dzieje się w stolicy Ukrainy
Czarnobyl znów bez prądu. Rosja igra z nuklearnym cieniem nad Europą
Rosyjski atak na elektrownię w Czarnobylu. Systemy bezpieczeństwa przestają działać
Zełenski bije na alarm. Ukraina szykuje się na nową falę rosyjskich ataków zimą
Zełenski bije na alarm. Ukraina szykuje się na nową falę rosyjskich ataków
Zełenski odpowiada na naciski: Ukraina nie jest przeszkodą dla pokoju
Zełenski odpowiada na naciski: Ukraina nie jest przeszkodą dla pokoju
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić