Tragedia w Tatrach. Nie żyje jedna osoba, druga jest ciężko ranna
Tatry: Do tragicznego wypadku doszło dziś na Zawracie, od strony Hali Gąsienicowej. To w rejonie szlaku okolicy łańcuchów dwóch turystów miało zjechać po zalodzonym żlebie. Jeden z mężczyzn zginął na miejscu, drugi z poważnymi urazami nóg został przetransportowany do szpitala w Zakopanem.
Tatry: śmiertelny wypadek pod Halą Gąsienicową
Dziś w Tatrach doszło do kolejnej tragedii. Jak dowiadujemy się z informacji lokalnych mediów, do zgłoszenia zostali wezwani ratownicy TOPR. Niestety, ze względu na trudne warunki atmosferyczne nie mogli dostać się bezpośrednio do miejsca wypadku helikopterem. Ratownicy z rejonu Czarnego Stawu Gąsienicowego musieli dojść pieszo do poszkodowanych.
– Dwójka turystów zjechała po oblodzonym i zaśnieżonym stoku. Wydaje się, że byli wyposażeni w sprzęt – mieli raki – ale niestety, w wyniku odniesionych obrażeń jeden z nich zginął na miejscu, a drugi z urazami nóg został przetransportowany do szpitala – poinformował “Gazetę Krakowską” Marcin Józefowicz - ratownik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Trudne warunki w Tatrach. TOPR apeluje
Obecni na miejscu świadkowie udzielili pierwszej pomocy poszkodowanemu, jednak mężczyzna zmarł na miejscu. W Tatrach panują już zimowe, trudne warunki. Jak ostrzega TOPR: szlaki są miejscami oblodzone i niebezpieczne.
W ostatnich dniach TOPR musiał też sprowadzić dwoje turystów z Krzyżnego, którzy utknęli, nie mając zimowego sprzętu.
– Apelujemy: zanim wybierzecie się w góry, rozważcie, czy macie odpowiedni sprzęt, doświadczenie i umiejętności. Tutaj akurat sprzęt był, ale trudności terenowe i warunki były ogromne – podkreśla Józefowicz.
Kolejny wypadek w Tatrach
W sobotę, 12 października, w słowackiej części Tatr Wysokich rozegrał się tragiczny wypadek, w wyniku którego zginęła 45-letnia polska turystka, która spadła z Małej Wysokiej do Kotliny pod Rohatką. Zgłoszenie o jej możliwym upadku z wysokości około 300 metrów dotarło do Horskej Záchrannej Služby (HZS) od innego polskiego turysty, co natychmiast uruchomiło rozległą akcję poszukiwawczą. Choć do działań skierowano ratowników HZS z Wysokich Tatr, poproszono o wsparcie także polskich ratowników z TOPR oraz załogę Schroniska Zbójnickiego i Centrum Zapobiegania Lawinom, to warunki atmosferyczne były na tyle niesprzyjające, że początkowo uniemożliwiły użycie śmigłowca.
Niestety, po dotarciu na miejsce, ratownicy potwierdzili zgon kobiety, a jej ciało znaleziono w pobliżu niebieskiego szlaku turystycznego. Transport ciała zmarłej Polki do doliny mógł odbyć się dopiero po poprawie pogody, przy użyciu wojskowego śmigłowca HZS.
Ratownicy górscy musieli w miniony weekend interweniować również w innych sytuacjach z udziałem polskich turystów, w tym ratując 35-letnią Polkę, która straciła orientację w zimowych warunkach pod Ciężkim Szczytem oraz turystę, który doznał urazu głowy po upadku.